Pierwsze powojenne procesje

0
326

Pomimo tego, że polskie władze komunistyczne już 12 IX 1945 r. zerwały konkordat z Watykanem, w pierwszym okresie po drugiej wojnie światowej nie zdecydowano się na podjęcie radykalnej walki z kościołem katolickim. (Pamiętnik historyczny Muzeum Miedzi w Legnicy (13)

Przyjęty przez komunistów „wariant łagodny”, czyli tzw. taktyka salami (odcinania po plasterku), polegająca na stopniowym opanowywaniu i przekształcaniu systemu społecznego państwa, wymagała poprawnych stosunków z kościołem, gdyż ten cieszył się wówczas niepodważalnym autorytetem wśród polskiego społeczeństwa.

A z ust komunistycznych dygnitarzy padały nawet zapewnienia o woli utrzymania pełnej swobody religijnej w Polsce. Pod koniec 1946 r. Powiatowy Oddział Informacji i Propagandy w Legnicy odnotował, iż po jednym z wystąpień Bolesława Bieruta, gdzie polityk w sposób w pełni pozytywny wypowiadał się o kościele katolickim, po Legnicy zaczęły krążyć głosy, że jeżeli najważniejsza osoba w państwie pozwala sobie na takie pochlebne słowa względem kleru, to „(…) Polska nie jest jeszcze czerwona (…)”. Była to jednak tzw. zasłona dymna, bo unikając otwartego ataku, starano się powoli, ale konsekwentnie, ograniczać przywileje, prerogatywy oraz utrudniać codzienną działalność kościoła.

Nad rzeką Katzbach

Kiedy spojrzymy na powojenną Legnicę, to dość łatwo można zauważyć, że nie istniały wówczas żadne poważniejsze problemy z rozwojem życia religijnego w mieście wedle własnego wyznania. Władze miasta, widząc w polskich kapłanach ważny czynnik stabilizacyjny, patrzyły na księży bardzo życzliwie, w przeciwieństwie chociażby do obecnych w parafiach do 1946 r. duchownych niemieckich. Podobny wydźwięk miały artykuły w ówczesnej prasie.

Wspominane po latach pierwsze powojenne uroczystości kościelne były dla ich uczestników wielkim przeżyciem duchowym. W każdą niedzielę legnickie kościoły były wypełnione wiernymi, którzy częstokroć z powodu braku miejsc wewnątrz świątyni stali na zewnątrz. Na taki problem wskazywał w październiku 1946 r. proboszcz parafii św. Trójcy i jak podkreślał: „W jesieni, a szczególnie w zimie tak być nie może”, proponując jednocześnie uruchomienie w mieście nowej, trzeciej parafii katolickiej. Natomiast gdy w dniach 5–7 X 1946 r. Legnicę odwiedził Administrator Apostolski na Dolny Śląsk ks. Karol Milik (m. in. bierzmował wówczas 1600 osób), Ryszard Bojar zapamiętał „(…) tłumy wiernych w kolejne do ucałowania pierścienia”. Z kolei komitet organizacyjny wizyty zwrócił się do mieszkańców z prośbą o udekorowanie okien i balkonów symbolami państwowymi, zwłaszcza przy ulicach, którymi „(…) będzie przejeżdżał Arcypasterz”.

Co więcej, w pierwszych latach po wojnie ważnym elementem większości uroczystości o charakterze państwowym był akcent religijny w postaci nabożeństwa (tzw. socjalizm z krzyżem). Przedstawiciele władz administracyjnych, jak i partyjnych bez większych oporów, a częstokroć wręcz demonstracyjnie, uczestniczyli też w uroczystościach religijnych. Nie inaczej było od samego początku w Legnicy. Jak wspomina Marian Makowski, jednym z punktów obchodów pierwszomajowych w 1945 r. była msza święta w kościele św. Jana: „(…) siostry zakonne Niemki ku wielkiemu naszemu zdziwieniu zaśpiewały po polsku <<Boże, coś Polskę>>”.

Pionierska procesja

Pierwsza powojenna procesja z okazji Święta Bożego Ciała w Legnicy miała miejsce dnia 20 VI 1946 r. Na wydanym z tej okazji afiszu można było przeczytać: „Po 600-set latach po raz pierwszy utajony Chrystus-Król w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza kroczyć będzie śladami minionych polskich pokoleń – ulicami prastarego grodu książąt piastowskich i opiekunki Ziem Odzyskanych Świętej Jadwigi Śląskiej”. Uroczystości rozpoczęły się o godz. 10.30 uroczystą sumą w kościele pw. Świętej Trójcy. O godzinie 11.15 wyruszyła stamtąd procesja, której trasa wiodła do kościoła pw. św. Jana. Uczestniczący w tym wydarzeniu wierni przeszli następującymi ulicami: Rzemieślniczą, Polną [dzisiaj ul. I. Daszyńskiego], Czarneckiego [dzisiaj ul. S. Czarnieckiego], Daszyńskiego [dzisiaj ul. Kartuska] na pl. Dworcowy, gdzie znajdował się jeden z czterech ołtarzy, a dalej ul. Lipową [dzisiaj ul. J. Libana], al. Powstańców [dzisiaj ul. Powstańców Śląskich] na pl. Marszałka K. Rokossowskiego [dzisiaj pl. Słowiański], aby w końcu przez legnicki Rynek trafić do kościoła przy ówczesnej ul. Warzywnej [dzisiaj ul. Partyzantów].

Warto wspomnieć, iż w uroczystościach brali udział m. in. polscy żołnierze z jednostki Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Później, wraz ze zmianą klimatu politycznego w kraju, udział wojskowych żołnierzy w uroczystościach religijnych był coraz bardziej utrudniony. Emil Hlib, jeden z żołnierzy i członek legnickiej orkiestry wojskowej wspominał: „Przez jakiś czas latem 1946 r. reprezentacyjna kompania z orkiestrą chodziła na Msze św. do kościoła św. Trójcy, ale zawsze były jakieś problemy z terminowym wyjściem – jakieś dodatkowe liczenia, czy raporty dowódców, tak że dwa razy przyszliśmy do kościoła już po Podniesieniu i w ten sposób przeszkadzaliśmy w nabożeństwie wiernym, robiąc szum i zamieszanie (…). W ten sposób, mając takie preteksty zakończyły się nasze uczestnictwa we mszach zgodnie ze sterowanym odgórnie nastawieniem”.

Następne lata, kolejne procesje

Rok później procesja odbyła się 5 czerwca i jak wspomina Ludmiła Bauer, jedna z jej uczestniczek, trasa ponownie wiodła z kościoła św. Trójcy do kościoła św. Jana, przez m. in. dworzec kolejowy, gdzie został ustawiony jeden z ołtarzy.

Natomiast w 1948 r. procesję zorganizowano 27 maja. Jak głosił afisz informacyjny: „wspólna TRADYCYJNA PROCESJA, która przejdzie ulicami miasta do czterech ołtarzy, celem oddania hołdu Eucharystycznemu Panu i zamanifestowania naszych uczuć religijnych i narodowych (…). Wzywamy wszystkich Rodaków do masowego wzięcia udziału w tej uroczystości i udekorowania wedle możności okien, witryn sklepowych i balkonów przy tych zwłaszcza ulicach, którymi przechodzić będzie Procesja”. Uroczystości rozpoczęły o godz. 8.30 zbiórką wszystkich zrzeszeń, cechów i szkół na placu targowym na rogu ul. Sądowej [dzisiaj ul. Żołnierzy II Armii Wojska Polskiego] i Długiej [dzisiaj al. Rzeczypospolitej]. Następnie o godz. 9.00 rozpoczęła się uroczysta msza św. w kościele św. Trójcy. O godz. 10.00 spod świątyni wyruszyła procesja, która ulicami Rzemieślniczą, Wrocławską i Nadbrzeżną dotarła do ołtarza przy kościele św. Jacka. Następnie ul. Daszyńskiego [ul. Kartuska] skierowano się pod dworzec PKP, a następnie ul. Lipową [ul. J. Libana] wierni doszli do Parku Miejskiego, gdzie czekał następny ołtarz. Dalej ul. Lenina [dzisiaj ul. Witelona] skierowano się w stronę kościoła św. Piotra i Pawła. Ostatni odcinek drogi prowadził do kościoła św. Jana, gdzie „(…) po odśpiewaniu <<Te Deum>> i udzieleniu błogosławieństwa” nastąpiło zakończenie procesji.

Marek Żak – historyk, pracownik Muzeum Miedzi w Legnicy

Udostępnij
Poprzedni artykułPilot w kwarantannie
Następny artykułPatrycja rapuje

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię