Dwudziestu sześciu

0
856

Pod legnickim sądem zgromadziło się coś około tylu osób (sędziów?), aby solidaryzować się z sędziami, których nazwano represjonowanymi. Głośne zazwyczaj zaplecze w postaci regionalnych aktywistów KODu, które mogłoby ubarwić i wzmocnić ten protest – było nieobecne. Albo byli zajęci czymś innym, albo sędziowie zrezygnowali z ich wsparcia z premedytacją.


Organizator tej demonstracji poparcia sędzia Michał Lewoc powiedział: Robimy to dla obywateli, bo jeśli zabraknie niezależnych sądów i niezawisłych sędziów, to oni nigdzie nie znajdą obrony przeciwko działaniom władz. Sędzia Lewoc wyjaśnił (cytuję za portalami legnickimi), że Izba Dyscyplinarna, która zawiesiła w pracy troje sędziów – jest tak zwana, a jej działania są bezprawne i że są one groźne dla ogółu obywateli, bo mogą powodować powstanie efektu mrożącego, tzn. oddziaływać na wszystkich innych sędziów w kraju w taki sposób, że przy orzekaniu będą się bali narazić władzy.
Efekt mrożący i uczucie strachu (przy orzekaniu będą się bali narazić władzy), to mogłyby być jakieś echa wykładu Adama Bodnara – wciąż Rzecznika Praw Obywatelskich wygłoszonego 28 marca 2019 roku w Polskim Pen Klubie. Miał ten wykład tytuł O strachu.
Wspominam o tym w trybie raczej dywagacji niż dygresji, bo właśnie zaanonsowano debatę w tym właśnie PEN Klubie – o wolności słowa i myśli. Ale internetowa zajawka o wydarzeniu wspomina o procesach i nieostrych pojęciach na przykład obrazy uczuć religijnych (ale już nie o równie nieostrym pojęciu mowy nienawiści), które należy natychmiast usunąć z Kodeksu i praktyki sądowej. Tak!
Koniec dywagacji.
Zamieszczone na legnickich portalach fotografie protestu dokumentują rozmaite hasła, jakie trzymali sędziowie, na przykład: Żądamy przywrócenia do pracy niezależnych sędziów
(w domyśle sędziowie Tuleya, Juszczyszyn i Morawiec). Czy to oznacza, że pracujący, ci właśnie spod sądu w Legnicy – nie są niezależni?

Ponadto z pierwszego z przytoczeń ma wynikać, że sądy bronią obywateli przeciwko działaniom władz. Co to znaczy? Czy przeciwko działaniom każdej władzy? Sądowniczej także?
I kogo broni tych troje niezależnych sędziów przeciwko działaniom władz? Jak czytamy, ludzie przechodzący w trakcie demonstracji pod sądem pytali o co chodzi. Społeczeństwo chyba jest więc słabo zorientowane, w jakiej sprawie został zawieszony sędzia Igor Tuleya. Nie chodziło chyba o tę z 2017 roku, kiedy jego pytania prejudycjalne skierowane do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu zostały uznane za niedopuszczalne. Ten kiks rzuca światło na motywacje czy kompetencje niezależnego sędziego.
Jeśli pytanie prejudycjalne zadane w sprawie C-563/18 jest niedopuszczalne, gdyż nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy zawisłej przed sądem odsyłającym, ani nie pozwala wyjaśnić zagadnienia wstępnego związanego z tą sprawą – to co to może znaczyć? Sędzia jest więc w istocie tym, kto stanowi obronę przeciwko działaniom władz? Wątpliwość.
Pewnie, że się nie znam, ale jeśli zawiesza się sprawę o wyłudzenie kilkunastu milionów przez Pozabankowe Centrum Finansowe dla zadania pytań o zasady działania Izby Dyscyplinarnej, to obrona obywateli chyba trochę kuleje? Bo właściwie co ma piernik do wiatraka?
W głośnym uzasadnieniu wyroku sędziego Tuleyi w sprawie doktora Mirosława G., w którym pojawiły się skojarzenia ze stalinizmem, czytamy w ostatnim akapicie coś, co może zabrzmieć jak zaskakująco trafny autokomentarz do własnego postępowania w sprawie PCF: pokaz siły służący jakimś innym pozaprocesowym celom.
Cóż można sądzić o gotowości do obrony przeciwko działaniom władz?
Dlaczego nie wykazuję się znajomością niezależności sędziego Juszczyszyna albo sędzi Beaty Morawiec ? Ano – protestujący ogłosili, że wszyscy są – Igorami.
Komentatorzy (nie tak całkiem wspierająco, jak mówi sędzia Lewoc) internetowego artykułu o proteście pod sądem przypominają sprawę Tomasza Komendy. Czy jego szokująca historia – proces, wyrok (15 lat), apelacja, podwyższenie wyroku (25 lat), oddalenie wniosku o kasację, wymuszone biciem przyznanie się do morderstwa – w efekcie ponad sześć i pół tysiąca dni w więzieniu z prawomocnym wyrokiem sądu, czy ta więc historia – to jest dobry przykład?
Przykład potrzeby obrony przeciw działaniom władz?

Adam Kowalczyk

 

Udostępnij
Poprzedni artykułZłotoryja do podtrucia?
Następny artykułNie tylko na wnuczka

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię