Na 11 listopada

0
487

I po święcie. Chociaż biało-czerwone flagi trochę jeszcze powiszą, święto już za nami. Dziwne to świętowanie. Tak wszystkiego po trochu. I trochę w kościele z podniosłym kazaniem. I trochę na państwowo z przysięgą na sztandar. I trochę dla ludności z kiełbasą i balonikiem.


I na każdą okoliczność przetrząsane są zasoby i magazyny, żeby pokazać jakieś nabytki albo zabytki.
Wygląda, jakby każdy chciał się czymś pochwalić.

Na legnickim Rynku był hymn, mundury i polonez. Były też rozpisane na orkiestry rozmaite pieśni i piosenki. Był Madrygał i na ludowo przebrany zespół Legnica z LCK, i dęta orkiestra w niebieskich mundurkach. Jakże ostrożnie grająca! Była i bluesowa kapela Plug’n’Blues na koniec.
Chyba lepiej grali własne kawałki niż przedobrzonego Nalepę na początku.
Stylów, rytmów, nastrojów, odmian i rodzajów rozmaitość. Do tego podjadanie, popijanie i wydawanie gotówki, aż zatrzymały się zlokalizowane w okolicy Rynku bankomaty.
Fajnie. Wszystkiego doglądał włodarz.
Po drugiej stronie Rynku, jakby preludium do Jarmarku staroci. Złoto w pierścionkach i zawieszkach, jakieś książki i płyty, papcie, torby, miody, sery, napitki i różne takie.
I jakby żart mocny – naprzeciw niemal siedziby miłujących pokój, propagatorów piękna, sztuki i braterstwa – złowrogie ciemnozielone smoki. Dwie wersje Rosomaka, bateria Poprad, Langusta.
I na dodatek żołnierze z bronią. Wprawdzie ćwiczebną, ale zawsze. Do obejrzenia karabinek Beryl, karabiny MG42, PK, nieco już starawy, ale stale w użyciu na Ukrainie RPG-7, broń krótka.
I w tym świątecznym przeglądzie wszystkiego jednego tylko nie ma.
Aktorzy legnickiego teatru.
Ani śpiewają, ani wiersze mówią, scen nie odgrywają. Wolne mają.
Od święta.
Kiedyś, choć wolne miewali, obsługiwali legnickie zjazdy okolicznych kół KOD – z Głogowa, Bolesławca, Lubina. Intonowali antyrządowe przyśpiewki, zagrzewali do skandowania zgryźliwych haseł, dyrygowali tłumem z gwizdkami w zaciśniętych zębach albo nadzorowali wyrzucanie telewizorów do kontenera.
Wtedy, choć wieczorem szły spektakle, w powszednie dni pracy placówki pilnie robili swoją robotę. Tę drugą. Nieartystyczną.
Wprawdzie kierownikiem całości miejskiego świętowania był Prezydent, który (co o tym tak cicho?) odstąpił od umowy o wspófinansowaniu Teatru wraz z urzędem Marszałkowskim, jednak 11 listopada – to nie święto miejskie, prezydenckie ani rządowe.
Trudno dać wiarę, że angażujący się w tyle pozascenicznych działań pracownicy sceny muszą właśnie 11 listopada koniecznie zniknąć. Rozpłynąć się w jesiennym powietrzu.
Darmowa edukacja artystyczna dla różnych grup wiekowych. Terapeutyczne zajęcia dla zagrożonych lub dotkniętych depresją, opieka nad uchodźcami – o czym mówi się, podnosząc zasługi THM dla mieszkańców miasta – to niemało. A na 11 listopada – nic.
Nie żeby bolało. Nie.
Ale to jednak dziwne, że tak bardzo ich w ten czas nie ma. I im bardziej ich nie ma, tym mocniej ich nie ma. Choćby wśród tego ludu, co gotów jest bić gromkie brawo nawet początkującym klarnecistom.
Onego czasu urządzano w listopadzie świętowanie z Bitlesami, a w teatrze Bal Niepodległości.
I wydawało się, że już, już – jakoś uda się w końcu – chociaż w Legnicy – wydrzeć kościołowi to święto, bo bardzo niektórych uwierała msza na 11 listopada.
No, niestety.
Niektórzy w świątecznej mszy jedenastego nadal uczestniczą. Inni natenczas – znikają.
Ludowość to jednak nie jest kierunek i cel działalności THM. Co by nie mówić.
Bardziej ludowe niż teatr okazało się dzisiaj Muzeum Miedzi, gdzie, może z powodu darmowości, może bliskości wydarzeń oficjalnych – było dużo zwiedzających, według pan obsługujących ekspozycje.
Helena Modrzejewska albo Henryk – Człowiek na moście – Karliński, no, nawet ten przerysowany Benek Cygan, w ostateczności dziewczynka z pomnika wdzięczności, którą ożywili niegdyś aktorzy ku kpinie – jako tutejsi mieliby niemałe szanse na wzmocnienie święta 11 listopada takimi żywymi wlepkami z rzeczywistości przeobrażonej (czyli mitologii).
Mogłoby być interesująco: święto na wesoło, z humorem.
Ale cóż.
Klasizm ma się wyśmienicie – jak gdzieś ktoś napisał.

O. Bywatel

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię