Tęczowa chimera

0
221

Dziennikarska konfraternia z Legnicy uprawia swoje harce na łamach według internetowej zasady pozycjonowania informacji, w której na wierzchu zawsze jest to, co jest na wierzchu, bo nie ma żadnego niżej, wcześniej, kiedyś.

Zakłada najwyraźniej, że odbiorca jest zwykle po resecie – wyzbyty pamięci o wczoraj – czyta dzisiaj, co właśnie pojawiło się na czołówkach portali lub w ich papierowych wersjach. Taka supozycja stawia odbiorcę w roli jakiegoś czytacza ledwie, który kieruje się raczej odruchami niż rozumem i nie kojarzy dalszego z bliższym, wypowiedzi wcześniejszych i następnych. Liczy jedynie na codzienne łykanie jadu świeżego udoju, aby stale być na fazie.
Gorzej, gdy ktoś takie koincydencje zauważy, odnotuje i – nie uzna prawa redaktora do błaznowania i puszczania oczka do Szanownego Czytelnika.
Między nadawca i odbiorcami najwyraźniej przebiega bardzo gruba kreska: rozdziela cwanych graczy od naiwniaków, których usiłuje się wziąć na plewy.
Ten sam portal wykazujący się wnikliwością w analizowaniu różnorakich dokumentów i faktów – oddaje swoje łamy dla stwierdzenia Jacka (KOD) Głomba wytworzonego w obronie sądów: PIS(…) Otwarcie nakazuje zaniechanie stosowania prawa europejskiego!
Portal woli nie wiedzieć/nie wie/udaje, że nie wie, że w Traktacie Lizbońskim czytamy: UE nie ma podstawy prawnej do ingerowania w obszary nie przekazane jej przez kraje członkowskie. Nie wie też, iż powstał jeszcze Protokół nr 30 (portalu, co to jest prawo europejskie, można jaśniej? Drobnym druczkiem chociaż?).
Ten sam portal w związku z akcją Dziś sędziowie, jutro TY publikuje komentarz, w którym etatowy recenzent widowisk Modrzejewskiej przytacza wzniosłe łacińskie (chyba na urągowisko – najfajniejsza jest Lex Super Omnia) nazwy stowarzyszeń prawników wspierających KOD (co za lista!), aby pod koniec wyłonić wszystkich Polaków, którzy rozumieją powagę sytuacji spomiędzy ogółu nieświadomych grozy sytuacji. Ten sam portal, nie całkiem dawno właśnie legniczan (ergo: Polaków) nazwał pustą tępą masą, która bierze żywą gotówkę za samą prokreację.

W tym samym portalu znajdujemy rozczulającą wręcz staranność i dopełnienie obiektywizmu dziennikarskiego.
W internetowej informacji o proteście KOD z udziałem prawników pod legnickim sądem w dniu 18 grudnia legnicką sędzinę kreuje się na bohatersko w kostiumie beethovenowskiego cytatu o dobru, wolności i prawdzie.
W drukowanym zaś na papierze tekście z 20 grudnia znajdujemy informację o tej samej sędzinie, która konsekwentnie odmawia starszym państwu (…) prawa (art. 51 par 3 KPK) choć inni sędziowie w innych postępowaniach powiązanych ze sprawą nigdy nie czynili im tego rodzaju trudności.
Z jednej strony szczególarskie notatki o todze, cytaty i fakty, z drugiej – relacja ze ściągniętą uzdą.
Takie szarpanie cugli i uwalnianie swawolnych, rozbrykanych myśli do przestrzeni publicznej – programowa paradoksalność mediów służy wyłącznie rozstrojowi. Nietrudno domyślić się – czyjemu.
Nie tylko chodzi o wewnętrzną sprzeczność w hecach KODu, kiedy z jednej strony słychać jego nawoływania do poszanowania monteskiuszowskiej myśli o trójpodziale władzy, zaś z drugiej, jak wzywa do wypowiadania posłuszeństwa władzy ustanowionej według myśli tego samego Monteskiusza.
Gdy ogląda się obrazki spod sądu przy Złotoryjskiej, gdzie KOD i Polacy, którzy rozumieją powagę sytuacji pokazują napis KONSTYTUCJA na tle kolorowych pasków (komplikując silnie jasność swojego komunikatu) i usiłuje się scalić je z doniesieniami dziennikarzy zajmujących się tym tematem, otrzymuje się obraz mizdrzącej się do sędziów i prokuratorów tęczowej chimery.
Niby lew – a głowa kozy.

(ak)

Udostępnij
Poprzedni artykułSprawni i silni
Następny artykułZagrali o puchar Burmistrza

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię