Marek Tulliusz obracał się w grobie*

0
477

 

Aby zaprotestować przeciw poglądom i obecności Roberta Bąkiewicza w Legnicy, a w istocie – by zohydzić i ośmieszyć twórcę ROG, radna KO Katarzyna Odrowska rozpoczęła pikietę tak zwanych antyfaszystów pod salą Magnolie wypowiedzią, w której bez umiaru brała z narzędziowni ulicznego demagoga i agitatora. To było 25 lutego – obejrzeliśmy wówczas pokaz reanimowania zwłok marksizmu – jakby jakieś echa i powidoki długiego marszu przez instytucje w wersji na stojaka.

* Marek Tulliusz obracał się w grobie (Zbigniew Herbert)

 

Trzeba powiedzieć, że perora radnej miała charakter crescendo zarówno w dynamice actio jak i charakterze środków. Mowa przechodziła w krzyk, a retoryczne sztuki wypierała inwektywa i prostactwo. Zbigniew Herbert w Potędze smaku opisał coś takiego:
Retoryka(…) nazbyt parciana // łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy // dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu // składnia pozbawiona urody koniunktiwu.
Oprócz opisu był też komentarz poety użyty tu w tytule.
Można to herbertowskie ironizowanie nieco poszerzyć i pokazać w oracji radnej mankamenty ze znacznie niższej półki.

Na przykład mówienie nieprawdy…

…- czy to z niewiedzy, czy też z rozmysłu. Nie wiadomo, co gorsze. Nieprawdą bowiem było stwierdzenie o ciążącym na Robercie Bąkiewiczu wyroku, który w dniu spotkania w Magnoliach był uchylony od już z górą trzech tygodni (30 stycznia 2026r.).
Innym chwytem prowadzącym do zdezelowania prawdy był swoisty sposób cytowania.
To bowiem, co zostało zapowiedziane słowami: ”I tu będzie cytat” – na Placu Zamkowym podczas wystąpienia Roberta Bąkiewicza miało inne brzmienie i sens niż to, co wygłosiła jako cytat radna Odrowska. Porównajmy: „Wyrwanie chwastu połączonego z użyciem napalmu” (K.Odrowska.) i „Chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły” (R.Bąkiewicz).

Bez trudu…

…da się ustalić, że radna Odrowska, owszem, cytuje, ale nie Roberta Bąkiewicza, lecz Gazetę Prawną, Fakt czy Onet, gdzie podawane są słowa prokuratora Martyniuka, bardzo swobodnie interpretującego słowa Bąkiewicza w zawiadomieniu o wniesieniu oskarżenia przeciw niemu. Pan prokurator, a za nim radna Odrowska uznali, że Robert Bąkiewicz nawołuje do masowej eksterminacji, ale jest oczywiste, gdy przeczyta się całość wypowiedzi lidera ROG, że Bąkiewicz naraził się organom raczej niż ział nienawiścią rasową wobec obcych: Nie bójcie się prokuratur, sądów, ci ludzie zapłacą za to cenę. I ta droga na Grunwald musi być taka, że sprawiedliwość musi zapaść, że te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły.
W innym miejscu swojej perory radna Odrowska sformułowała szyderstwo na zasadzie „Sama pytam, sama odpowiadam”: Ilu złapali nielegalnych emigrantów? Zero!
To się nazywa: Trafić kulą w płot. Czyli palnąć głupstwo, bo ROG ani nie urządzał polowań na emigrantów, ani ich nie usiłował „łapać”.
Głośno więc pod Magnoliami było, za to prawda w oracji radnej Odrowskiej – mocno cierpiała.
Gdyby jednak wejść w rozumowanie radnej Odrowskiej i tak jak przywołany Zbigniew Herbert, rozpoznawać właściwości jej spiczu (speech), znajdziemy tu trochę prostych (trivium) ćwiczeń.

Żeby mówić o faszyzmie

…które to pojęcie jest mocno obciążonym i historycznie, i moralnie, a więc dość wymagającym w obsłudze – najpierw mówca (K. Odrowska) musi jakoś je spreparować na użytek ulicznej zadymy. Faszyzm więc, który rzekomo uprawia (praktykuje czy wyznaje) Robert Bąkiewicz, radna ożywia (animizuje) czasownikami: daje odpowiedzi, mówi, a nawet – lubi. I na nieszczęście dla efektu mowy, i chyba wbrew intencjom trochę przez to faszyzm ludzki się robi przez te zabiegi – trochę krętacz, trochę prostak, ale kto by chciał zaraz rzucać kamieniem…?
Ta figura jednak ustępuje zaraz kolejnej – faszyzm kamufluje się i staje przebierańcem, którego radna Odrowska bezwzględnie, zdecydowanie i wielokrotnie demaskuje formułą: … – to nie patriotyzm (zatem – epifora!).
A więc nie patriotyzmem jest (patriotyzmem nie jest) po kolei: faszyzm (oczywiście), oszukiwanie systemu, nawoływanie do przemocy oraz nienawiści, zagłuszanie przemówień i, w końcu – drwiny.

Ciąg…

…tych właśnie stwierdzeń, a nie innych, nie jest dowolny, przypadkowy czy odwzorowany z jakiejś patriotycznej (albo faszystowskiej) księgi na zasadzie argumentum ad verecundiam (argument z autorytetu: jest tak, bo tak właśnie powiedział sam X). Nie, nie.
Zestaw ten to, według wymyślonej przez radną zasady enumeratio vestium (grzebanie w szafie) albo celare revelare (ukryć, aby odsłonić) – zestawienie wyszukanych w sieci publicznych zdarzeń z udziałem Roberta Bąkiewicza uznanych (czytaj: przystrojonych) przez obecną władzę (którą Bąkiewicz kompromituje bezlitośnie) za delikty, wykroczenia czy przestępstwa.
Chodzi po prostu o wnikliwą charakterystykę Roberta Bąkiewicza opartą o wypisy z wokandy.
Nie o faszyzm, patriotyzm, czy, jak zabrzmiało pod koniec mowy radnej – dumną Legnicę albo jakieś imponderabilia. Bąkiewicz więc oszukuje, nawołuje, zagłusza oraz drwi. Do tego służy przegląd faszystowskich kostiumów.

Około połowy wystąpienia…

… celare revelare wypiera trywializowanie – (wciąż trwa jednak demistyfikowanie). Skrót ROG zostaje odczytany właściwie – jako Ruch Obsranych Gaci, zaś przestroga skierowana do Roberta Bąkiewicza brzmi: Na tym gównie daleko nie zajedziesz! Gówno służy także wyrażeniu protestu: Nie chcemy w Legnicy faszystowskiego gówna.
Po ekskrementach, czy mogło tego braknąć ? – pojawia się Rosja, jako beneficjent działań Roberta Bąkiewicza i ROG
To jednak nie koniec, bo w finale radna Odrowska gra już fortissimo: przywołuje to główne, nie tak konkretne jak Rosja czy gówno albo zagłuszanie powstańczyni, lecz ideowe, więc najmocniejsze: głupotę i zło, które mają jakoby cechować Roberta Bąkiewicza: Idź sobie być głupi i zły gdzie indziej!
Wezwanie: Milcz, chamie skończony – ostatnie słowa radnej Odrowskiej w tym wystąpieniu wydały się wykrzyczane w bezsilności raczej niż poczuciu zyskania przewagi i satysfakcji.
Widzieliśmy tego popołudnia, że jej audytorium stanowiło kilkunastu ledwie antyfaszystów (jednocześnie antypisowców, antykaczyńskowców, antyprawicowców, antykrzyżowców, antytrumpowian, antyhomofobów i w ogóle anty-) oraz rejestrujący zdarzenie dziennikarze – zatem ludzi garstka. Ani przypadkowych gapiów, ani przechodniów, ani kontrmanifestacji.

Przemówienie…

…płomienne nie było, zgromadzenie trzeba według danych do urzędowego zgłoszenia zakończyć, rutynowa asysta policji animuszu nie dodawała. Gazeta Wyborcza zaraz do wrocławskiego wydania zrobiła foto uśmiechniętej radnej, ale jej słowa uleciały w powietrze i nie zrobiły wrażenia. I tyle.
I nawet jeśli da się w mowie radnej Odrowskiej wyłapać jakieś przećwiczone w terenie na wrogu klasowym retoryczne chwyty, rzuty i ciosy, gdy jej krasomówstwo nie zostało poddane osądowi prawdziwego audytorium – było pustosłowiem, brzęczeniem ledwie. Gadaniem do swoich.
Jest jednak jeszcze coś. Cóż byłoby zadaniem mówcy, gdyby myślenie mogło ujawniać się bez słowa? – zastanawiał się bardzo dawno temu Arystoteles. Ale to nie ten przypadek. Niedawne wystąpienie radnej Odrowskiej pod Magnoliami zmusza do przeformułowania tego filozoficznego dylematu: Cóż warte będą słowa, gdy mówca nie przemyślał rzeczy?
Już nawet nie chodzi o pojęcia jak cepy czy dystynkcję w rozumowaniu – retorykę uważa się od zarania za sztukę, a z tym – wiadomo, niełatwo.
Radna Odrowska imała się wielu bieżących w swoim czasie tematów. Z podobnym zaangażowaniem. Z czułością zajmowała się tak zwaną Małą Moskwą, troszczyła o wschodnią granicę RP nieludzko zamkniętą przez PiS oraz nieszczęśliwych ludzi szukających swojego miejsca na świecie i dróg do tego miejsca wśród poleskich bagien, tropiła nienawistne wypowiedzi wygłaszane w Legnicy z powodu obaw przed przestępstwami podobnymi do tego z Torunia. Przedostatnio zrównała katolicyzm z amatorami makaronu, a teraz ujawniła się jako antyfaszystka. Do tego jest dumną legniczanką i opiekunką kobiet, lewaków, gejów, emigrantów czy uchodźców. Czyli wszystkich poniżanych i zagrożonych przez faszyzm, a dokładniej przez Roberta Bąkiewicza.
No, czy to się trzyma kupy? Zdaje się, że trzeba odpowiedzieć – że tak.
Kupy – by nie obsunąć się w styl radnej – tak.

Aby jednak nie pozostawić Czytelników Piastowskiej w niejasnościach czy niepewności, załączam poniżej tekst wystąpienia radnej Odrowskiej spisany z nagrania zarejestrowanego pod Magnoliami. Jest w tej mowie parę innych jeszcze kwiatków, którymi zajmować się można by bliżej i dłużej, ale Czytelnikom i sobie już daruję.
Interpunkcja może być inna niż w oryginale, brak wykrzykników, wielokropków, ale co do słów -chyba jest ok. Prosiłem kilkakrotnie radną o udostępnienie tekstu, jednak bez skutku.
Zrobiłem, co mogłem.

Adam Kowalczyk

 

Faszyzm zawsze będzie faszyzmem, tak jak zło zawsze będzie złem. Warto zawsze nazywać po prostu rzeczy po imieniu – to zwykła ludzka przyzwoitość.

Faszyzm daje proste odpowiedzi na trudne pytania. Nie mam pracy? Nie mam partnera/partnerki, nie mam kasy? Kto jest winny? Oni – obcy: ci źli Niemcy, Ukraińcy, emigranci, uchodźcy. A jak nie, jak ich braknie, to kobiety, geje, lewaki. Długo by wymieniać. Ważne, żeby nie wyszło, że winny jestem ja.
Bo gdzieś tam mi się nie chciało przyłożyć.
To zawsze trudno przyznać.
Faszyzm mówi, że winni są zawsze – oni.
Faszyzm lubi przyjmować wielkie hasła. Jak: „patriotyzm”.
Faszyzm to nie patriotyzm.
Mowa nienawiści to nie wolność słowa. Oszukiwanie systemu, żeby nie spłacać kontrahentów i zasądzonej grzywny – to nie patriotyzm.
Przemoc wobec kobiet – to nie patriotyzm. Częściowe ułaskawienie przez Dudę nie wymazuje zepchnięcia siłą ze schodów kobiety.
Nawoływanie do przemocy – to nie patriotyzm.
9 lutego pan Bąkiewicz usłyszał zarzuty za użycie sformułowań – i tu będzie cytat: ”Wyrwanie chwastu połączonego z użyciem napalmu” [chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły] w sposób jednoznaczny kojarzonego z masową eksterminacją, a także za wypowiedzi – i tu kolejny cytat: ”Wroga trzeba dobić, jak się kołysze w ringu, to się go tak tłucze, aż leży na deskach” To cytat z pana Bąkiewicza, oraz: „Nie czekajcie na polityków. Sami musicie podjąć tę kosę”. Na to jest artykuł 255, paragraf 2 KK. A kto będzie wrogiem? Pan? Pani? Pan będzie tym wrogiem, którego trzeba napalmem? Pan może?
Nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych czy rasowych to nie patriotyzm. Na to jest artykuł 256 paragraf 1. KK.
Zagłuszanie przemówienia Wandy Traczyk-Stawskiej, bohaterki Powstania – to nie patriotyzm. Drwiny z ofiar pedofilii i wyśmiewanie nauczycielek, które tworzą program dla osób doświadczających wykorzystania seksualnego – to nie patriotyzm.
ROG nazywany Ruchem Obsranych Gaci, bo przecież nie chodzą tam, gdzie nie dostana po gębie, czy nie pójdą tam , gdzie trzeba z ruskimi walczyć tylko z Niemcami, gdzie większość z jego kolegów siedzi na szparagach, siedzi w pracy – z nimi walczy!
A co jest tego Ruchu Obsranych Gaci jedynym sukcesem? Sądowy zakaz zbliżania się do granicy!
I to nie jest patriotyzm.
Ilu złapali nielegalnych emigrantów? Zero! Taki to właśnie człowiek stawia siebie jako autorytet, obrońcę i strażnika cudzej moralności.
A dla mnie i zapewne wielu innych w wielokulturowej Legnicy, dumnej Legnicy, to porażka i zwyczajny obciach!
Nie ma przyzwolenia na bezkarne głoszenie rasistowskich, faszyzujących nacjonalistycznych poglądów w Legnicy. Mieście, w którym od setek lat żyją ludzie różnych narodowości i różnych religii. Nie będzie tu pogromów, o których marzą faszyzujące osoby. Jak panom się Niemcy i Zachód nie podoba, zawsze można jechać do swoich idoli, czyli putinowskiej Rosji. Nikt tu za wami płakać nie będzie.
Jest wolność słowa, więc ma prawo te swoje bzdury gadać w prywatnym lokalu, ale od przestrzeni publicznej mu wara! Nikt go nigdzie w centrum nie przyjął, w żadnej instytucji.
Akcja powoduje reakcję. Nie tolerujesz inności, normalne społeczeństwo nie będzie tolerować ciebie, Bąkiewicz.
Rasizm, faszyzm, nacjonalizm – na tym gównie daleko nie zajedziesz.
Bąkiewicz próbuje wywoływać waśnie narodowościowe, skłócić nas z Unią Europejską i z sąsiadami. To na rękę jest, oczywiście tylko i wyłącznie – Rosji.
Ludzie dzielą się nie na narodowości, rasy czy na religie. Ludzie po prostu dzielą się na tych mądrych i głupich, na złych i dobrych.
Bąkiewicz zalicza się do tych złych i głupich. Nie ma przyzwolenia na szerzenie takich chorych poglądów.
Bąkiewicz, idź sobie być głupi i zły gdzie indziej!
Nie chcemy w Legnicy faszystowskiego gówna, bo choćby przebrało się w garnitur, faszysta dalej będzie faszystą.
A na koniec przytoczę słowa powstańczyni Wandy Traczyk- Stawskiej, którą próbował zagłuszyć sprzętem: ”Milcz, chamie skończony!”

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię