Vitbis, punki i Akita

1
461

Złotoryjski Vitbis i jego bombki są obecne, nie tylko w prawie każdym polskim domu, ale także w niemal każdym zakątku świata.

W tym roku królują kolekcje, które w ostatnich latach zdobywały największe zainteresowanie, ale zostały „odświeżone”. Oczywiście pojawiły się nowe kolekcje, takie jak „mroźna, charakteryzująca się bielą, srebrem, błękitem…

Piętnaście centymetrów

To solidny rozmiar. Jeśli chodzi o bombki choinkowe, przy tej średnicy, jest sporo miejsca na dekoracje. W kolekcji pastelowej, pełnej słodkich kolorów, mamy dużo skojarzeń z dzieciństwa, motywy bajkowe, fantazje świąteczne.

Popularna seria z miastami nadal cieszy się dużym zainteresowaniem. Jest Amsterdam, Budapeszt, Bruksela. Oczywiście wśród stałych klientów są także dolnośląskie firmy i samorządy, więc na świątecznych drzewkach zapewne znajdzie się także wiele lokalnych obrazków.

Vitbis jest fabryką świątecznych radości, ale pracuje się tu zgodnie z precyzyjnym porządkiem. Planowanie, projektowanie, logistyka. Zdarzają się jednak sytuacje, które zaskakują Vitbisowską załogę.

Akita

Kilka lat temu jeden z klientów kupił bombkę z pieskiem Akita. Jej produkcja w Vitbisie już się zakończyła, czas płynął. Klient pochwalił się cudeńkiem z Akitą w mediach społecznościowych. Ot, zdjęcie jakich miliony ludzie publikują w sieci. I zaczęło się, zaiskrzyło… Miłośnicy Akity nagle zaczęli publikować to zdjęcie na instagramie, na fb… Pojawiły się pytania: „gdzie takie bombki można kupić”. Trop szybko poprowadził do Zlotoryi. I zaczęło się nomen omen bombardowanie Vitbisu mailami, telefonami w sprawie zakupu. Akity jedna na półkach nie było. Produkcje była zajęta innymi kolekcjami, ale nie było wyjścia. Klienci, delikatnie, wymusili produkcję bombek z Akitą. Było ekskluzywnie: seria na specjalne życzenie klientów, którzy docenili otwartość złotoryjskiej firmy na ich potrzeby.

Dookoła świata

Ta otwartość i zmniejszenie dystansu między mieszkańcami całego świata dzięki mediom społecznościowym powodują, że Vitbis online „odwiedzają” goście z każdego zakątka. Sympatyczny Pan z Chile kupił złotoryjskie bombki we Włoszech.

Ozdobił nimi swoją choinkę w południowoamerykańskim domu i przysłał zdjęcie, chwaląc się solidnym drzewkiem. Regularnie złotoryjski Vitbis oznaczają w mediach społecznościowych klienci z Australii, Kanady, Niemiec, Japonii, Włoch. Zapewne niektórzy z nich dokonali właściwego wyboru…

…w londyńskim Harrodsie

Luksusowy dom towarowy przy Brompton Road to wyjątkowy klient Vitbisu. I doceniający polskiego producenta. Jeśli znajdziecie Państwo świąteczną reklamę Harrodsa na instagramie to jednym z elementów dekoracji są złotoryjskie cudeńka.

Harrods – krata
Harrods – ostrokrzew
  • To rzeczywiście specjalny, specyficzny, ale stały klient – mówi Pani Justyna Zarębska, zajmująca się między innymi kontaktem z Harrodsem. – Każdą bombkę, którą planujemy na kolejne sezony, bardzo szczegółowo omawiamy z partnerami z Londynu. Ich „trednbooki” są oryginalne, niepowtarzalne. Popularne są kolekcje punkowe, z czarno-czerwonymi elementami, oczywiście zamawiane są typowo angielskie wiejskie klimaty. To kolekcje, które można kupić tylko tam. Często dostajemy informacje od Polaków kupujących bombki w Harrodsie, którzy z dumą podkreślają: „to nasze, złotoryjskie”. Ceny? Cóż. Na przykład zestaw złożony z dziewięciu sztuk kosztuje w przeliczeniu na złotówki siedemset pięćdziesiąt złotych.
Harrods – złote wachlarzyki

W Złotoryi…

…bardzo gorący czas… jak przez cały rok. Nie, nie chodzi tylko o zbliżające się święta, choć codziennie odwiedza Vitbis kilkaset dzieci ze szkolnych wycieczek. Na tegoroczne choinki już wszystko zostało wyprodukowane. Teraz trwają przygotowania do największych na świecie targów Christmas World we Frankfurcie. To już w styczniu 2024 roku. Vitbis ma do zagospodarowania stoisko wielkości dwustu metrów kwadratowych! Pojedzie tir bombek, jak co roku pojawią się nowi klienci. Ale wcześniej w blasku złotoryjskich bombek spędzimy dobry, świąteczny czas…

Jeśli jeszcze nie kupiliście Państwo złotoryjskich bombek to szukajcie na stoiskach w sieciach handlowych, albo przyjedźcie do sklepu firmowego w Złotoryi ul.Legnicka 31! Codziennie od siódmej do siedemnastej, w sobotę od dziewiątej do czternastej.

tekst Marek Szpyra

Fot. (vitbis)

1 Komentarz

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię