Klucz do rozwoju

0
1471

Z Agnieszką Markiewicz rozmawia Marek Szpyra.

Zarząd okręgowy PiS poinformował, że będzie Pani kandydować jesienią na stanowisko Burmistrza Złotoryi. Czy bezrobocie jest jednym z ważnych problemów Złotoryi?

Agnieszka Markiewicz: To wciąż poważny problem, mimo iż obserwujemy jego stały spadek. Przyczyny są różne, ale chcę skupić się na rozwiązaniach. Dla osób poszukujących pracy bardzo ważne jest pozyskiwanie nowych umiejętności, żeby dostosować swoją kandydaturę do oczekiwań rynku pracy i zdobyć satysfakcjonującą posadę. Brak podejmowania różnych form doskonalenia jest często powodem braku zatrudnienia. Kiedy rozmawiam z różnymi mieszkańcami naszego miasta widzę, że nie rozwijają się z obawy przed dużymi kosztami finansowymi przekwalifikowania. Chcę to zmienić poprzez aktywną współpracę z Zespołem Szkół Zawodowych w Złotoryi i funkcjonującym przy szkole Ośrodkiem Dokształcania i Doskonalenia Zawodowego. Dzisiejsze uprawnienia szkół zawodowych dają możliwość przekwalifikowania osób dorosłych na kwalifikacyjnych kursach, dostarczając wymaganych uprawnień osobom poszukującym pracy.

Kolejną formę wsparcia widzę we współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy oraz pracodawcami. Chciałabym szczególną uwagę zwrócić na ogromną rolę pracodawców w funkcjonowaniu lokalnego rynku. Dlatego moje działania będą ukierunkowane na wspieranie rozwoju lokalnego biznesu. Będę podejmować rozmowy związane z pozyskaniem inwestorów na lokalnym rynku, przyjmować chętnych absolwentów szkól ponadgimnazjalnych, na trzymiesięczne płatne staże w urzędach celem zdobycia przez nich doświadczenia zawodowego. To ważny temat, bo młodzi ludzie są sercem tego miasta i nie możemy pozwolić na to, by byli zmuszeni wyjeżdżać stąd z powodu bezrobocia.

Jest to bez wątpienia zadanie samorządów. Zakres zadań związanych z tym problemem w zasadzie nie jest ograniczony, zależy wyłącznie od koncepcji i wizji zarządzających. Ważne, żeby umożliwić młodzieży zdobywanie doświadczenia zawodowego w wyuczonych zawodach. Z jednej strony będzie to możliwe poprzez tworzenie miejsc pracy w nowo otwieranych zakładach pracy, a z drugiej przez przyjmowanie ich na staże zawodowe a najlepszych na etaty. To jest do zrobienia.

Podejmę się próby zachęcenia młodzieży do pozostania w naszym mieście i zrobię wszystko, żeby ułatwić im ten start. Czas już skończyć z mówieniem, że Złotoryja jest miastem emerytów i rencistów. To też ważna dla mnie grupa, ale to młodzi ludzie są motorem napędowym do rozwoju każdej miejscowości.


Szkoła, w której Pani pracuje kształci fachowców dla branży turystycznej. Czy nikt nie jest w stanie opracować realnego planu rozwoju, aby turyści pojawiali się nie tylko na płuczkach złota? A może potencjał Złotoryi nie ma nic wspólnego z turystyką?

Agnieszka Markiewicz: Zdecydowanie turystyka to najbardziej zaniedbany obszar naszego miasta. A przecież, gdyby postawić na stworzenie strategicznego planu promocji miasta, dzięki turystom lepiej funkcjonowaliby złotoryjscy usługodawcy, lokale gastronomiczne i wielu przedsiębiorców. Na popularności turystycznej Złotoryi zyskalibyśmy wszyscy. Bo przecież mamy się czym chwalić! Piękne, malownicze miasto z ciekawą historią, doskonałe miejsce na wypoczynek od zatłoczonych miast, świetni historycy, którzy zajmująco opowiadają o dziejach Złotoryi, złoto jako element wyróżniający i ciekawostka dla odwiedzających. Potencjał jest, potrzeba inwestycji i dobrego planu. Tylko stworzenie ciekawych atrakcji turystycznych realizowanych cyklicznie (z większą częstotliwością niż raz na rok), da nam możliwość zaistnienia na rynku turystycznym. Kilka lat temu zainspirowało mnie jedno z małych miast we Francji, które dzięki organizacji imprez cyklicznych przyciąga ludzi z całego świata, a spektakle tam prezentowane cieszą się zainteresowaniem szerokiego grona odbiorców. Miasto pachnie różami, produkowane są różne produkty pochodzenia różanego np. cukierki, wina, mydełka, syropy i wiele, wiele innych. To ciekawostka dla turystów, którzy mają okazję doświadczyć w tym mieście fantastycznych emocji i zabrać ze sobą wiele wspomnień.

Złotoryja jako najstarsze miasto w Polsce również zasługuje na taką wyjątkowość. Na dobrą reklamę i ciekawą ofertę cyklicznych atrakcji, które przyciągną turystów. Mam w tym zakresie konkretne pomysły, które będę chciała realizować przy udziale młodzieży. Jestem przekonana, że taka inwestycja szybko przyniesie dla miasta wymierne korzyści.

Realizacja cyklicznych imprez, muzeum multimedialne, pamiątkowe gadżety wyróżniające miasto, współpraca z obiektami hotelarskimi i lokalną gastronomią oraz biurami podróży to początek planu promocji Złotoryi na rynku krajowym. Zależy mi też na stworzeniu ścieżek rowerowych i wypożyczalni rowerów – dziś wszystkie atrakcyjne turystycznie miasta mają to w swojej ofercie i trend takiego zdrowego spędzania czasu na świeżym powietrzu idealnie pasuje do warunków Złotoryi.


W szkole udawało się Pani pozyskiwać fundusze unijne na różne projekty.  Może miasto Złotoryja powinno intensywniej powalczyć o tego rodzaju wsparcie finansowe?

Agnieszka Markiewicz: Zdecydowanie kluczem do rozwoju miasta są fundusze europejskie. Bez wątpienia należy zintensyfikować działania w tej kwestii, a przyznam, że mam w tym duże doświadczenie. W trakcie mojej wieloletniej pracy zawodowej zajmowałam się między innymi wyszukiwaniem projektów umożliwiających rozwój organizacji, tworzeniem aplikacji i pozyskiwaniem dofinansowań. Pozyskałam m.in. fundusze na staże zagraniczne uczniów ZSZ, na doposażenie bazy dydaktycznej szkoły i organizację zajęć pozalekcyjnych dla uczniów. Wszystkie te działania czyniły kształcenie zawodowe nowoczesnym i atrakcyjnym dla młodych ludzi. Wychodzę z założenia, że jeśli mamy ważny cel, zawsze znajdą się na to pieniądze – tylko zarządca miasta musi wiedzieć, gdzie szukać. Ja wiem, bo pozyskuję fundusze unijne od lat. Myślę, że problem w Urzędzie tkwi w ilości składanych wniosków. Trzeba przyjąć, że działa to trochę jak statystyka. Im więcej złożymy wniosków, tym większe prawdopodobieństwo uzyskania dotacji. Trzeba też oczywiście wiedzieć, jak takie wnioski wypełniać – tutaj chętnie pomogę.

Urodziłam się w Złotoryi, od lat pracuję tu zawodowo i jako ekonomistka widzę, jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Kocham to miasto i chcę wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie w stwarzaniu dla złotoryjan nowych szans i możliwości.

W centrum miasta rażą puste lokale po usługach, sklepach. Złotoryja jest droga?

Agnieszka Markiewicz: Myślę, że koszty dzierżawy są wysokie w porównaniu do możliwości zarobkowania. Trzeba rozważyć wysokość podatku od nieruchomości, w której prowadzona jest działalność gospodarcza, ponieważ na dzień dzisiejszy stawka tego podatku jest na najwyższym poziomie. Żeby zachęcić do otwierania działalności gospodarczej w centrum miasta należy rozważyć zmniejszenie tej stawki chociaż w pierwszym roku działalności. Dodatkowo na taką sytuację złotoryjskich usługodawców ma wpływ to, o czym mówiłam wcześniej – turystyka. Przy stworzeniu i zrealizowaniu precyzyjnej strategii promocji miasta zyskamy większe możliwości rozwoju i przestrzeń do kreowania biznesu przez młodych, ambitnych złotoryjan. Nie chcę działać na zasadzie „pojedynczych strzałów”, Złotoryja potrzebuje konkretnego planu, który zapewni stały wzrost i rozwój. Chcę się w tej kwestii konsultować z ekspertami ds. marketingu lokalnego i w taki sposób kierować rozwojem Złotoryi, by kolejni, młodzi mieszkańcy naszego miasta czuli dumę z tego, skąd pochodzą i dzięki nowym inicjatywom i atrakcjom w mieście, sami czuli potrzebę do zachęcania znajomych z innych miejscowości i krajów do odwiedzania naszego miasta.

Dziękuję za rozmowę.

Udostępnij
Poprzedni artykułBIEGALI
Następny artykułPAMIĘTAMY

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię