Oslo nowoczesne, Oslo wikińskie – część I

0
1638

Lato 2019 – drugie z kolei tak nienormalnie upalne na tych szerokościach geograficznych, Norwegowie przestają tłumnie jeździć na wakacje do Tajlandii i wylegają na swoje rodzime plaże. Codziennie słońce praży w okolicach 36 stopni Celsjusza, rozgrzewa nowoczesne betony w centrum tak, że aż trudno oddychać. W telewizyjnych programach śniadaniowych i wiadomościach królują wywiady na nadmorskich kąpieliskach, robione jak Norwegia długa; na dalekiej północy w Tromso, bliżej środka w Bergen, i na południu w samym Oslo – ludzie dzielą się sposobami na uzyskanie ochłody. Tamtego lata norweska stolica pokazała mi kilka swoich twarzy, aczkolwiek jadąc tam, bliżej chciałam poznać dwa jej oblicza – nowoczesne i wikińskie. Po COVID-owej zawierusze zapewne wielu będzie chętnych DO ZOBACZENIA W EUROPIE…

Pierwsze widoki przy wjeździe do miasta drogą E18: na wprost i po prawej łagodne, ale dość wysokie wzgórza, na nich tonące w zieleni białe domy, po lewej rozległa niebieskość Oslofjordu obramowana niewysokimi wywyższeniami zadrzewionych brzegów i wysepek.

Tygrys z brązu – rzeźba Eleny Elgensen

Po odświeżeniu się w hotelu, ruszamy zwiedzać. Na placu Jernabanetorget mijamy imponującego Tygrysa z brązu. Rzeźba Eleny Elgensen stanęła tu w 2000 roku dla uczczenia 1000-lecia stolicy, dawniej zwanej Christianią. Norwegom ten metalowy zwierz kojarzy się z postacią z wiersza Bjornstjerne Bjornsona. W poemacie o tytule „Tigerstaden” (Miasto-tygrys) starą, wiejską i bezpieczną Norwegię uosabiał koń, a rozwijającą się, dynamiczną i pełną niebezpieczeństw metropolię Oslo u progu nowoczesności – tygrys. Dokąd udać się na wieczorny spacer po przyjeździe do norweskiego miasta stołecznego? Decyzja łatwa – trzeba zobaczyć budynek, który stał się symbolem współczesnego Oslo – bydynek Narodowej Opery i Baletu.

Budynek Narodowej Opery i Baletu

Okazuje się, że na brzegach Oslofjordu, a szczególnie w pobliżu Opery, wieczorem gromadnie przechadzają się miejscowe rodzinki i grupki koleżeńskie, jeśli chodzi o barwę skóry, biała w mniejszości, widać kolory i odcienie wszelkie, będące nie tylko wynikiem opalania się.

Nocna odsłona budynku Narodowej Opery i Baletu

Szkło, kamień (głównie marmur z włoskiej Carrary), drewno i metal, to wykorzystała w projekcie firma architektoniczna Snohetta, aby na wschodnim brzegu Oslofjordu stanęło to kanciaste cudo. Architektom zależało na kreacji, która połączy miejskość Oslo i krajobraz fjordu, a zarazem zapewni nową przestrzeń publiczną; dlatego zaprojetowano m.in. ogólnodostepny taras widokowy na dachu budynku. Konkurs na projekt rozstrzygnięto w roku 2000, a ceremonia otwarcia miała miejsce w kwietniu 2008 roku. Z budynkiem łączą się różne projekty artystyczne, należy do nich abstrakcyjna szklano-metalowa rzeźba zatytułowana „She Lies” , która zakotwiczona w wodach zatoki unosi się niepodal budynku Opery, autorką rzeźby jest Monica Bonvicini.

Rzeźba zatytułowana She Lies – Monici Bonvicini zakotwiczona w zatoce przy budynku Opery

Niedaleko Opery, w tej samej dzielnicy Bjorvika, tuż przy Dworcu Centralnym, usytuowany jest następny symbol nowoczesnego Oslo – Barcode (Kod Kreskowy). Na ten architektoniczny Kod Kreskowy finalnie ma się składać dwanaście wysokościowców o rozmaitych szerokościach i wzrostach. Ich wznoszenie rozpoczęto w 2005 roku. Kompleks zaistniał dzięki współpracy firm norweskich i duńskich, jest to miks siedzib biznesowych, restauracji, mieszkań i sklepów. Ideą wstępną było otwarcie na fiord i dostęp do dużej ilości światła i powietrza. Niestety, postępująca zabudowa nabrzeża, chyba niedługo mocno zredukuje prawdziwość tego początkowego założenia. Taki wniosek nasuwa się, gdy podczas następnych dni pobytu piechotką, po pływających mostach zmierzamy od Opery w kierunku basenu z wodą morską w nowoczesnej dzielnicy mieszkaniowej Sorenga.

Z nabrzeża Sorengi widać jak ikoniczny kontur Barcode’u znika za nową zabudową

Barcode od strony Dworca Centralnego

Fragment Barcode’u nocną porą

Sorenga- powietrze, woda, światło i … restaurcje

Z nabrzeża Sorengi widać jak ikoniczny kontur Barcode’u znika za nową zabudową. W centrum wielkiego miasta w obrębie nowoczesnych osiedli Sorenga i Tjuvholmen urządzono nad Oslofjordem kąpieliska z wolnym wstępem.

Tjuvholmen – plaża miejska obok Muzeum Sztuki Nowoczesnej im. Astrupa Fearnley’a. W tle widoczne wieże Ratusza Miejskiego

Kąpieli słonecznych oraz wodnych w lodowatym Morzu Północnym zażywają po równi turyści z Europy, z Dalekiego Wschodu, z USA, jak i miejscowa młodzież. Niektórzy tej modzieży (mocno brązowi) reprezentanci uszczęśliwiają siebie i okolicę głośną muzyką z przenośnych odtwarzaczy CD. Na pomoście ledwie udaje się przecisnąć w tłumie. W wodzie Oslofjordu tłoku już nie ma, w pierwszej chwili aż zatyka odech, za to po zakończeniu pływania efekt orzeźwienia utrzymuje się długo.

Pływającym mostem w kierunku Sorengi

Rowery są popularnym środkiem transportu nad Oslofjordem

Tjuvholmen – dziedziniec Muzeum Sztuki Nowoczesnej im. Astrupa Fearnley’a

Tjuvholmen – eksponaty Parku Rzeźb

W Tjuvholmen za rogiem może nas zaskoczyć jeleń – w nowoczesnej rzeźbiarskiej interpretacji

Czas na dalszą miejską wędrówkę. Dla amatorów spacerów pieszych i rowerowych Oslo oferuje nie lada atrakcję z widokiem, wzdłuż Oslofjordu ciągnie się dziewięciokilometrowa promenada, na której pomarańczowe prostopadłościenne „wieże” wskazują przebieg trasy. Zmierzamy na Plac Ratuszowy. Jeśli stanie się nad Oslofjordem tyłem do budynku ratusza, po prawej stronie zobaczy się część centrum zwane Aker Brygge, umiejscowiło się tu wiele restauracji i barów z widokiem na fiord Oslo. Za Akker Brygge powstała nowoczesna dzielnica mieszkaniowa o nazwie Tjuvholmen. Około dwudziestu twórców postępowej architektury przyczyniło się do jej powstania. Renzo Piano – jeden z mistrzów – zaprojektował zbudowane tu Muzeum Sztuki Nowoczesnej im. Astrupa Fearnley’a. Kompleks muzealny składa się z trzech nowoczesnych pawilonów przykrytych olbrzymim szklanym żaglem-dachem. Atrakcją dzielnicy jest też skwer rzeźb nowoczesnych i plaża miejska.

Opisując nowoczesne Oslo, nie powinno się pominąć ekologicznie zorientowanego osiedla Vulkan, ale temat poniekąd łączy się wikingami, więc o tym już w następnym odcinku…

Tekst i fotografie: Renata Szpyra

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię