Gra

0
775

Czesław Miłosz jako tekściarz postempowych to zły pomysł. Bo wygląda na to, że oni znają i cytują stale i stale jeden kawałek z jednego kawałka i powtarzają się do wymiotów. Szczególnie właśnie upodobali sobie fragment tekstu Który skrzywdziłeś. To chwyt, który stosują nieprzemyślanie bardzo.

Zacząć wypada od tego, że co innego poeta, a co innego ktoś, kto na wieszcza tylko się stylizuje i natchnienia udaje.

W tym cytowanym Miłoszu jest schowany poeta (Poeta pamięta) jako głos, sumienie i sędzia, i prorok.
Ten początek od Który… – czyli bez nadrzędności, zupełnie jak z natchnionych pism profetycznych.
Ani jednak Donald Tusk nie poeta, ani prorok, sumienie też nie bardzo, a sędzia – w ogóle.
I choć w tym cytowaniu tak jakoś chce zapozować, to nie za dobrze wiadomo, kogo to szanowny za prostego ma?
Który skrzywdziłeś człowieka prostego… .
Prosty człowiek. I jego oprawca co jak Zygfryd de Löwe powinien zadyndać na gałęzi.

To chytra sztuczka, która ma dość długą historię. Rozdzielania, podziałów.
W końcu sformułowano ją w łacinie: Divide et impera. Dziel i rządź.


Postemp namiętnie…

…cytuje Miłosza, usiłując oddzielić prostego człowieka, który doznaje krzywd, od sprawcy tych krzywd. I choć postemp do oprawcy mówi i przestrzega, niezupełnie mimochodem krzywdzonego (prostego) poucza, kto jego krzywdy jest winien.
Historycy pokazali, jak zaordynowano grę divide w ocenie Powstania Warszawskiego.
Żołnierze – dobrzy, kierownictwo – złe. Wiadomo, że od tego rozdzielenia dowództwa od wojska żołnierzom AK we wczesnym prlu lepiej dziać się nie zaczęło, ale gra divide miała wpływ na rosnące izolowanie Londynu od kraju.
I kiedy czytamy na przykład w recenzji Bitwy o Warszawę ’44 K.Komorowskiego (2006r.): (autor) miejscami dość krytycznie ocenia pewne decyzje polskiego dowództwa, nie szczędzi też szczerych uwag skierowanych do naszych ówczesnych sojuszników. Docenia jednak ogromny wysiłek narodu, składając tym samym hołd poległym powstańcom – to rozumiemy, że opisuje się w ten sposób stanowisko historyka sformułowane blisko osiemdziesiąt lat po fakcie.
A nie nazajutrz po wojnie i wyzwoleniu. Dla propagandowych i politycznych korzyści.
Innym wariantem gry divide jest stara, choć obecnie bardzo żywa jej wersja: źli naziści i dobrzy Niemcy.
Już wyśmiano to tak wiele razy, że nie chce się pisać.
Naziści przylecieli z kosmosu i zawładnęli Niemcami, którzy śpiewali w chórach, piekli wurściki i grali w dętych orkiestrach. I zostali przerobieni z tych pokój miłujących, łagodnych istot w potwory z trupimi główkami i błyskawicami na uniformach.
Czytamy u Richarda Overy’ego (1939 Nad przepaścią), że o nieoddzielanie Niemców od nazistów w dyskusjach o celach wojny prosił francuski rząd brytyjskiego sojusznika po jej wybuchu w 1939 roku. Angielskie divide (dzielenie włosa na czworo) mogło, według Francji – psuć waleczność narodu, który prowadził trzecią w ciągu siedemdziesięciu lat wojnę z Niemcami (1870, 1914, 1939). Demobilizowanie Francuzów byłoby złym posunięciem w chwili wymagającej mobilizacji i jedności.
W walce z Niemcami. Nie żadnymi nazistami. Bo takie gadanie to ściema i psucie ostrości widzenia.

Dzisiaj…

…posunięcia w niemieckiej odmianie gry divide w wykonaniu naszych krajan (Mam dość szczucia na Niemcy!), odczytywane są jako oczywiste działanie für Deutschland.
I nasz krajan gra tę grę bez obiekcji.
Kiedy więc pobrzmiewają postempowe apostrofy do oprawcy prostego człowieka – to nie dla dobra tego prostego przecież, nie ku jego pokrzepieniu ani otuchy dodania. Nie z miłosierdzia czy poczucia sprawiedliwości.
Jest bowiem i druga runda tej gry: impera. O której nie za głośno. Dla rządu, dla władzy grają miłośnicy Miłosza tę grę.

Obrońców…

…prostoty tylko udają, nie pamiętając tego człowieka prostego sprzed 2015 roku, gdy władzę sprawowali w otoczeniu gromady błaznów na pomieszanie dobrego i złego.
Prosty człowiek pojawiał się czasem przy wytrawnych winach w restauracji, co sowę ma w nazwie. Najczęściej jako idiota.
I ten, który tak ochoczo Miłosza cytuje, mógłby nieco się powściągnąć z powodu innego ustępu tego wiersza:

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na Twoją cześć kując(…)

Nagroda Karola Wielkiego 2010, Nagroda im. Vaška i Anny Marii Polák 2010, Nagroda Złotej Wiktorii jako Europejczyk Roku 2011, Nagroda im. Walthera Rathenaua 2012, European Prize for Political Culture 2012, Nagroda „Mérite Européen” 2013, Dożywotnie członkostwo honorowe towarzystwa prawniczego University College Dublin 2018, GLOBSEC European Award 2019, Człowiek Roku „Gazety Wyborczej” 2019, Nagroda im. Marion Dönhoff („za zaangażowanie w międzynarodowe porozumienie i pojednanie”, 2019, Nagroda Kongresu Kobiet 2022.

Tylko niektóre, ale i tak to niemało medali kutych w życiorysie tego proroka i obrońcy prostoty.
W istocie – domagającego się oddania mu władzy, którą będzie sprawował głośno recytując prawa prostego człowieka – na przykład do wyboru wójta gdzieś daleko od stolicy.

Więc…

…jako gra divide może niektórym wydać się ekscytująca, dobrze by jednak było, aby jej zasady poznali także ci uznani za prostych (co to za jedni?).
Bo prosty człowiek
to w grze divide bardzo niezbędna figura. Jego prostota ma się stać stopniem ku władzy innych. Ludzi mniej prostych. A nawet bardzo nieprostych postaci.
Jeśli więc nawet prosty człowiek zgodzi się na udział w grze divide, powinien pamiętać o swojej roli – uczestnika tylko pierwszego etapu, o którego głos będą zabiegać gracze drugiej rundy.
Potem nie będzie miał nic do powiedzenia. W jego imieniu drugi etap gry – impera – będą prowadzili inni.

Adam Kowalczyk

 

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię