„Zagłębie Miedziowe” – statek, który rozsławiał Polską Miedź na oceanach

0
258

 

W historii Zagłębia Miedziowego istnieją opowieści, o których dziś pamięta już niewielu mieszkańców regionu. Jedną z nich jest historia niezwykłego statku noszącego nazwę „Zagłębie Miedziowe” – masowca Polskich Linii Oceanicznych, który przez ponad ćwierć wieku przemierzał morza i oceany świata, rozsławiając nazwę rodzącego się naszego KGHM.

 

Pomysł nadania statkowi nazwy związanej z Lubinem i rozwijającym się Legnicko-Głogowskim Okręgiem Miedziowym narodził się pod koniec lat 60. Jednym z inicjatorów był dr Stanisław Tokarczuk oraz środowisko Towarzystwa Miłośników Ziemi Lubińskiej. Początkowo jednostka miała nosić nazwę „Ziemia Białostocka”, jednak po interwencji samego Edwarda Gierka zdecydowano, że statek będzie nazywał się „Zagłębie Miedziowe”. Był to okres, gdy KGHM stawał się symbolem nowoczesności i przemysłowej siły Polski.

Władze uznały…

…że miedziowe zagłębie powinno posiadać także swoje „okno na świat” – właśnie w postaci statku pływającego pod polską banderą. Masowiec został zbudowany w nieistniejącej obecnie Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni. Która od 1991 roku funkcjonowała jako Stocznia Gdynie S.A. Niestety w 2009 po decyzji Komisji Europejskiej z listopada 2008 r. w której uznano , że pomoc publiczna była „nielegalna” ówczesne władze rękami ministra skarbu państwa Aleksandra Grada „specustawą stoczniową” doprowadziły do likwidacji i wyprzedaży majątku zakładu Jednostkę zwodowano w 1971 roku, a jej długość wynosiła około 188 metrów. Był to nowoczesny jak na swoje czasy statek przeznaczony głównie do przewozu zbóż i ładunków masowych. Choć nazwa wskazywała na związki z miedziowym gigantem, statek nigdy nie przewoził rudy miedzi ani metalu. Jego podstawowym zadaniem był transport zboża i innych surowców na międzynarodowych trasach handlowych. Załoga liczyła około 33 marynarzy, a jednostka przez lata odwiedzała porty Europy, Afryki i innych części świata. W latach 90. dowodził nim między innymi kapitan Leszek Ptak, który odwiedzał nasz region i KGHM podczas uroczystości barbórkowych. Dla mieszkańców naszego region statek był ogromnym powodem do dumy. W czasach PRL podróże po świecie były dla większości ludzi czymś niemal nieosiągalnym, dlatego listy i pocztówki wysyłane przez marynarzy z odległych portów robiły ogromne wrażenie.

Szczególną więź…

…masowiec utrzymywał z I Liceum Ogólnokształcącym w Lubinie. Marynarze odwiedzali szkołę, organizowano spotkania i prelekcje, a wielu uczniów dzięki tym kontaktom marzyło później o pracy na morzu. Część absolwentów rzeczywiście ukończyła szkoły morskie w Szczecinie, Gdyni i Gdańsku, rozpoczynając karierę marynarską. W szkolnych archiwach przez wiele lat przechowywano widokówki i listy przesyłane przez załogę z najdalszych zakątków świata – były one namiastką wielkiego świata dla młodzieży z górniczego Lubina. Jak wiele statków tamtych czasów, również „Zagłębie Miedziowe” obrósł legendami. Matką chrzestną statku została Janina Durka, która pracowała na wydziale flotacji w Zakładzie Przeróbki Mechanicznej Rud Miedzi obecnie funkcjonującego jako Zakład Wzbogacania Rud. Była także jedną z pionierek pracy w zakładach górniczych regionu. Wyróżniała się zaangażowaniem społecznym oraz wzorową pracą zawodową, dlatego właśnie jej powierzono zaszczytną rolę matki chrzestnej nowego masowca. W czasach PRL funkcja matki chrzestnej statku była ogromnym wyróżnieniem.

Ceremonia wodowania…

…miała uroczysty charakter państwowy i była szeroko relacjonowana. Janina Durka reprezentowała podczas niej całe środowisko ludzi pracy Zagłębia Miedziowego – górników, hutników i pracowników rodzącego się kombinatu miedziowego. Jej historia pokazuje również rolę kobiet w budowie potęgi KGHM. Choć najczęściej mówi się o górnikach pracujących pod ziemią, ogromną część sukcesu przemysłu miedziowego tworzyły także panie zatrudnione przy przeróbce rud, laboratoriach i zapleczu technologicznym. Według wspomnień i regionalnych publikacji Janina Durka była osobą bardzo związaną z Lubinem i górniczym środowiskiem. W późniejszych latach wspominano, że odbyła nawet rejs swoim statkiem do Włoch i Afryki, mogąc zobaczyć jednostkę, której sama nadała imię podczas ceremonii chrztu. Dziś nazwisko Janiny Durki pozostaje częścią historii zarówno polskiej żeglugi, jak i dziejów Zagłębia Miedziowego – regionu, który w latach 70. chciał pokazać światu swoją siłę nie tylko pod ziemią, ale również na oceanach.

W środowisku marynarzy…

…pojawiały się opowieści o przemycie kontrabandy do krajów bloku komunistycznego. Były to oczywiście historie przekazywane nieoficjalnie, bez oficjalnych potwierdzeń. Jednym z najbardziej tragicznych wydarzeń w historii jednostki była śmierć marynarza Tomasza Selerskiego, który zginął na pokładzie 15 lipca 1991 roku. Mimo upływu lat statek nadal pozostawał symbolem Zagłębia Miedziowego. Jeszcze w 1993 roku przez Radio Szczecin przekazywano załodze świąteczne życzenia od władz KGHM Polska Miedź. Po ponad 25 latach służby jednostka zakończyła swój rejs. 1 lipca 1998 roku statek został zezłomowany. Jak wspominali mieszkańcy regionu – „pocięto go na żyletki”. Choć po masowcu nie pozostał fizyczny ślad, jego historia nadal żyje w pamięci ludzi Zagłębia Miedziowego jako symbol czasów wielkich marzeń, rozwoju regionu i dumy z polskiego górnictwa miedziowego.

Wojciech Miszczyk

Fot. wyd. „W kolorze miedzi” Zakłady Górnicze „Lubin” 1973)

 

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię