Ze złotoryjskim radnym, Pawłem Maciejewskim, rozmawia Marek Szpyra.
– O potencjale turystycznym powiatu złotoryjskiego wiedzą wszyscy. Samorządowcy od lat deklarują, że postawią na rozwój turystyki, a ja mam wrażenie, że jest jakaś blokada, by te deklaracje wprowadzić w życie.
– Jest w tym sporo prawdy, choć nie chciałbym odmówić szczerości w deklaracjach lokalnych polityków czy też samorządowców. Problem w tym, że często po osiągnięciu sukcesu wyborczego wielu z nich osiada na laurach. Pozorują działania, organizują jakieś konferencje, ale znaczącego przyrostu turystów w Złotoryi i okolicy nie widać.
– Czego brakuje?
– Koordynacji działań, współpracy ze wszystkimi aktywnymi grupami. Mamy wiele atutów. Kraina Wygasłych Wulkanów, płuczki złota, Vitbis, Leszczyna, Zamek Grodziec, Świerzawa i Wojcieszów z atrakcjami i wiele innych. Oczywiście sceptycy powiedzą, że potrzebne są duże pieniądze na promocję, a kasy gminne szczupłe. Że obok Karkonosze a tam turystyczne mega ośrodki. I tak dalej, i tak dalej. To wszystko prawda, ale to co wydaje się być przeszkodą, wykorzystajmy jako atut. Bliskość rejonu jeleniogórskiego to element istotny dla wspomnianej promocji. Spróbujmy zdobyć turystów, którzy znają już wszystkie atrakcje Szklarskiej i Świeradowa. Dla zmotoryzowanych gości, dwadzieścia kilka minut autem to nie problem. Trzeba przyznać, że drogi mamy coraz lepsze. A pieniądze? Właśnie po to musimy działać, aby było ich więcej.
– Ale ci bez auta to nie będą kombinować jak dojechać ze Szklarskiej autobusem do Złotoryi, nawet jeśli Złotoryja by ich zainteresowała turystycznie…
– Na pewno to jest trudniejsze. Dlatego musimy mocno walczyć o to aby połączenie kolejowe z naszym powiatem stało się faktem. Powinno to się stać za niecałe dwa lata. To czas który musimy mocno przepracować. Oprócz tego, że nasi mieszkańcy przestaną być wykluczeni jeśli chodzi o komunikację kolejową, to będziemy mieli szansę powalczyć o turystów. Także z Niemiec i Czech. A kto wie, wśród turystów także mogą się pojawić przyszli inwestorzy…
– To teraz trzeba poczekać…
– Nie, absolutnie nie. Teraz trzeba w gronie samorządowców i organizacji pozarządowych wypracować koncepcję działania. Sam chętnie włączę się w takie prace. To interes nas wszystkich w rejonie Gór Kaczawskich, poza wszystkimi podziałami.
– Dziękuję za rozmowę.
Fot. arch. (PM)































