Mała Moskwa – wariant

0
697

W piątek 19 maja o godzinie 17.00 w Muzeum Miedzi w Legnicy odbyła się debata z cyklu Między miastem a regionem. Dolny Śląsk po 1945 r. widziany z różnych perspektyw. Inicjatywa to pomysł wrocławskiego Ośrodka Pamięć i Przyszłość (Centrum Historii Zajezdnia).

Podczas spotkania prelegenci mieli zmierzyć się z zagadnieniami – jak wyglądało w 1945 roku? Jak zmieniało się życie w mieście na przestrzeni dekad? Co dała miastu i regionowi reforma administracyjna z 1975 roku? Czy turystyka oraz kultura miały znaczący wpływ na kształtowanie się lokalnej tożsamości?

Samo zawiadomienie o tym zdarzeniu przeczytało mocno ponad stu czytelników Piastowskiej.
Tylu na spotkaniu nie było, więc podrzucam parę spostrzeżeń, licząc na zaspokojenie ciekawości jakiejś części z tej setki.

 

Eufemizmy wciąż żywe
Miało być też o obecności radzieckiej (eufemizmy wciąż żywe jak idee W.I.Lenina), wyburzeniu starówki, postawiono także pytania o gospodarkę miasta, jego przemysł czy życie kulturalne.
W debacie udział wzięli: Edyta Łaborewicz (Archiwum Państwowe we Wrocławiu), dr Wojciech Kondusza (Stowarzyszenie „Pamięć i Dialog”), dr Dariusz Wędzina (Collegium Witelona),
dr Marek Żak (Muzeum Miedzi w Legnicy).

Przed średnio zorientowanym w historii Legnicy nie odkryto niczego nowego. Prelegenci przedstawiali to, co raczej jest wiadome. Choć niekoniecznie mówi się o tym głośno.
Dr Żak (już dawno postawiłem pytanie o tożsamość granitowego słupa stojącego przy zejściu do parku z ul. Mickiewicza i tych, którymi ogrodzono kamień węgielny pod Pomnik Wdzięczności) spogląda na miasto i region poprzez dokumenty. Dr Wędzina przygląda się tak dokumentom jak i architekturze. Dr Kondusza o Ruskich wie najwięcej, ale i historię regionu zna na wylot.
Pani z archiwum natomiast zna się na papierzyskach gromadzonych w Archiwum Państwowym. Między prelegentami nie dochodziło do kontrowersji (jednak, według mnie, mogło) i od stołu z mikrofonami…

…lekko wionęło nudą.
Moderator postawił kilka kwestii.
Pytanie: Jak miasto odróżnia się od innych miast objętym pomysłem Zajezdni (tj. Jeleniej Góry i Wałbrzycha)?
Odpowiedź: Bardzo, z powodu wieloletniej obecności Rosjan.
Pytanie: Czy miasto zyskało stając się w 1975 roku stolicą województwa?
Odpowiedź: Trochę, choć mogłoby więcej, gdyby nie Rosjanie.
Pytanie: Czy po 1993 roku (wyjeździe Rosjan) w Legnicy coś się zmieniło?
Odpowiedź: Owszem z powodu odzyskania suwerenności decyzyjnej po wyjeździe Ruskich, którzy tę suwerenność mocno kontrolowali (wreszcie usłyszałem, jak dr Kondusza powiedział to wyraźnie).
Pytanie: Czy są perspektywy?
Odpowiedź: Są.
Po części prelegenckiej oddano mikrofon publiczności.
Pan Wojciech Morawiec zarzucił władzy przasność (sic!), a za jeden z dowodów tejże uznał wywiezienie poradzieckiego złomu sprzed willi przy ul W.Korfantego, gdzie mieściło się Muzeum Tradycji i Chwały Oręża Związku Radzieckiego oraz Radziecko-Polskiego Braterstwa Broni (katiusza, czołg T-34, myśliwiec MiG-17, 76 mm armata dywizyjna wz. 1942 (ZiS-3), 85 mm armata przeciwlotnicza wz.1939 oraz niemało drobiazgu eksponowanego we wnętrzach).
Kasztelan Zamku w Legnicy wyraził żal, że nie urządzono tu muzeum wzorem innych zamków.

Ktoś żałował…

…że nie urządzono w Legnicy muzeum zimnej wojny – jak gdzieś tam, na świecie, gdzie trzeba się zapisywać wcześniej, żeby wejść i zobaczyć. To mogłoby być potrzebne turystom, którzy zjechaliby do Legnicy urzeczeni filmem W. Krzystka.
Padło także pytanie o brak historycznych opracowań dotyczących likwidacji legnickiego starego miasta.
Oraz wskazano Kartę Wenecką jako dokument, który rzekomo gwarantował zachowanie zabytkowych walorów miast.
Od wtedy pojawiły się na sali emocje. Ale takie – słabsze.
Oczywiście, na żadne z pytań nie dało się odpowiedzieć, bo skąd niby prelegenci mogliby wiedzieć, dlaczego nie przestrzegano postanowień Karty Weneckiej albo – jakie inwestycje ostatnich lat są dla miasta dobre?
Pytanie o brak historycznych książek o Legnicy zadziałało najsilniej. W odpowiedzi nie udowodniono pytającemu, że nie doczytał (bo takie jednak są), lecz rozpoczęła się długawa dywagacja o kondycji humanistyki (jest źle). Zakończyła się lamentem nad dolą humanisty.
Badacze wyliczyli ilość lat poświęconych pracy przy pisaniu książek i ślęczeniu nad aktami i nie powstrzymali się od wyznania, że na swoich książkach nie zarobili. A nawet dopłacali do interesu (wydawniczego).
Mówili o sobie podobnie jak o naszym mieście, w którym zauważyli mnóstwo marnotrawstwa.
Choć przecie jeden z Muzeum a drugi z Collegium (młodzi ludzie mówili kiedyś – Prestiż! z długim –e).

W Berlinie  dużo
Podawano przy tym przykłady. Że w Berlinie muzeów to jest dużo. Albo gdzie indziej też, a w Legnicy tylko jedno. I stare miasto wyburzono w dodatku, bo zamiast myśli Karty Weneckiej zastosowano myśl Karty Ateńskiej.
Spodobało mi się to zastosowano, zaraz więc po pięknym zakończeniu wskazującym otwartą przyszłość przed Legnicą, podszedłem do doktora prelegenta i zapytałem (miałem pewne podejrzenia), kto dokonał tego wyboru między postanowieniami Karty Weneckiej i Karty Ateńskiej.
I pan doktor odpowiedział: komuniści.
Dopytać chciałem, dlaczego nie nadmienił w swoim erudycyjnym wystąpieniu o tym fakcie.
Ale zbył mnie.
Czy mnie to zdziwiło? Nie.
Myślę tak sobie po tym spotkaniu, że to dobrze jednak, że w Legnicy nie powstało muzeum zimnej wojny. Wydaje się, że powstawanie tego rodzaju instytucji wiąże się (jednak) niekoniecznie z interesem powszechnym, a raczej tych, którzy takie muzea fundują oraz decydują o przekazie prezentowanych ekspozycji. Prosty przykład to proces o zmiany w ekspozycji w Muzeum w Gdańsku.
To sąd musiał zdecydować o tym, żeby można było zamieścić w muzeum portret W. Pileckiego, ojca Kolbego czy rodziny Ulmów. Żeby miało być aż tak ?
Jeden z prelegentów piątkowego spotkania mówił, że nieodzownym elementem każdego muzeum jest wiedza. Prawda, lecz kto miałby ją formatować, podawać? Przecież to, co jest za wiedzę uznane, niekoniecznie jest pokazywane. Czasami nawet to, co jest wiedzy częścią – uznaje się za jej całość.
Jak w przypadku pani Engelking mówiącej o Polakach tak, jakby nie znała tekstu Teresy Prekerowej pt. Konspiracyjna Rada Pomocy Żydom. A przykład postempowych oburzonych tym, jak minister Czarnek przypominał postempowej delegacji z Niemiec, jak to z wojną było i jak powinno się na historię spoglądać – to dobry przykład tego, jak z wiedzą się obecnie postempuje.
Jeśli poradziecki złom z ul. Korfantego miałby być świadectwem zimnowojennych czasów, a resztki Pomnika Wdzięczności służyć edukacji młodzieży – to kto opakuje te eksponaty wiedzą? I jaką?
Czy ci, którzy utworzyli tzw. lapidarium przy cmentarzu, naprawdę liczyli na jego edukacyjny walor, jak zapewniano – czy na coś innego?
Dzisiaj mówi się o odzyskaniu suwerenności decyzyjnej, choć wówczas (1951r.) stawiano Pomnik Wdzięczności. Z pompą i orkiestrą.
Pytanie: O czym pilnie było milczane podczas tego spotkania w Muzeum Miedzi?
Odpowiedź: O polityce.

 

Szkoda legnickiej humanistyki
I nie zastąpią tego słowa zamienniki i uniki w rodzaju niesuwerenność decyzyjna.
Trochę szkoda legnickiej humanistyki czy raczej – humanistów, bo jak usłyszeliśmy – pracują z zaciśniętymi zębami i w poczuciu niedocenienia. Bywało z humanistyką różnie.
Zdarzało się i tak, że poddawała się i płynęła z prądem, służąc polityce albo mamonie, o czym da się przeczytać tu i ówdzie.
Co wstrzymuje humanistę, gdy wie, lecz nie mówi, jak podczas tego spotkania – o roli komunistów i ich wyborze dokumentu, na mocy którego rujnowano zabudowę starych miast, by wznosić taką jak w legnickim Rynku? Albo wybiera egzotyczną frazę o odzyskaniu suwerenności decyzyjnej zamiast odetchnąć – wreszcie ich przepędziliśmy?
Nie wiem.
Może, gdy zamiast o pobycie Rosjan, będzie się mówiło o sowieckiej okupacji i zamiast o wyjeździe żołnierzy będzie mowa o wycofaniu armii, jeśli w tym dyskursie pojawią się pojęcia kolaboracja, zdrada i będzie się mówiło o polskich komunistach z prlu inne równie nieprzyjemne słowa – jednym słowem: gdy fakty zostaną nazwane wprost – publikacje humanistów zaczną przynosić im zyski?
Taki wybór jednak ma znaczenie.

Adam Kowalczyk

 

(ciąg  dalszy spostrzeżeń okołospotkaniowych – w piątek)

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię