Żłobek vs. Teatr?

0
1516

Legnicki Teatr Modrzejewskiej w styczniu 7 razy zagrał “Rok na Ziemi” – swój niedawno wyprodukowany spektakl dla dzieci w wieku 1-4 lat – oraz 3 razy przeznaczoną dla nieco starszych dzieci “Baśń o pięknej Parysadzie i ptaku Bulbulezarze” na podstawie jednej z klechd Leśmiana. Na Scenie Gadzickiego swoją premierę miał młodzieżowy “Duży Książę i Czarny Pies”.


To jest Po drugie, jakim redaktor Piotr Kanikowski potraktował nie dość przemyślane wystąpienie radnej Śliwińskiej-Łokaj w dyskusji na temat: Zabrać żłobkom czy nie podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej.
Nie dość przemyślane, bowiem radna Śliwińska-Łokaj zaproponowała niefortunnie niefinansowanie teatru, aby ocalić dotowanie żłobków. Takie szukanie oszczędności w kasie miejskiej jak wszędzie – miałoby polegać na odebraniu jednym (żłobki) i dawaniu innym (MOPS).
Teatr jednak od miasta dostaje tyle, ile zapisano w porozumieniu o współprowadzeniu instytucji przez Prezydenta z dolnośląskim Marszałkiem.
To jest wiadome, więc kula radnej Śliwinskiej-Łokaj w płot trafiła z trzaskiem.

Niefortunność…

…wystąpienia tego i na tym się zasadzała, iż tak bez ogródek zagrażała dobrostanowi teatru, którego imię czujniki, radary, sensory i anteny medialnej tarczy wychwytują bezbłędnie w każdej publicznej wypowiedzi w piśmie i w mowie.
By ku pomocy ruszyć, napaść odeprzeć, agresora przepędzić.
Na marginesie – radna Śliwińska-Łokaj zajmuje fotel w Radzie Miejskiej tak samo jak radny Rabczenko czy radna Krzeszewska, stołek zaś, jak się wszyscy pewnie zgodzimy, jest tak samo nieprzyjemnym słowem jak użyte podczas sesji słowo patologia, na co zwrócił uwagę z właściwym sobie temperamentem Prezydent Krzakowski.

Nie doczekamy się…

…z pewnością, żeby o godnościach radnych Platformy Obywatelskiej w swoim organie redaktor P.K. napisał podobnie deprecjonująco – jako o stołkach.
Lecz le style, c’est l’homme – stara to prawda.
Ale głównie warto owo po drugie śledzić z powodu wyliczanki proponowanej jako respons na cios, jakim było, nieprzemyślane, proponowanie odebrania teatrowi. Nieroztropne i gorszące.
Redaktor P.K. wyliczył trzy tytuły, które jakoby wystawia się z powodu, albo – dla dziecięcej widowni. Zauważmy, ścisłości gwoli – radna Śliwińska-Łokaj zwróciła uwagę na pieniądze dla żłobków, tymczasem dwa z tytułów to widowiska dla mocno starszych niż żłobek odbiorców. Dla młodzieży.

Jest jednak…

…dla mnie oczywiste, że Książę i Pies nie jest widowiskiem dla młodzieży.
O młodzieży – zgoda. Podobnie jak zapowiedziany jako młodzieżowy, w zamierzeniu: dla młodzieży film pt. E-migrant wytworzony siłami THM w Kunicach. Na wyspie – dokładniej. Na jeziorze.
Jest także w repertuarze – nie zauważone w tym zestawieniu zupełnie i nie grane tak często, jak na to zasługiwałoby, ubolewam bardzo – cudne Polowanie na Snarka.
Jest również Golec – ciekawa produkcja, której, o ile się orientuję, niestety – nie zaproponowano dotąd na żywo po jej streamingowej premierze.
Oba te tytuły to świetne widowiska dla dzieci przecież. A w przechowalni trzymane.
Jeśli więc te wymienione trzy miałyby być argumentem w obronie funduszy miejskich wydawanych na teatr w Legnicy przed zakusami radnej Śliwińskiej-Łokaj, to sztych wydaje się efektowny, lecz do sparowania łatwy nader. Rok na Ziemi z widownią 1-4 lat, jak głosi afisz – jest ok.
Okazja zachodzi tu do namysłu małego nad nomenklaturą stosowaną wobec produkcji teatru.

Młodzieżowy…

…w języku okołoteatralnej publicystyki legnickiej wydaje się raczej oznaczać: na temat młodzieży niż: dla młodzieży.

To pewne, że ci, którzy Dużemu Księciu zatruli życie, to typy nieteatralne (w sensie, że: nie chodzą).
A, z drugiej strony – obecni na spektaklu Joanny Gonschorek i Katarzyny Kaźmierczak – wyglądali na taką młodzież, która nie byłaby zdolna do zachowań, jakie przywiodły tytułowego Księcia do depresji.
Jednej młodzieży pokazywana jest całkiem inna młodzież. Ale takie pokazy nie działają jak tabletka. Że zobaczą – i już przestaną, pojmą, zmienią się. Wyleczą.
Zresztą – od E-migranta i po jednej z kawiarenkowych debat w teatrze dotyczących sztuki i teatru w Legnicy (A kultura tu podobno jest, luty 2020) – przed spektaklami szczególnie wypatruję młodzieży na widowni. Na próżno.
To mogłoby oznaczać, że teatr w walce o młodzież przegrywa z internetem i smartfonem (jak i inne instytucje zresztą).
I dlatego właśnie zwróciła moją uwagę wygłoszona pod adresem radnej Śliwińskiej-Łokaj cierpka połajanka w jej repertuarowej części drugiej. Która w obronę biorąc fundusze teatru przed zakusami radnej równie, jak filipika tejże – kulą trafia w płot.
Bo teatr w Legnicy nie ma oferty dla młodzieży, choć młodzieżowymi nazywa swoje niektóre spektakle. A publicyści układają nawet ich Iisty.
I nawet ta szczupła garstka młodych ludzi biorąca udział w pracach grup teatralnych w wieku od … do…, wytwarza widowiska jednak jakieś takie – hm, niepociągające. Co można było zobaczyć w maju 2020 roku (streaming) albo wcześniej w prezentacjach na scenie zrealizowanych w projekcie Teatr, którego Sceną jest Miasto (2019).
Naprawdę, łatwo jest ulec takiemu właśnie wrażeniu, jakiemu zapewne radna Śliwińska–Łokaj się poddała.
To jeszcze nic. Niemała część legnickiej młodzieży nawet nie wie, że w Legnicy w ogóle jest teatr!
Ale nie można tego skwitować sarkastycznym: tym gorzej dla nich.

Bo teatr zajęty…

…politycznymi interwencjami i doraźnymi regulacjami życia społecznego (naprawianie świata) przestaje się odróżniać od politycznych i społecznych instytucji i jako taki jest/będzie odbierany.
Nieobecność zaś młodzieży na widowni wydaje się prostym następstwem tych przebieranek.
Szkoda.
Pomysł radnej Śliwinskiej-Łokaj nie został ostatecznie sformalizowany, więc obrona teatru okazała się przedwczesna, niepotrzebna. W ogóle upadł cały temat, bo na wniosek tej radnej właśnie zdjęto go z obrad.
Ale zagadnienie pozostaje.
Może zamiast grać w bambuko z widownią i uprawiać mistyfikacje na afiszach ogłaszających młodzieżowe spektakle, lepiej wystawić Bambuko Wojtyszki? Piękna historia.
Tak na początek.

Szach!

Adam Kowalczyk

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię