Zofia Kossak – Patron SP10 w Legnicy

0
433

Podróżując z Lublina do Warszawy drogą S17 można zupełnie nieoczekiwanie przystanąć przy Pałacu Buckingham, jak żartobliwie jest nazywany dwór rodziny Wesslów w Żyrzynie, w okolicy którego rozegrała się jedna ze zwycięskich i znaczących bitew powstania styczniowego.

Pomnik poświęcony temu wydarzeniu może wydać się zbyt prosty.
Tutaj pułkownik Michał Heydenreich zasadził się na rosyjski oddział konwojujący transport
200 tysięcy rubli z twierdzy w Dęblinie (wówczas Iwangorod) do Lublina.
Heydenreich ruski oddział rozbił, wziął jeńca, kasę zajął (140 tysięcy – reszta uległa zniszczeniu w trakcie trzygodzinnego boju) i awansował na stopień generała brygady, co w opowiadaniu zatytułowanym Heydenreich opisał J.Iwaszkiewicz w setną rocznicę powstania.

Twierdza…

…w Iwangorodzie – jako obiekt wojskowy był powodem konieczności sprzedaży rodzinnego dworu pobudowanego przez ojca Zofii Kossak w Kośminie (11 kilometrów od Żyrzyna).
Tadeusz Kossak, został wprawdzie uwolniony z carskiego więzienia, ale zakazano mu mieszkania w pobliżu strategicznych rosyjskich obiektów. Oczywiście aresztowany był za działalność patriotyczną i społeczną. Był rok 1905.
Skowródki to majątek w dobrach hrabiego Potockiego na Wołyniu, gdzie Kossakowie po sprzedaży Kośmina mieszkali jako dzierżawcy od 1909/10 do 1917 roku. Stąd z kolei wypędziła ich rewolucja bolszewicka. Niedaleko Skowródek i rodziców – w Nowosielicy Zofia zamieszkała z mężem już jako Kossak – Szczucka.
Pożoga – książka Zofii Kossak doskonale pokazuje zdarzenia z tamtych miejsc w 1917 roku, o których dzisiaj słabiej się pamięta z powodu późniejszej rzezi 1943 roku. Bo były dwa Wołynie i dwa razy płynęła tam krew Polaków w dwudziestym wieku.
W biografii Zofii Kossak Rosja zaznaczała się więc silnie od dzieciństwa. Urodziła się kilka lat po tym, jak Marcin Borowicz (Syzyfowe prace), czyli Stefan Żeromski zdał maturę w Klerykowie (Kielce).

W rozmowach…

…Marcina z radcą Somonowiczem Żeromski pokazuje przeraźliwie przygnębiającą atmosferę tamtego czasu. Trzeba było nie lada siły charakteru, aby nie poddać się trwającym (wciąż) popowstaniowym boleściom, konspirować jak ojciec Zofii i trwać przy polskości.
Echa kolejnej, po opuszczeniu Kośmina utraty domu i ucieczki z Sowietów brzmią w powieści Zofii Kossak dla młodzieży zatytułowanej Ku swoim. Zrujnowany dwór, strach, donosicielstwo, obłęd mordowania, niszczenia, atmosfera podejrzliwości, groza – i w tym polska ziemianka.
Gdy Tadeusz Kossak został uwolniony z więzienia po rewolucji 1905 roku, Zofia pracowała już w Warszawie. Wcześniej, jeszcze w Kośminie nad Wieprzem uczyła dzieci i nie było z nią wcale tak, jak głosi głupia czerwona propaganda, że pańskie dzieci nudziły się po dworach, a pracą – brzydziły. Gdyby tak było, po wyjeździe z Polski już po wyzwoleniu, pewnie nie utrzymałaby się z ciężkiej fizycznej pracy na kornwalijskiej farmie Troswell przez 10 lat (1947-1957).

Taki choćby skrót…

…życiorysu Zofii Kossak, w którym przeskakujemy przez okupację zajętą pracą na rzecz Polski Podziemnej, działanie w Żegocie (w 1982 roku pośmiertnie została uhonorowana tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata), uwięzienie w Oświęcimiu – to już dość, by zafascynować się postacią pisarki. Pisarki – właśnie, a twórczość jeszcze. A harcerstwo? Zanim wróciła z wymuszonej emigracji do Polski, gdzie czeka ją jeszcze sporo wysiłków, trosk i – rozczarowań – wiodła swoje życie pracowicie i godnie.
Jako patron i wzór do naśladowania wybornie błyszczała swoją dzielnością.
Nie bez powodu została nazwana Świetlaną postacią przez Jana Pawła II.

Szkoła Podstawowa Nr 10 w Legnicy jako pierwsza podstawówka w Polsce, tamtej socjalistycznej Polsce przyjęła jej imię w 1986 roku.
Nawet szkoła urządzona w domu Kossaków w Kośminie dała się ubiec.
Sztuczny intelektualista z internetu opowiada (w skrócie), czym charakteryzowały się lata osiemdziesiąte w Polsce:
Sklepy wciąż świeciły pustkami, a system kartkowy działał w najlepsze. Symbolem tamtych lat były gigantyczne kolejki po podstawowe towary. Polacy masowo handlowali na bazarach, a szczytem luksusu były zakupy w Pewexach i Baltonie, gdzie za obcą walutę (głównie dolary) lub bony towarowe można było kupić zachodnie słodycze, alkohol, elektronikę, klocki LEGO czy prawdziwe jeansy.
Następował stały spadek wartości złotego, co zmuszało ludzi do szukania alternatywnych źródeł dochodu, często poprzez handel zagraniczny (wyjazdy „turystyczno-handlowe” np. na Węgry, do Turcji, Jugosławi czy Berlina Zachodniego).


A po katastrofie…

…w Czarnobylu, o której władze PRL usiłowały najpierw milczeć, a gdy już się nie dało – zapobiegać skutkom, zrobiło się w Polsce okropnie do reszty. Płyn Lugola, który miał zabezpieczyć ludziom tarczyce, wywołał zwiększoną zapadalność na Hashimoto. Zadziałał zupełnie jak Rada Konsultacyjna przy Przewodniczącym Rady Państwa utworzona przez generała Jaruzelskiego – usiłowano stworzyć pozory, które nikogo jednak nie zwiodły.
Było smutno, biednie i strasznie.
Ale to, paradoksalnie, okazał się właściwy czas na przywołanie postaci takich jak Zofia Kossak.
W Szkole Podstawowej Nr 10 w Legnicy postawiono na nią właśnie. Na charakter, życiowe doświadczenie i mądrość. Na niezłomność.
Wybrano i obroniono pamięć o osobie, jakiej rodzimi komuniści i gorliwi prlowscy urzędnicy nie potrafili ani przekupić, ani uciszyć, ani zniszczyć.
Zofia Kossak patronuje Dziesiątce już od czterdziestu lat.

Adam Kowalczyk

 

fot.Danuta Lomaczewska / East News

 

 

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię