Udokumentowana i opisana przez egiptologów operacja wymazywania z historii, czyli z kamiennych reliefów wizerunków królowej Hatszepsut miała miejsce w XV wieku p.n.e. To jej pasierb Totmes III, któremu odebrała dziedzictwo, skazał ją na zapomnienie.
Na jego polecenie skuwano z kamiennych płyt zarówno sylwetkę królowej jak i kartusze z jej imieniem, a pełnowymiarowe rzeźby były rozbijane i wrzucane do kamieniołomów. Takie rzeczy działy się więc już dość dawno.
Index…
…librorum prohibitorum, palenie książek przez faszystów, retuszowanie fotografii, czy, w przypadku wciąż żywych – zamykanie ich w łagrach, kacetach czy egzekucje, jak mord lwowskich profesorów – to nowożytne formy potępienia pamięci.
Są i łagodniejsze wersje damnatio memoriae. Też zabójcze. Na przykład cisza. Cisza o kimś, kto jednak, niestety – był.
Historia uczy nie tylko o bohaterach, uczy także małości i ku niej swoich złych uczniów popycha.
Niekiedy wychodzi strasznie, czasami śmiesznie. W Legnicy, zdaje się – będzie śmiesznie.
Oto zaprezentowano figurkę mającą stać się, według czyjegoś zamysłu, maskotką miasta – Witelonka. Lwiątko w kostiumie średniowiecznego scholara z instrumentami naukowymi pod pachą i pryzmatem w dłoni. Już widzę tę domalowywaną na pryzmacie tęczę, sprajowaniu lewka na różowo i przyklejanie mu etykiety: Floyd, miejskie narady o objęciu figury monitoringiem w celu zabezpieczenia przed swawolą wandali oraz inne wesołe inicjatywy. W komentarzu do nagrania video z odsłonięcia figurki ktoś wymyślił coś jeszcze gorszego: Ciekawe, kiedy zainteresują się tym złomiarze?
Hm.
Witelonek…
…czyli figura tryumfu rozumu zamiast Księcia Henryka Pobożnego – jako figury tryumfu ducha? Czemu nie? Zamiast wielkiego pomnika władcy, dziesiątki maskotek tu i ówdzie, żeby zagrać na nosie tym od krzyża. Czemu nie?
Trudnością, oczywiście, nie będą figury Julka, Florka i Edka autorstwa Edwarda Mirowskiego, które stanęły w ostatnich latach władania Legnicą przez Tadeusza Krzakowskiego.
Poprzedni prezydent miasta i jego rządy zostały, zdaje się, objęte operacją damnatio memoriae przez obecną legnicką władzę, co trochę dziwi, z uwagi na ogólnopolski sojusz liberałów z czerwonym (nie wspominając wsi).
Ale że tu nie o polityce, tylko historycznych wypadkach, to warto wykonać eksperyment myślowy i spróbować wyobrazić sobie zdobycie władzy…
…w Legnicy
przez ugrupowanie pewnego eks-ambasadora, posła i historyka w jednym. Jakie figurki zaczną stawiać ci hipotetyczni zwycięzcy, żeby wyróżnić miasto wyrazistym znakiem? Tak – żeby zakasować obecnych włodarzy?
Papa Krasnal rozpoczął swój żywot we Wrocławiu ćwierć wieku temu. Czas płynął, zmieniali się włodarze Wrocławia, ale figur krasnali na inne postacie nie usiłowano zmienić na szczęście.
Witelonek ma się spodobać wszystkim najmłodszym mieszkańcom Legnicy. Wyobraźnia podsyła mi obrazy młodych mam, które kucają przy Witelonku i mówią z przejęciem do swoich pociech: Perspectiva to właśnie jego dzieło!
Przez przypadek zupełny widziałem tę chwilę, kiedy odbywała się prezentacja figury Witelonka, co zbiegło się z drugimi urodzinami Centrum Witelona w Parku (utworzonym za T. Krzakowskiego, do którego rządów nie tęsknię zgoła). Grupka nastolatków, na oko – druga klasa liceum, pod nadzorem pani, wpatrzona we własne adidasy (albo najki) podczas przemówienia włodarza miasta i potem produkująca słitfociowe uśmiechy do nagrania na fejsiku elceku.
Coś niesamowitego.
Naprawdę.
O.Bywatel
Fot. The Metropolitan Museum of Art, domena publiczna/Kopalnia Wiedzy






























