Powracam do dramatu dwojga wiekowych legnickich emerytów [Pani Irenka (69 lat) i Pan Stanisław (78)] zdanych na łaskę i niełaskę przepisów, które powodują, że trwający od 2016 roku spór o prawo do części własnego mieszkania a którego stronami są ZGM w Legnicy, Urząd Miasta w Legnicy oraz Stanisław i Irena jest nie rozstrzygnięty.
W ostatnich miesiącach działalności sklepiku, wskutek powierzenia pracy obcym sprzedawcom powstały problemy finansowe, sklepik nie zarabiał na tyle aby pokryć czynsze i opłaty. Pani Irenka nie mogła osobiście prowadzić sprzedaży. W tym czasie mąż po trzech zawałach potrzebował opieki. Dodatkowo jej 95-letnia mama, którą dwa razy dziennie odwiedzała i nadal odwiedza, aby wykonać podstawowe czynności opiekuńcze z przyrządzeniem posiłków włącznie. Powstały wielotysięczne zadłużenia, które Irenka z upływem czasu spłaciła. W okresie, gdy powstało zadłużenie, ZGM wystąpił do sądu o eksmisję małżeństwa z obu zajmowanych lokali sklepiku i zaplecza w oficynie. Proces sądowy odbył się zaocznie w dniu 5 stycznia 2016 roku, bez powiadomienia zainteresowanej o terminie i podstawy rozprawy sądowej. Wyrok – eksmisja komornicza. Ponieważ Irenka wyprzedając się z rodzinnych, cennych przedmiotów zdołała spłacić dług, w ZGM sprawa ucichła, sklepik był prowadzony do maja 2023 roku, kiedy to złożyła ona wypowiedzenie najmu lokali. W bieżącym roku urzędnicy z ZGM, bez sprecyzowania podstawy wystąpili do komornika o wznowienie eksmisji małżeństwa z zajmowanego lokalu mieszkalnego, a konkretnie pomieszczenia dawnej kuchni przystosowanej do obsługi sklepiku. Jednocześnie podstawą prawną do eksmisji stały się SPŁACONE zaległości. Ktoś tam z biurokratów nie wysila się, przepisuje spłacone już zadłużenie jako argument do wszczęcia postępowania komorniczego. Przypisany dług – 4000zł. To bandytyzm w biały dzień… Kiedy spotkałem się z tą drobną i zmęczoną życiem kobietą, zastanawiałem się skąd w niej tyle siły, aby walczyć ze skostniałą urzędniczą machiną.
Jakież było moje ogromne zdziwienie, że w ślad za artykułem zadzwonił do mnie Pan Prezydent Miasta Legnica Maciej Kupaj i zapoznał mnie ze swoim stanowiskiem w tej sprawie. Obecnie urzędnicy są bezwładni wobec prawomocnego wyroku sądowego w imieniu RP, wydanego we wspomnianym, styczniowym terminie 2016 roku. Z rozmowy wywnioskowałem, że Pan Prezydent Maciej Kupaj jest mocno poruszony i współczuje emerytom tej sytuacji. Zasugerował, aby natychmiast wystąpić do sądu o ponowne jej rozpatrzenie. Moim dziennikarskim obowiązkiem jest informować na bieżąco Czytelników o przebiegu tego dramatu walki o sprawiedliwość społeczną. Prawa nie można naginać, ale przy odrobinie dobrej woli i empatii możliwe jest złagodzenie skutków, ponieważ błędy dotyczące nowej inwentaryzacji niezgodnej z notarialnym aktem sprzedaży są argumentem do upomnienia się o ich naprawienie i przyznanie się do nich przez winowajców. Przypomnę jeszcze raz: przeprosić emerytów, anulować niesłusznie naliczone, a zapłacone zadłużenia, zakończyć sprawę dając tym samym staruszkom powód do spędzenia życia bez stresu, wezwań urzędniczych, szykan i gróźb administracyjnych. Wy tam na wyższym, urzędniczym i prawodawczym szczeblu popracujcie nad sobą pomyślcie, że za ileś tam lat będziecie mieli być może również mocno pod górkę.
Bolesław Bednarz-Woyda































