Rajska Dominikana

7
2862

Hispaniola, lub jak kto woli HAITI, wyspa w kalejdoskopie wysp i wysepek na Morzu Karaibskim. Krzysztofie Kolumbie – odkryłeś piękno Ziemi, nie przewidując skutków, tych w przyszłości. Rdzenni mieszkańcy KARAIBÓW Indianie TAINO, oraz inne plemiona nie mają już tożsamości, nie została zachowana. Zostali zepchnięci w przepaść cywilizacji europejskiej z jej późniejszymi afektami brutalnej polityki eliminującej to co plemiona i narody tworzyły przez tysiąclecia.

Lądując na Haiti z misją chrystianizacji – „kolumbijczycy” byli witani lub „niezbyt”, ale zawsze mieli spotkanie pierwszego stopnia z NIMI, tubylcami. Bogactwo miejscowych to płody tej wyspy. Banany, ananasy, maracuje, kakao i to wszystko co my Europejczycy musimy importować. Tutaj praktycznie „na pniu” dojrzewają i rosną ogórki, pomidory, melony, arbuzy i co tylko chcecie. Najważniejsze: BEZ CHEMII czyli BIO w swej pełnej postaci.

Gdyby oni…

…w hotelowym kurorcie w PUERTO PLATA na Dominikanie wiedzieli ile Polacy potrafią wypić piwa i rumu, to wykreśliliby te napoje z all inclusive… Wykreślili już Ruskich z alkoholowych rabatów, ale nie spodziewali się widocznie co potrafią Słowianie spod znaku orła białego. Dałem przykład, z tej złej strony… To uczynny i cierpliwy naród. Pomogli mi trafić do mojego domku przy plaży podtrzymując pod ramię po moim pierwszym wieczorze, bogatym w alkohole made in WORLD i przeboje „ona tańczy tylko dla mnie” i „przez te oczy zielone”. Boże, jak ja zazdroszczę Zenkowi. Czytaliście zapewne moje relacje i spotkania z UFO na łamach GazetyPiastowskiej? Jeśli nie, to polecam ten materiał. Zenek ma już Kosmiczną popularność, to FENOMEN. Ale, ale – szukajcie na youtube zespołu FENOMEN. Niczego sobie, charakterystyczne disco polo z Podlasia. Ja kocham ten region i ludzi stamtąd…

 

W moim hotelu a jakże inaczej: tańce, hulanki, swawola. Tylko ta „karczma” nie nazywa się RZYM, jeno PLAYA BACHATA RESORT. A Waść Twardowski, gdzieś z księżyca zazdrości gawiedzi lechickiej tegoż błogiego stanu…

 

Przyleciałem…

…na Haiti do Repubkiki Dominikany z trzystuosobową grupą nad wyraz spokojnych i kulturalnych ludzi. Bez miedzylądowania, z różnych powodów. Organizator imprezy RAINBOW spełnił oczekiwania. Nie byłoby mojej szybkiej decyzji bez pomocy miłej pani z biura podróży w legnickim Auchaun. Czytelnie i szczegółowo przedstawiona oferta znalazła moje pieniążki odłożone na „czarną godzinę”. Ta relacja to tak trochę „groch z kapustą”. Chodzi o to, że podejmując decyzję na spędzenie urlopu na Karaibach musisz być świadomy, że klimat jest równikowy. Piraci? Tych znanych, filmowych nie ma. Są natomiast „piratos dominikanos”. Pierwszy pirat odezwał się do mnie odbierając mój bagaż do autokaru: 5 dolar please…

 

Inni chcą..

…Tobie sprzedać wszystko.  Nie, nie za dominikańskie pesety, lecz za dolary. Wszystko jest za zielone, olejek do opalania cycków i nie tylko za jedyne 22 USD. Karta SIM z zawartością 5 GIGA (GB) niewiele, bo aż albo tylko 20 USD. Załadowanie komórek, smartfonów może być problemem. Potrzebne są „przejściówki”. Jednak Polacy to naród gdzie każdy albo elektryk stoczniowy albo informatyk – dokonali odkrycia (wiadomo po kim mamy zdolności), że załadować można spokojnie bez wejściowek i przejściowek. Tylko włożyć do gniazdka wtyczkę… Jakie to proste. Zauważyłem lekki nadmiar papieru toaletowego w mojej łazience. Oni są ubezpieczeni na wypadek totalnej sraczki. Przepraszam, chciałem napisać…

 

biegunki…

Wypsnęło mi się. Nie każdy wie co to biegunka. Młode pokolenie myli to słowo z JOGGINGIEM. Ale najważniejsze, tak biec aby nie zasrać kurortowych alejek. Bez obaw. Ten hotelowy resort dba o zdrowie turystów. Doskonały jest też ichni system toalet. Typowo amerykański – ssąco – zasysający. Nie wpadaj w panikę, że się kibelek zatkał. Naciśnij spłuczkę i po stresie (przeczytaj koniecznie „SEN AMERYKAŃSKI w Piastowskiej). W zasadzie po tzw. fizjologicznym procesie nie powinienem pisać o konsumpcji, ale to pryszcz dla mnie, a dla żarłocznych „rekinów” hamulec. Jadłem z wielu bufetów, trudny wybór.  Jest ich w hotelowej restauracji bodajże dziewięć! Żadnych sensacji po.

Oblężenie zaczyna się na pół godziny przed otwarciem. Pandemia i zakazy jedzenia przy stolikach w Polsce wydały swoje owoce – rodacy mogą się tutaj spotkać jak za dawnych czasów, posiedzieć w grupie wieloosobowej. Pogadać, wypić. Maseczki w kieszeniach. To dlatego DOMINIKANA zawdzięcza najazd turystyki, głównie tej polskiej. Miejscowi, widząc nasz autokar podążający z lotniska, machali na powitanie.

 

Wesoło i rumbowo…

…w całej okolicy. Rumba najlepiej wychodzi gdy się wypije ich rumu, a gdyby ktoś chciał zajarać tutejsze cygaro, no to już DOMINIKANA PURRRRRR.

 

Jeszcze dodam odrobinę grochu z kapustą. Mam na myśli kuchnię dominikańską. Wszystkie potrawy mięsne są bardzo kościste. Dwa razy poprosiłem o kurczęcie. Owszem, dostałem. Zaleciało baraniną. Ale widocznie biedne kurczę ssało mleko od kudłatej matki i dlatego dostała mi się kość o wadze 100 gram z mięskiem 5 gram.

Następne podejście też kurczak. Drugi tego dnia.  Był owszem o smaku kurczaka, ale znowu kość jak gnat bawołu z naloten udkowatego mięsa. Świetne były ziemniaki. Bardzo twarde, ale ugotowane. Poprawka. To były ich pataty. Dużo jarzyn, takich al dente. Dobre i zdrowe. Na deser torciki i lody. Nic szczególnego… Podsumowanie kuchni resortu: kucharzy zatrudnili zapewne z łapanki, zaprosiłem jednego z nich aby zjadł ze mną to co podał na talerz.

– No no, no sir, I can not, sorry I am work here…

Pomimo tego jedzonko bardzo smaczne, zwłaszcza gdy się samemu skomponuje ten talerz wieczerzy polskiej. Plażowanie jest, nie ma tłoku w morzu. Pojedyncze egzemplarze. Plaża dość czysta, jest sporo wodorostów, można zaakceptować.

 

Rozrywka, bez konieczności używania granatów, można się „rozerwać”. Moja ulubiona, to maratony dyskotekowo-barowe. Chodzi się i biega do momentu choroby ciasnych japonek i karuzeli w głowie. Piwo rum, wódka, brandy i inne procenty zrobią to za ciebie. Będziesz się świetnie bawił, nie ważne, że nie będziesz pamiętać z kim kąpałes się w morzu po północy…

 

…w kostiumach Adama i Ewy

Ważne, że są wspomnienia, których nie jesteś w stanie opowiedzieć w szczegółach. One zostały w butelkach potrunkowych. Z całą pewnością zapamiętam kąpiel rano. W wodzie przeczystej tak, że gdyby nie jej morskie właściwości to piłbym jak źrodlaną, jak lekarstwo na chorobę poprocentową. Było to przed śniadaniem. Przypłynęły do mnie ONE.  Zielone w żółte poprzeczne paski.

Rybki tak cudownie towarzyskie, że ocierały się o moje patykowate nogi, jakby chciały powiedzieć: chudzinko przynieś nam coś ze śniadanka…

Ktoś był obok i stwierdził, że te sworzenia nie podpływają zwykle aż tak blisko. Zwrócił też uwagę aby założyć klapki, bo w wodzie roi się od jeżowców, spotkanie z którymi może się skończyć w szpitalu. Coś z tą towarzyskością jest.

 

Domek w którym mieszkam ma cztery pokoje.  Trzy zajmują same starsze panie, emerytki. Jest ich 6, jak szóstka w totka. Ale z kimś innym zażywałem nocnych kąpieli. Były to chyba niewidome niewiasty, albo było tak ciemno jak w…

 

Jeszcze nie koniec…

…raportu. Koniecznie muszę wspomnieć RUM i moich RUMODAWCÓW.  Nalewali mi na opak, wspak, wzdłuż i wpoprzek, w przeciągu, na drągu itd. Do chwili gdy trzeba było mnie eskortować do pokoju. Bardzo uczynny personel hotelowy.

Pięciogwiazdkowa skala ocen: jedzenie 4 pkt, obsługa 5 pkt, czystość 4 pkt, miejsce i środowisko 5 plus pkt.

 

DOMINIKANA…

…kraj położony na wyspie Haiti, od 1844 roku proklamowany jako niepodległa Republika Dominikany, powierzchnia 48730 km kw., ludność 10 172 000. Stolica Santo Domingo, waluta peseta dominikańska 100 peset = 6,60 pln. Język urzędowy hiszpański, sporo ludności posługuje się angielskim i niemieckim. Teraz pilnie uczą się „w Szczebrzeszynie…”. Nie narzekają, że akurat ten język jest naj, naj do nauki.

Temperatura wody w morzu 24 – 27 stopni, temperatura na zewnątrz w okresie marzec – kwiecień 30 plus. Dla wysokociśnieniowców pocieszenie. Ciśnienie spada, rośnie trochę gdy wymasuje Cię za jedyne 40 USD Marija, afrodominikanka, ma silne dłonie. Jest u nas w Legnicy salon masażu skutecznego na wszystkie dolegliwości. Tam wymasują ciebie czterema rękami. Polecam: Jakub Płaneta, dyplomowany masażysta, namiary w internecie. Po tej dygresji już zakończę bo mój „naczelny” i wydawca Piastowskiej zalecił nie przesadzanie z gadulstwem i pisać konkretnie. Ale jak? Teraz tylko po dominikańsku 😉

A  teraz  pooglądajcie moje  fotki z Dominikany poniżej, ja idę na plażowanie 🙂 …

Bolesław Bednarz-Woyda

 

7 Komentarze

  1. Bolesław, z właściwym sobie humorem pokazuje miejsce, które było niegdyś mekką kajterow…a dziś …
    o zgrozo widzę plażowe leżaki na betonowej kostce. I tylko duże ilości alkoholu pozwalają „strawić ” ten krajobraz. Tęskno mi do słońca, wody i plaży…ale plaży prawdziwej, takiej z piaskiem…
    Gdzie się podziała pierwotna dusza takich miejsc? Może jeszcze uda Ci się spotkać niebieskookiego tubylca , potomka polskich żołnierzy w służbie Napoleona?
    W zakamarkach mojego komputera jest gdzieś zdjęcie jasnowłosego i jasnookiego mieszkańca tego miejsca …ale o karnacji czekolady…

  2. Przyjemny felieton, fajnie się czyta, tylko że na żadnym zdjęciu Pana nie widać Panie Bolesławie. No i tych „niewiast” jak na lekarstwo 😄. Gorąco pozdrawiam.

  3. U la la…a to dopiero uciecha dla zmysłów smaku,wzroku i wyobraźni przeciętnego zjadacza chleba, zawsze kiedy zasiądzie do lektury Bolesława w podróży. Taki promyk nadzi,że jeszcze wrócą czasy przed maseczkowe.

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię