Fetor

0
896

O legnickim spotkaniu zwolenników Konfederacji nie było zawiadomień w lokalnych mediach.


Ani papierowych, ani elektrycznych. Nie było nazajutrz także żadnego sprawozdania. To poniekąd potwierdza sarkastyczne konstatacje prelegentów i ich utyskiwanie na izolację i wycinanie z jutuba. Dzielnie nadrabiali jednak miną, udając, że się tym nie przejmują i wielokrotnie w dodatku sami się jawnie i z uśmiechem na wspak nazywali ruskimi szurami, onucami lub trollami. Na zasadzie: ho, homówimy i udajemy, że tacy jesteśmy i dobrze wiemy, że to ONI właśnie tak o nas mówią, że myślimy w ten sposób, choć to ONI są tacy, jacy rzekomo jesteśmy właśnie my.
Albo jakoś tak.
To tylko próba rekonstrukcji nieprostej przecież myśli, która, być może – miała być tylko figurą relaksującą audytorium. Tak podpowiada wezwanie Marcina Roli do przeprosin skierowane do Tomasza Sakiewicza. Ten bowiem nazwał Marcina Rolę rezonansowym pudłem, co poruszyło Marcina Rolę, głoszącego przecież poglądy, które mają na sercu polski interes narodowy (przytaczam za Niezalezna.pl).

Te poglądy.
Niełatwo było je ogarnąć komuś spoza konfederacyjnego towarzystwa, w którym skupiają się wszelkie odruchy na nie: antyszczepionkowość, antypisowskość, antyamerykańskość, antyunijność, antyrządowość, obecnie jakaś lajtowa odmiana antyukraińskości oraz każda inna –ość.
Gwiazdą był właśnie Marcin Rola nazwany przez prowadzących prawdziwym dziennikarzem; znany głównie z prowadzenia z werwą swojego internetowego programu telewizyjnego. Powściągliwość drugiego gościa – Wojciecha Sumlińskiego zupełnie spychała go na margines imprezy przy ekspresywności Marcina Roli.
Było więc o wszystkim, choć głównie o tym, jak niedobrze, rozrzutnie i krótkowzrocznie pomagamy Ukraińcom, zapominając o krzywdach i krwi.
I o Żydach, i Covid-19, o rozbrojeniu państwa i braku broni w polskim domu w przeciwieństwie do domu każdego Szwajcara, i o pisanej na kolanie ustawie o obronie ojczyzny i iluzoryczności naszych sojuszy wojskowych, o bezpieczeństwie i niebezpieczeństwie, złej polityce i dobrej polityce (PiS wciąga nas w wojnę, Amerykanie nas w nią wpychają, a Konfederacja przestrzega, nie ma udziału w rządach ergo nieskompromitowaną jest, co daje jej tytuł do nieskrępowanych odezw, wystąpień, krytyk i nawoływań).
W sumie – dużo. I, trzeba powiedzieć – jakoś opanowane. To dało się sprawdzić łatwo bardzo.
Tekst, który wyrzucał z siebie Marcin Rola w Legnicy, da się znaleźć w sieci – słowo w słowo zreprodukowany na jakimś innym spotkaniu ze swoimi zwolennikami gdzieś w Polsce.
Co do retorycznego gestu. Co do intonacji. Co do pauzy.
Właściwie – nic dziwnego. Dobry mówca tak postępuje. Układa mowę, ćwiczy, zapamiętuje i wygłasza. Jednakże utrwalenie jej i możliwość odtworzenia z urządzenia zapisującego dźwięk i obraz -cały retoryczny wysiłek actio czyni zupełnie niepotrzebnym w realu. Skoro można rzecz zmontować, nagrać i odtworzyć jeszcze raz. I jeszcze. I znów.
Kiedy Cycero wygłaszał swoje mowy przeciw spiskowi Katyliny – jednorazowo – brzmiały zapewne dobitnie. Ale każda po raz drugi wygłoszona nie miałaby już tej mocy, nie robiła takiego wrażenia – jak ta wygłoszona po raz pierwszy. Wówczas chyba inni byli mówcy. I słuchacze inni.
Marcin Rola dobrym mówcą jednak nie jest, choć wykonał wysiłek ułożenia, projektu dynamiki, zapamiętania i wygłoszenia swojej mowy.
To tylko słowotok, logorrea – w ciągu dziesięciu minut impulsywnego wystąpienia obróconych zostało kilkanaście tematów połapanych słabym klajstrem pospolitych spójników i emfatycznych apostrof do widowni. Z takim często powtarzanym zabezpieczeniem: Pomagać trzeba, żeby nie było! Wojna jest, nie twierdzę, że jej nie ma! – jakby coś mogło być zrozumiane nie tak.
Usiłowałem znaleźć w tym potoku słów jakąś nadrzędną myśl spajającą wystąpienie. Nie dało rady.
Trudno. Zwróciło także uwagę powtarzane kilkakroć: Dwa lata robili z nas idiotów (to w związku z pandemią). I tu, przeciwnie do wyśmiewanej nieskuteczności (rządzących?) nienazwanych, domyślnych ONYCH – można by pomyśleć o ich (ONYCH) skuteczności. Jednak.
Chociaż, może i nie. Czy ONYM rzeczywiście chciałoby się aż tak starać? Dwa lata? Właściwie to nie wiadomo, co do tego skutku i przyczyny, i jak rozeznać, co gorsze – czy kiedy ktoś usiłuje skutecznie zrobić z kogoś takiego właśnie na i, czy gdy komu samo wychodzi to jakoś – mimowolnie?
Melchior Wańkowicz wygłaszał na podobną sytuację nieco lżejszą formułę: Wymieniliśmy poglądy i czuję, że mam pustkę w głowie.
Dziwne, że na taką zamianę idą, zdolni skądinąd – inżynierowie, lekarze, ludzie, zdawałoby się, niejedno rozumiejący – po studiach. Ścisłych, humanistycznych.
Dziwi, że godzą się na proponowany przeciąg.

Ostatnio usłyszałem, że nie potrafi zrozumieć, o co mi chodzi, ktoś, z kim przed tą wojną i, wcześniej – pandemią, zdawało się – rozumiemy się w pół słowa. Pewnie, nie ma lekko i czasy nie sprzyjają prostocie ani łatwości porozumienia. Choć chciałoby się usłyszeć: to jest tak a tak, tak wolno, tak nie – to jednak nie zawsze albo coraz rzadziej jest to możliwe i skuteczne recepty już nie potrafią się wykluwać tak – ot.
No, może podskakujący mecenas stołeczny omdlewający jakoś z koniem kojarzony lub wyraźnie już zużyty lider opozycji, co do walki ze złem wzywał. Ci dwaj – potrafią. Zawsze.
To pewnie tęsknota za autorytetem, takim co wie na pewno – już po wywaleniu na śmietnik i wydrwieniu wszystkich poprzednich, taka dojmująca pustka – prowadzi ku komukolwiek.
Czyli donikąd. Albo inna – żeby za autorytet robić wśród ludności. Tak samo.
Ile w tym roboty szurów, onuc i trolli – nie dowiemy się szybko.
Na ile jest to efekt skomplikowania czasów – też niełatwo ustalić.
Na pewno jednak wiadomo, że taka zdumiewająca zdolność, łatwość rozpoznawania skrytych intryg, lekkość opisania podstępów, forteli, tajnych knowań, zagadek, podwójnych języków, znajomość janusowości oblicza świata jak zaprezentowane podczas legnickiego zgromadzenia zwolenników Konfederacji (ale też i innych utrzymujących, że musimy coś wiedzieć) – śmierdzi z daleka.

Adam Kowalczyk


Udostępnij
Poprzedni artykułŁadne szkolenie
Następny artykuł(nie) Boski łup

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię