Jedynka, Dwójka, Trójka

0
656

W czasie wakacji szczególnie słucham radia. Z powodu znajdowania się w warunkach nietelewizorowych albo słabointernetowych. I tak między pierwszym a trzecim programem PR plączę się, bo to nigdy się nie wie, na co ochota nagle przyjdzie.


I co tę ochotę popsuje. A to sentymentów i Lata z radiem się zachce z Jedynki. Ale Marian z Barbarą strasznie się ostatnio namolni zrobili i mocno zniechęcają. Mocno!
A to jakieś rokendrole chce się potupać przy Trójce. Tyle, że to najlepsze jest w nocy, a spać trzeba. Choć trochę.
Obrażalscy dumnie poszli do internetu i tam robią te swoje noweświaty, więc eter zostaje, gdy sygnał zdycha w chaszczach.

Kiedy zaś posłuchać się zachciewa czego szczególnie wyszukanego – jest Dwójka.
Tu folklor i folk, tu szacowni mistrze kompozycji i wykonawstwa, odkrycia najnowsze.
Muzyki w bród! Starocie, jazz, eksperymenty, klasyka. Przeglądy, festiwale, konkursy. Literatura, wspomnienia. Płyty, prezenty, quizy, telefony.
Telefony.
Obsługa grzeczna, nie można powiedzieć. Zawsze taktownie dadzą znać, że słuchacz z byka spadł albo ledwie wie, że w którymś kościele… .
Pochwalą (Państwo doskonale to wiedzą), przeczekają gadułę lub przemilczą głupstwo.
Ale i tu ślizgawka się robi ostatnio.
Tajne znaki i mrugania publiczności.
W kolejnych dniach sierpnia przemiła prowadząca zapraszała do wynurzeń na temat rzek, gór i lasów.
I się połapała publiczność Dwójki, że nadarza się okazja!

O rzekach było uroczo: Wisła w Puławach, rzeczki opasujące łąki podczas pasienia krów, spływ do Płocka, pływanie na oponie.
Wzruszenie i zaduma. Łudziłem się, że zamiast klasyki usłyszymy wśród tych wspomnień Tadeusza Nalepę – Rzekę dzieciństwa.
Trudno. To nie to pasmo.

Potem był dwójkowy las. I ponure głosy o rzezi drzew, koszeniu lasów, ogromnym poziomie stresu i wycince niespotykanej w historii.
To wszystko dzieje się, według słuchaczek (tak!) – teraz. Nie, że działo się – kiedyś tam.
Działo się – owszem – w 2007 roku w Dolinie Rospudy. Działo się, owszem – kiedy ministrował profesor Szyszko. To – tak.
Ale tak jakoś z powodu rzek nie zapłakała żadna słuchaczka nad Wisłą i Bałtykiem za światłego prezydentowania Rafała Trzaskowskiego w stolicy.
I wcześniej, gdy planowano i wykonano tę dziwaczną instalację pod dnem rzeki.
Nie zapłakały słuchaczki nad, Bóg wie gdzie w Polsce zlokalizowanymi miejscami, dokąd wywozi się niezutylizowane w warszawskiej Czajce odpady.
Nie zanosiły się szlochem nad otwartymi – kiedyś tam – granicami dla europejskich śmieci, które – najpierw wwożono w kosmicznych ilościach, a potem płonęły tak efektownie. Nie tak znowu dawno.
Nie ubolewały nad postępowaniem samorządów, które dzisiaj mają gwałtownie podupaść z powodu banksterskich machinacji niejakiego Morawieckiego i jego kliki.
To przecież w tych samorządowych biurach wydawano koncesje na te wysypiska i składy trucizn prosto z czystej i zdrowej Europy. Eleganckiej i dostatniej.

Znaleźli więc sobie słuchacze (-czki) okazję, by wśród uroczej muzyki waltorni biadać nad prowadzoną właśnie w lasach rabunkową gospodarką.
Nie do końca wyraźnie rozpoznane sygnały sprzed lat, że lasami państwowymi ktoś (!) chciał spłacić pewne (!) roszczenia – także nie pojawiły się na antenie Dwójki w te sierpniowe dni.

Takie gadanie. Pełno go wszędzie.
Nawet i w ten pięknoduchowski zakątek eteru przenikają takie głosy przykre – uprzedzonych, zwiedzionych i zawziętych, co rozpoznaje się bez specjalnego podsłuchiwania i jakiejś wyostrzonej nieufności.
A gdyby tak zapytać – a konkretnie?
Gdzie to z mapy Polski wykoszono las – proszę Pani?
Bo są mi znane i takie głosy, że po lasach gałęzi leży pełno. A kiedyś było czyściutko wyzbierane, bo ludzie z asygnatą od leśniczego drzewo z lasu brali do palenia na zimę i grzyby latem łatwiej było zbierać. A teraz – co? Każdy w ogródku cysternę z gazem ma, wygoda, a jakże, ale w lesie nieporządek i robactwo się lęgnie. I zwierzyna pod dom przychodzi, bo przed wilkami z lasu ucieka.
Tak prostszy lud mówi, ten, co Dwójki nie słucha, bo czasu na takie fanaberie nie ma.
Tyle, co po robocie do lasu wejść kurek na sos do ziemniaków nazbierać.

O. Bywatel

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię