Un caillou pour le jardin

0
383

A nie mówiłem? Nikt nie lubi słuchać tego tekstu. Piszący te słowa również – ale życie zażartowało sobie, bo wyszło tak trochę na moje i samo się mówi: a nie mówiłem?
Konkurs może się okazać papierowym tygrysem i wszyscy wyjdą z tej sytuacji zwycięsko – i Marszałek, i Jacek Głomb, i Teatr im. Heleny Modrzejewskiej, i może nawet lokalna społeczność.(Gpiast.6/09/20).


No, mówiłem, ale o to mniejsza, bo przy okazji mówili i inni. I pisali. I ze skóry wyłazili, żeby z tego mówienia mojego zrobić hologram jakiś. Jak Węglarczyk z Węglarczyka. Żeby jeszcze wykazano mi błąd, że kłamię, że nie znam się (co być może). Ale nie. Pisano, że piszę na zamówienie, polityczną robotę robię.

Smród wytwarzam wokół. Piszę, żeby politykę uprawiać. I takie tam.

Jacek Głomb zostanie dyrektorem na następną kadencję czyli przez kolejne lata będzie zarządzał Teatrem im. Heleny Modrzejewskiej. Wynik głosowania odnotowany został publicznie (chociaż trochę półgębkiem, bo kontraktu na dyrektorowanie jeszcze nie podpisano).
Z dwu powodów odnotowano.
Pierwszy to taki, że staje się po myśli admiratorów pracy Jacka Głomba. Więc Drużyny, więc mediów, więc publiczności, więc związków zawodowych, więc środowiska artystycznego, więc większych i mniejszych autorytetów znanych bardziej i mniej. Także i niżej podpisanego, choć chciałoby się, aby Jacek Głomb częściej reżyserował.

Drugi jest taki, że jedynemu przeciwnemu Jackowi Głombowi w komisji konkursowej – Przewodniczącemu Komisji Kultury, Nauki i Edukacji w dolnośląskim Sejmiku, więc z tym większą satysfakcją – Tytusowi Czartoryskiemu tą publikacją robi się zyg-zyg marcheweczka.
Wrednie i małodusznie. Przy okazji usiłując wymalować Przewodniczącego Czartoryskiego portret zakurzony, spleśniały, katolicki do głębi, wsteczny i w pajęczynach cały.

Tak najwyraźniej ma zadziałać skonstruowany z dostępnych wypowiedzi Tytusa Czartoryskiego stylizowany na nurt poboczny, plebejski, a przez to zacofany – Zbiór patriotycznych poglądów na wszystkie sprawy z kalendarzem rolniczym na kadencję 2018- 2023 dla obrony przed zakusami Złego.
W istocie karykatura – może nie człowieka, ale z pewnością postaw i przekonań. Ściślej – próba pokazania tych przekonań jako politowania godnych albo i to nawet nie.
Czym bowiem, jak nie kpiną – jest passus następujący:
Przy hasłach na ka, Tytus Czartoryski podkreślił ołówkiem: Nie ma dowodów na katastrofę klimatyczną. Nie wciągać w ten spór dzieci” ?
Wolno sądzić, że Tytus Czartoryski ani sam dowodów na brak dowodów nie przeprowadzał, ani ich nie falsyfikował. Zapewne uznał racje jednej strony sporu w tej sprawie, a inne odrzucił. Uznał.
Takie uznanie – kwestionowanie wniosków klimatycznych katastrofistów niekoniecznie znamionuje wstecznictwo, a Greta T. jako chorążyni okazała się ledwie sezonowym gadżetem ruchu zielonościowo-klimatycznego. Nie za bardzo jest więc się z czego śmiać.
Podobnie z uwagami o Oldze Tokarczuk. Opinia Stanisława Lema o jej twórczości – jakoś nie jest specjalnie nagłaśniana przez
środowisko inteligenckie i artystyczne.
A w ogóle – zaglądanie w prywatne zapiski, aby publicznie je wyszydzić – wydaje się słabe.
To się powtarza. I robi się nudne.
Karykatura jako narzędzie inżynierii społecznej jest starodawną wielce sprawą i dość wcześnie zaczęła służyć postępowi w intencji zohydzenia przeciwnika i odbierania mu godności. Widać, ma się dobrze i dzisiaj. Tak w wersji graficznej jak i pisanej.
Publikacja wspomniana jest bez wątpienia taką właśnie próbą.
Ale nie staję do bitki z karykaturzystą, bo i po co?
Chodzi o coś innego.

Powtórzę: Tytus Czartoryski został skarykaturowany w związku z konkursem na stanowisko Dyrektora Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy. W związku z zakończeniem konkursu korzystnym dla Jacka Głomba.
Czy Jackowi Głombowi więc potrzebne są takie wypowiedzi? Czy teatrowi służą takie publikacje?

Sugestie są wyraźne – ktoś, kto nie wierzy w katastrofę klimatyczną, nie powinien podejmować decyzji w sprawie obsady stanowiska dyrektora teatru w Legnicy. Ktoś, kto nie uznaje wielkości Olgi Tokarczuk a Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za prestiżowe wyróżnienie – nie powinien podejmować decyzji w sprawie obsady stanowiska dyrektora teatru w Legnicy. Ktoś, kto nie uznaje prymatu tzw. prawa europejskiego nad Konstytucją RP nie powinien podejmować decyzji w sprawie obsady stanowiska dyrektora teatru w Legnicy. Ktoś, kto nie uznaje tzw. poprawności politycznej za przesłankę w politycznych właśnie (!) rozstrzygnięciach nie powinien podejmować decyzji w sprawie obsady stanowiska dyrektora teatru w Legnicy.
Czy Tytus Czartoryski powinien był wyzbyć się swoich(!) poglądów przed wyrażeniem swojego(!) zdania w sprawie obsady stanowiska dyrektora teatru w Legnicy?
Zdaje się, że
poglądy to luksus przysługujący nie wszystkim. Niektórym. Publicystom, artystom, aktywistom. Tylko tym postępowym i oświeconym. Im wolno swoje poglądy eksponować i nimi się posługiwać. Inni niechaj się swoich poglądów wstydzą i prędko od nich odetną!

Zauważę, że obrońcy postępu tropiący zaściankowość albo z zadziwiającą wyższością i pewnością swego drwiąc z zacofania, w jakimś tajemnym odruchu swych – wyrafinowanych niewątpliwie umysłów – potrafią to pogodzić z głoszoną równocześnie tolerancją i otwartością. To ci dopiero!
Niebywałe.

Adam Kowalczyk


Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię