Lata sześćdziesiąte XX wieku były okresem bezprecedensowej budowy polskiego przemysłu miedziowego. Powstające kopalnie Lubin, Polkowice, a następnie Rudna i Sieroszowice wymagały nie tylko ogromnych nakładów inwestycyjnych, lecz przede wszystkim tysięcy wykwalifikowanych pracowników. Do nowo tworzonego Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego napływali absolwenci techników górniczych, szkół zawodowych oraz młodzi inżynierowie z całego kraju.
Władze państwowe dostrzegały w tej grupie ogromny potencjał. Z jednej strony byli to zaprawieni w pracy górniczej hajerzy z doświadczeniem z kopalń przede wszystkim węglowych, a z drugiej – młode pokolenie, które dopiero co ukończyło szkoły i miało stać się symbolem sukcesu gospodarczego Polski Ludowej. Tak narodziła się idea Młodzieżowych Oddziałów Wydobywczych, zwanych później również oddziałami patronackimi.
Dlaczego powstały?
Powstanie oddziałów młodzieżowych miało dwa równorzędne cele. Pierwszym był cel techniczny i organizacyjny.
Nowe kopalnie LGOM od początku budowano jako jedne z najnowocześniejszych zakładów górniczych w Europie. Wprowadzano kombajny, samojezdne maszyny górnicze, urządzenia oraz nowoczesne jak na owe czasy technologie eksploatacji. Obsługa tego sprzętu wymagała pracowników otwartych na nowe rozwiązania.
Drugim celem był aspekt społeczno-polityczny. W realiach Polski Ludowej rozwój gospodarczy ściśle łączono z działalnością organizacji młodzieżowych, przede wszystkim Związku Młodzieży Socjalistycznej (ZMS). Młodzieżowe oddziały miały być przykładem zaangażowania młodego pokolenia w rozwój przemysłu oraz elementem propagowania współzawodnictwa pracy.
Pierwszy Młodzieżowy…
…Oddział Wydobywczy G-11 został oficjalnie powołany 1 czerwca 1970 roku w Zakładach Górniczych Polkowice. Uroczystość miała wyjątkowo uroczysty charakter.
O godzinie 12.00 na poziom 810 metrów zjechała delegacja władz partyjnych, przedstawicieli ZMS oraz Powiatowej Komisji Związków Zawodowych. Przewodnikiem był naczelny inżynier kopalni inż. Kamiński.
Podczas ceremonii odsłonięto tablicę pamiątkową o treści:
„Pierwszy Oddział Młodzieżowy. Zakłady Górnicze Polkowice. Czerwiec 1970.”
Przewodniczącym koła ZMS został Andrzej Sieczkowski, który odczytał akt powołania oddziału.
Wbrew propagandowemu wizerunkowi nie była to jedynie grupa reprezentacyjna. Przed oddziałem postawiono bardzo konkretne zadania: pełne wykorzystanie nowoczesnych maszyn górniczych, wdrażanie nowych technologii urabiania, poprawę organizacji pracy, skracanie czasu wykonywania robót, zwiększanie wydajności, wzorową gospodarkę sprzętem, podnoszenie kwalifikacji zawodowych.
W praktyce oddział miał udowodnić, że młodzi pracownicy potrafią prowadzić eksploatację równie skutecznie jak doświadczeni górnicy.
Współzawodnictwo pracy
Powstanie oddziału wiązało się z ogłoszeniem zobowiązań produkcyjnych. Załoga G-11 wystosowała apel do pozostałych oddziałów kopalni oraz całego LGOM o podejmowanie kolejnych zobowiązań produkcyjnych.
Był to element charakterystycznego dla lat siedemdziesiątych socjalistycznego współzawodnictwa pracy. Oceniano między innymi: wykonanie planów wydobycia, postęp robót przygotowawczych, wykorzystanie czasu pracy, bezawaryjność maszyn, gospodarowanie materiałami.
Rozszerzenie idei
Eksperyment przeprowadzony w ZG Polkowice został uznany za sukces. Już miesiąc później dniu 1 lipca 1970 roku rozpoczął działalność kolejny Młodzieżowy Oddział Wydobywczy – G-2 w Zakładach Górniczych Lubin.
Idea zaczęła być rozwijana również w innych zakładach, choć z czasem coraz częściej używano określenia oddziały patronackie. Ich działalność stopniowo odchodziła od aspektów propagandowych, koncentrując się bardziej na szkoleniu młodej kadry.
Dlaczego Rudna i Sieroszowice…
…wyglądały inaczej? Kopalnie Rudna oraz Sieroszowice powstawały już kilka lat później.
W tym czasie doświadczenia zdobyte podczas budowy Lubina i Polkowic pozwoliły stworzyć bardziej dojrzały system organizacji pracy.
Zmieniło się również podejście do szkolenia załóg. Coraz większą rolę odgrywały: specjalistyczne kursy, szkolenia stanowiskowe, instruktaż prowadzony przez doświadczonych górników, doskonalenie zawodowe prowadzone przez zakłady.
Dlatego nie powstały tam klasyczne młodzieżowe oddziały wydobywcze. Dzisiaj łatwo dostrzec propagandową otoczkę towarzyszącą ich powstaniu.
Nie można jednak zapominać, że pod tą warstwą ideologiczną kryła się autentyczna potrzeba budowania nowoczesnych zespołów górniczych.
To właśnie młodzi górnicy: uczyli się obsługi najnowocześniejszych maszyn, współtworzyli kulturę bezpieczeństwa, zdobywali doświadczenie podczas uruchamiania nowych pól eksploatacyjnych, stawali się później sztygarami, nadsztygarami, kierownikami ruchu i dyrektorami kopalń.
Wielu z nich przez następne kilkadziesiąt lat współtworzyło historię Polskiej Miedzi.
Choć Młodzieżowe Oddziały Wydobywcze istniały stosunkowo krótko i były produktem swojej epoki, odegrały ważną rolę w pierwszych latach funkcjonowania LGOM. Stanowiły próbę połączenia nowoczesnej organizacji pracy z wychowaniem nowej kadry górniczej oraz realizacją celów państwa socjalistycznego.
Po ponad…
…pięćdziesięciu latach warto patrzeć na nie przede wszystkim jako na element historii budowy największego w Polsce zagłębia rud miedzi. Za propagandową oprawą kryli się bowiem młodzi ludzie, którzy często po raz pierwszy zjeżdżali pod ziemię i własną pracą budowali potęgę KGHM oraz całego Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego. Przyszło im żyć i stawiać pierwsze kroki zawodowe bez doświadczenia i wsparcia pracowników, którzy mieli odpowiednie doświadczenie a czasem ceną było ich zdrowie a nawet życie. Stawiając pierwsze kroki budowali historię i potęgę dzisiejszego KGHM. Warto pamiętać o ludziach, których możemy nazwać pionierami polskiej miedzi, bez ich trudu, wysiłku, zaangażowania nie mielibyśmy dzisiejszych sukcesów i pozycji potentata wydobywczego. Ciekawym wątkiem jest tablica pamiątkowa zamontowana 1 lipca 1970 roku w rejonie Polkowice Główne na poziomie 810 „Pierwszy Oddział Młodzieżowy. Zakłady Górnicze Polkowice. Czerwiec 1970.”
Wojciech Miszczyk

–
Może ktoś z Was albo znajomych, przyjaciół pamięta jej historię lub dysponuje zdjęciami z tamtych czasów. Zapraszam serdecznie do kontaktu z redakcją (mail redakcja@gazetapiastowska.pl). Szczęść Boże.
Fot. (arch. autora)






























