Beauty

0
340

Wp.pl wzięło na siebie niełatwą rolę – sprawdzacza stanu realizacji stu konkretów zapowiedzianych na sto pierwszych dni przez paczłorkowy rząd Donalda T. I po pięćdziesięciu dniach podliczyło osiągnięcia. Na 1 lutego było zrealizowanych w całości 12 i częściowo 10. Razem 22.

Po kolejnych dwu tygodniach na ulice stolicy wyszli wypytywacze, aby sprawdzić, jak to widzą Polacy.

Większa część pokazanych wypowiedzi była dla rządu Tuska łaskawa i pobłażliwie oceniano aktualne osiągnięcia. Niewiele głosów zauważało prędki bieg czasu oraz skromną ilość zrealizowanych obietnic. Przy czym jedni mówili, że już jest dużo, inni, że z czasem wszystko się rozkręci i nabierze tempa, jeszcze inni, że to sto – to tylko takie kampanijne gadanie i w końcu byli tacy, którzy oskarżali Kaczyńskiego o rzucanie Tuskowi kłód pod nogi.

Zastanawiające jest bardziej coś innego niż różnica w myśleniu, że 22 to dużo albo że mało.

Ciekawsze wydaje się, że wypytywacze nie pytali Polaków o konieczność realizacji takich obietnic jak wycofanie się z oceniania religii albo zmiana rzecznika praw dziecka.

Czy wypytywani Polacy, licząc dni czy konkrety, stracili z oczu ich wagę i znaczenie dla jakości własnego życia?

Pytanie jednak było – dużo to czy mało? Zdążą czy nie zdążą?

Konkrety Tuska mogą przyjść do głowy, kiedy ogląda się wystawę obrazów Małgorzaty Korenkiewicz zatytułowaną Ogród Hesperyd eksponowaną właśnie w Galerii Ring.

Dużo koloru, niektóre z kompozycji, owszem ciekawe. Straszne przy tym przeładowanie znakami kultury i znakami czasu. Poprawna anatomia i, zatrzymując się przy sylwetkach ludzi – utrwalona w tych obrazach sytość. Panowie, panie i dzieci – wszyscy jakby z leciuchną nadwagą.
Skóra błyszcząca, jędrna. Policzki pełne.

Wyglądają na zadowolonych z życia. Pewnie przeżytego w dostatku. Na wypasie.
Kiedy to i jak doszli do tej dorodności? Może to nie Polacy?

Jeśli są w tych obrazach jakieś niepokoje, skazy świata – to zaznaczają się nienachalnie.
A to kontur naddźwiękowego myśliwca na niebie, a to płonąca wieża Babel, tytuł Idzie burza czy też motyw rocaille, który jak tsunami zbliża się do architektury przypominającej latarnię na Faros. Ale to rzeczy odległe albo jakieś zabytki i starodawne motywy.

Ludność natomiast z obrazów (chyba jednak Polacy?) – pełna, zadbana i zadowolona.

Właśnie tego jeszcze jej potrzeba – realizacji paru konkretów.

Obniżenia VAT na artykuły beauty do 8%, skasowania zadań domowych w (polskich) szkołach ich dzieciom oraz oceny z religii na świadectwie szkolnym, żeby nie zakłócać najmniejszym zmartwieniem ich życia płynącego jak dotąd w coraz większym dostatku.

Wprawdzie zamrożenie ceny gazu w 2024 r. dla gospodarstw domowych i odbiorców wrażliwych na poziomie cen z 2023 (konkret nr 87) – tylko na jakiś czas, ale zawsze to coś (jakie to szczęście, że zima w Polsce taka łagodna).

Co do możliwości realizacji konkretów…

…pozostałych nawet Łukasz Warzecha wyraża wątpliwości. Choć w skomplikowanym zdaniu z jeśli i trzeba by – co za zawiłość: Jeżeli zatem przyjąć przywołane wytłumaczenie wycofywania się z realizacji 100 obietnic na 100 dni, trzeba by uznać, że lider PO z pełną świadomością swoich wyborców oszukał, wiedząc, że w warunkach koalicji ten plan jest nie do zrealizowania.

Kiedy plan zrealizowania 100 konkretów nie wypali ani w sto dni, ani w więcej – pozostaną wizyty w galeriach.

Będzie można potęsknić: Tak właśnie wyglądaliśmy.
Albo pomarzyć: Tak właśnie chcieliśmy wyglądać.

O.Bywatel

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię