Czas na rewanż

0
955

W piątek Miedź zmierzy się na wyjeździe z Łódzkim Klubem Sportowym, z którym w rundzie jesiennej poniosła jedyną domową porażkę.

– To jedyna domowa porażka i jedna z dwóch przegranych w sezonie. Na pewno pojedziemy do Łodzi po trzy punkty, ale oczywiście mamy respekt do rywali. Do meczu podejdziemy jednak bez kompleksów. Mamy plan na spotkanie, a kwestia jego realizacji będzie miała wpływ na końcowy wynik – mówi Radosław Bella, asystent trenera Miedzi.

Jesienią ŁKS wygrał w Legnicy 2:0, a dwie bramki zdobył Jose Antonio Ruiz Lopez „Pirulo”, będący największą gwiazdą i najlepszym strzelcem (7 goli w sezonie) zespołu z Al. Unii Lubelskiej. Hiszpan, by dwukrotnie wpisać się na listę strzelców potrzebował jedenastu minut drugiej połowy. Łodzianie w ten sposób zmącili nieco radość ze świętowanego jubileuszu 50-lecia Miedzi, którego główne obchody odbyły się właśnie w dniu meczu z naszym najbliższym rywalem. Z kolei sam „Pirulo” także w ostatnich dniach błysnął formą, bowiem w minionej kolejce zaliczył dublet w Rzeszowie, przesądzając o zwycięstwie łodzian 2:1 z Resovią.

– Jest to na pewno jeden z wybijających się zawodników w Fortuna 1 Lidze i myślę, że każdy zespół chciałby mieć takiego piłkarza w składzie. Mimo to, nie przykładamy wagi tylko do tej indywidualności, bo ŁKS ma również innych bardzo dobrych graczy, jak Corral czy Javi Moreno. Współpracując ze sobą są bardzo groźni. Musimy myśleć kolektywnie, jak się obronić przed bardzo dobrym atakiem łodzian – zauważa trener Bella. – Można spojrzeć w ten sposób, że będzie to trochę taki hiszpański pojedynek. Ale najlepiej się obronić za pomocą piłki. Im dłużej my przy niej będziemy, tym krócej będzie przy niej przeciwnik. Z naszej analizy wynika, że atuty ofensywne przewyższają atuty defensywne ŁKS-u. Dlatego będziemy chcieli mieć większe posiadanie futbolówki, co nie oznacza, że nie będziemy zwracać uwagi na obronę. Spodziewam się, że będzie to bardzo wyrównany mecz i we wszystkich fazach gry będziemy musieli to spotkanie kontrolować – dodaje.

W bieżącym roku kalendarzowym biało-czerwono-biali w rozgrywkach Fortuna 1 Ligi grali w kratkę. Zmagania na zapleczu piłkarskiej elity wznowili wyjazdowym remisem 1:1 w Jastrzębiu-Zdroju (bramkę dla łodzian zdobył Piotr Janczukowicz), a następnie bezbramkowo zremisowali u siebie z Koroną Kielce. Po tym spotkaniu funkcję szkoleniowca dwukrotnych mistrzów Polski przestał pełnić José Antonio Vicuña Ochandorena. Jego miejsce zajął dotychczasowy członek sztabu szkoleniowego Marcin Pogorzała, który nie miał łatwego początku po ponownym objęciu ŁKS-u. Co prawda, najpierw jego podopieczni wygrali u siebie 2:0 zaległe spotkanie z Puszczą Niepołomice (Nacho Monsalve 2), ale trzy dni później przegrali na własnym boisku 0:2 ze Stomilem Olsztyn. Ostatnio zespół z Łodzi wygrał wspomniane już zawody w Rzeszowie.

Łącznie w obecnym sezonie ŁKS odniósł 10 zwycięstw, 7 spotkań zremisował i poniósł 7 porażek, przy bilansie bramkowym 27:23. To dało 37 punktów i aktualnie szóstą pozycję w tabeli Fortuna 1 Ligi, czyli ostatnią gwarantującą udział w barażach o awans do PKO BP Ekstraklasy. Na własnym boisku łodzianie wygrali 5 meczów, 3 zremisowali i doznali 4 porażek, zdobywając 13 goli, ale też aż 13 tracąc. Choć bilans nie jest imponujący, jak na drużynę, która jeszcze niedawno grała w elicie, to z pewnością „Rycerzy Wiosny” lekceważyć nie można.

– Na pewno trenerzy ŁKS-u też to widzą i zwracają na to uwagę. Łodzianie będą z każdym kolejnym tygodniem na pewno lepsi w grze defensywnej. Każdy zespół ma swoje problemy, niedociągnięcia i rzeczy, nad którymi pracuje. Mamy swoje atuty, dzięki którym chcemy wykorzystać ich wady. Bo myślę, że będzie to mecz na styku, w którym przy bardzo dobrej kolektywnej grze całego zespołu, jedna indywidualność może sprawić, że wynik przechyli się na jedną bądź drugą stronę – nie kryje asystent trenera Miedzi.

Do składu łodzian wraca strzelec dwóch goli w starciu z Puszczą Nacho Monsalve, który w pojedynku ze Stomilem otrzymał czerwoną kartkę. Z zespołem trenuje już także pomocnik Jakub Tosik, natomiast obrońca Adrian Klimczak pracuje indywidualnie. Zmiana, ale tymczasowa, nastąpi zaś na ławce trenerskiej. Gospodarzy poprowadzi Paweł Drechsler, gdyż trener Marcin Pogorzała odbywa karę zawieszenia. Z kolei w drużynie Miedzi, poza powracającym do dyspozycji po kontuzji Michale Bednarskim, nie zagrają pauzujący za kartki Carlos Julio Martinez Riva i Damian Tront. Strata tego ostatniego może być szczególnie odczuwalna, gdyż pomocnik zagrał we wszystkich ligowych spotkaniach Miedzi w obecnym sezonie. Do tego w większości w pełnym wymiarze czasowym.

– Będzie to nowa sytuacja dla zespołu. Myślę, że nie będzie to jednak dla nas problem, bo mamy szeroką kadrę i co najmniej dwóch zawodników, którzy będą mogli zastąpić Damiana. Jesteśmy przygotowani na ten wariant, bo Damian przez dłuższy czas grał z trzema żółtymi kartkami, więc powoli przygotowywaliśmy się do takiej zmiany. Zawodnik, który wyjdzie w podstawowym składzie jest na to przygotowany. Jest to strata, ale nie jesteśmy nią zaniepokojeni – kończy trener Radosław Bella.

Początek piątkowego meczu na Stadionie Miejskim im. Władysława Króla w Łodzi o godz. 20:30. Pojedynek transmitowany będzie w Polsacie Sport News, za pośrednictwem platformy Polsat Box Go oraz w formule PPV w centrum meczowym STATSCORE, znajdującym się w zakładce „Statystyki” na klubowym portalu. Wynik podawany będzie na naszym klubowym Twitterze. Aby śledzić relację twitterową nie trzeba być zalogowanym na portalu.

www.miedzlegnica.eu

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię