SEN II – Mikkuś, Maciuś i Bolo u Putina

5
394

Wyszedłem w jakiś smutny dzień na spacer… Co robić, gdy chłodno, mokro i nudno? Jestem jednak geniuszem, nie zapominajcie… Postanowiłem przeprowadzić inspekcję GAZOCIĄGU NORDSTREAM 1.


Zadzwoniłem chwilę później do Bundestagu w Berlinie prosząc do telefonu Merkelową. Była zaskoczona, bo to telefon nie od Prezesa, nie od Dudy, ale od kogoś ważniejszego – od GENIUSZA INSPEKCJI NADZWYCZAJNYCH – Bola.

„Chce Pan przeprowadzić inspekcję? Proszę podać nam jakis termin, a udostępnimy RURĘ”.

Spryciara… Zaraz wykonała pilny telefon do Putina… Władek, nie uwierzysz, jakiś ważniejszy od Prezesa Polski i od Prezydenta będzie robił inspekcje NASZEJ RURY!

Agela, aniołku ty mój bez paniki, ja znam Bola lepiej niż sobie wyobrażasz. Piliśmy razem samogon jak byłem w NRD… skurczybyk potrafi lepiej niż ruski. I dlatego musimy uważać. Wiem bo doniosła mi o tym jakas babcia. Wyczaj kiedy do mnie przyjedzie, to powitam go osobiście na lotnisku lub dworcu, aby inspekcja wypadła po naszej myśli.

Zdrajczyni, pomyślałem, już go uprzedziła. Hmmm muszę kogoś wziąć do obstawy w razie TRUDNYCH PYTAN. A bo to temat smoleński, a nawet temat jak Polacy zajęli KREML kiedyś tam. A nuż sobie Putin przypomni. Ponieważ jestem z natury gadułą (dowód, moje publikacje w Piastowskiej) wieści szybko dotarły do wielu polityków. Ustawiła się kolejka chętnych na spotkanie z Wołodią. Nie wierzę własnym oczom – w kolejce obok Schetyny stoi Macierewicz, a zanim Radek Sikorski, Jasiu K.Mikke… No to mam towarzystwo do wyboru. Z bardzo ciężkim sercem podziękowałem i Schetynie oraz Sikorskiemu. Ten ostatni to się nawet odgrażał, że naskarży na mnie do Prezesa. Wyszedłem na przeciw – panowie pozwolą i zaprosiłem Macierewicza oraz Mikkego do rozmowy. Misja tajna przed nami. ANI MRU MRU… jedziemy do Moskwy, ale przed tym zrobimy inspekcję RURY nr 1. Jutro wyjazd do Greiswald, tam jest pierwszy, czynny odcinek Nord Stream 1.

Przepraszam panie Bolo a czy moge zabrać…

nie może pan, uciąłem w pół zdania Macierewiczowi. Chodziło zapewne o Misia puchatka, tego z dobranocki. Mikke spojrzał na mnie, a z jego lewego oka jebnęła taka sama strzałka jak kobiety nosiły na demonstracji proaborcyjnej. Nie podjąłem z nim rozmowy, bo to przebiegła bestia i cięta w języku. Następnego dnia przyjechaliśmy na miejsce. Komitet powitalny już był. Skąd oni wiedzieli, że akurat będziemy. Ale mają dobry kontrwywiad, więc nic dziwnego.

Za moment z GAZPROMU na KREML przejedzie  Bolo. Policja obstawia trasę przejazdu

 

Otwarto nam wejście gdzie znajdowała się końcówka RURY. Jako GŁÓWNY GENIUSZ INSPEKTOR SPECJALISTA zażądałem aby podstawili nam DREZYNĘ, dostarczyli trzy maski przeciwgazowe i trzy butle z tlenem. Totalne zdziwienie z drugiej strony i moich asystentow rownież. Pożegnałem niemiecki komitet powitalny. Zamknęliśmy grube na metr wrota i zaczęliśmy inspekcję od zakręcenia głównego zaworu gazowego. Merkelowa brała akurat prysznic a tu gazu NIET. Telefon do centrum, odpowiedź:

Bolo robi inspekcję, chyba sprawdza jakość gazu.
Z Brukseli zadzwonił do Angeli Tusk z pretensjami:

Donald a od….l się, to wasz człowiek. Ten najważniejszy zakrecił!

Panowie, drezyne wciskamy do rury! Maski założone, no to w drogę. Wybrałem podstępnie wjazd RURĄ do siedziby GAZPROMU! Drezyna była ręczna, za drążki złapali się Mikke i Antoś. Mało pracy fizycznej, słabe to towarzystwo. Mikuś juz nie wyrabiał i klął pod nosem, bo to były GALERY dla obu partyjniaków tylko, że nie na Bałtyku a pod jego dnem! Ja palcem nie dotknąłem tych drążkow, wybijałem im rytm poruszania napędu drezyny tłukąc ich po kaskach na głowie. Dotarliśmy do końca RURY. Tam przerażenie, terroryści! Bo my przecież w maskach wyszliśmy z NORD STREAM. W popłochu pouciekali pracownicy, tylko jeden odważny został, zdjęliśmy maski – Sasza omal nie zemdlał z wrażenia:

Wy tut? A Wladimir Wladimirowicz z Millerem (dyrektor Gazpromu) pojechali was witać na lotnisko!

Nie czekając na odpowiedź rzuciłem hasło NA KREML! Szybko podstawiono limuzynę zapasową Prezydenta Wszechrosji. Wjechaliśmy przed bramy Kremla, gdy tymczasem Władek gnał z lotniska na nasze powitanie, blokując totalnie ruch w Moskwie.

Brama Kremla już otwarta, czekają na przyjazd GŁÓWNEGO SPECJALISTY INSPEKCJI SPECJALNYCH

 

Straż oddała honory, ale tylko mnie, GENIUSZOWI, reszta to moja obstawa. Aczkolwiek i Mikuś i Antoś machali, jeden pozdrawiał znakiem krzyża, drugi wyciagając pięść po bolszewicku. Idziemy schodami w dół, złocone wrota otwierają nam jacyś lokaje. W szpalerze młode wojsko, że ho ho, na baczność. Zapewne to jeszcze pozostalość po carycy Katarzynie. Tak to proszę szanownego państwa MY POLACY PORAZ DRUGI ZAJĘLIŚMY KREML.

Zamknięto Plac Czerwony dla kolumny Bola

Przyjechał Wolodja:

Witaj, witaj GENIUSZU INSPEKTORZE BOLO!

I oto wpadłem w objęcia wysportowanego, silnego Wolodii, ale mnie wyściskał, żebra do dzisiaj mnie bolą. Jak tam inspekcja, nasz gaz horoszyj? Super, odpowiedziałem:

Jutro dam im popalić tam w Warszawie. Twój gaz Wołodia jest lepszy i wydajniejszy niż ten amerykański z głupków to znaczy z łupków,

poprawiłem się. Wszystko będzie dobrze, a i Ukraińcy się nawrócą. Będą kupować twój gaz.

No to co napijemy się, ale, ale co to za obstawa z tobą, nie masz kasy na lepszych ochraniarzy?

Nie, nie, to politycy z Polski, przedstawiam: oto były pan minister obrony narodowej Macierewicz.

na dźwięk tego nazwiska Wolodia zbladł i przeżegnał się zamaszyście, na ucho mi powiedział:

znam tego gościa, znam… Teraz wiesz dlaczego Polacy nie byli dlugo na Kremlu w XVII wieku…

Tymczasem Mikuś uśmiechał sie i puszczał oczko do jednej z dam kremlowskiego dworu. Aaaaaaa tego to znam, wylewnie powiedzial Putin, już dawno chciałem go usciskać – Pan Mikuś. Idziemy Panowie na kielicha. Polała się samogonka (na moje specjalne życzenie import od babci z lasu). Stuknęliśmy szkło. Iiiiii… no k..wa w tym momencie sie obudziłem. Szklanka spadła mi ze stolika nocnego…

Bolesław  Bednarz-Woyda

Udostępnij
Poprzedni artykułJawor laureatem 
Następny artykułProfilaktyka onkologiczna

5 Komentarze

  1. Ta seria mojego SENNIKA w zasadzie ma pobudzić do myślenia. Bo na przykład dlaczego nie chcemy rosyjskiego gazu. Przecież mamy wolny wybór, możemy kupować gdzie chcemy. Mówi się o uzależnieniu od Rosji, bo zakręca kurek. Zanim się podejmie takie decyzje trzeba analizować rynek zbytu i podaży. Zawsze są jakieś alternatywy a nie od razu w czambuł i wybór jednego dostawcy… To bardzo ryzykowne. Bliżej mamy do Rosji jak do USA.

  2. Mozna by rzec: „Niech Pan tyle nie pije!!”
    Ale smiem powiedziec: „Moze jeszcze jednego?” 😌😌

    Wtedy bedzie co czytac 😂😂😂
    DOBRA ROBOTA!!

    Malgorzata

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię