Wigilia, której dziś najbardziej potrzebujemy

0
699

Za chwilę w polskich domach pojawi się pierwsza gwiazda. To symbol, który przez stulecia prowadził nasze rodziny ku jednemu doświadczeniu – ku spotkaniu z Bogiem, który rodzi się w ubogiej stajence, by przynieść światu pokój. Wigilia Bożego Narodzenia była zawsze sercem polskiej kultury. Przy niej gasły spory, topniały urazy, a rodzina stawała się miejscem pojednania. Dziś jednak coraz częściej zastanawiamy się, czy wciąż potrafimy przeżyć ten wieczór tak, jak uczyli nas przodkowie.

Od lat obserwujemy odchodzenie od tradycji, które budowały naszą tożsamość. Opłatek – najpiękniejszy gest miłości i przebaczenia – bywa traktowany jak zwykły rekwizyt. Choinka, kiedyś symbol życia i nadziei, coraz częściej staje się miejscem prezentów, które mają imponować ceną bardziej niż sercem. Współczesny człowiek, uwikłany w konsumpcyjny pęd, zapomniał, że to nie prezenty tworzą święta, lecz ludzie i ich wzajemna obecność.

Wigilijny…

… stół, który miał być przestrzenią pokoju, nierzadko staje się areną sporów politycznych. To bardzo gorzkie doświadczenie – bo jeśli nie potrafimy powstrzymać się od kłótni w tak wyjątkową noc, to gdzie mamy uczyć się jedności? Wypity kieliszek, niekontrolowane emocje i nagle atmosfera święta znika, zastąpiona niepotrzebną złością. A przecież Wigilia nie jest o tym, kto ma rację, lecz o Tym, który przynosi nam zbawienie.

Wielu z nas pamięta czasy, gdy ludzie mieli niewiele, ale serca były pełniejsze. Kolędnicy chodzący od domu do domu, scenki ścinania Heroda, dzieci wypatrujące pierwszej gwiazdki – to wszystko tworzyło poczucie wspólnoty. Bieda nie przeszkadzała w radości, bo najważniejsza była obecność drugiego człowieka. Dziś, mimo dobrobytu, wciąż brakuje nam tego, co kiedyś było oczywiste: uśmiechu, ciepła, życzliwości.

A przecież…

… żyjemy w czasach, gdy właśnie tego potrzebujemy najbardziej. Nasz kraj przechodzi przez kryzysy gospodarcze i kulturowe, a niepokój o przyszłość wisi w powietrzu. W takich momentach narody odnajdują siłę nie w nowinkach, lecz w korzeniach. My, Polacy, zawsze wracaliśmy do wiary. To ona pozwoliła nam przetrwać wojny, biedę i polityczne burze. To ona daje nam dziś nadzieję, że mrok nie zwycięży, jeśli pozwolimy, by w naszych sercach narodziło się światło Betlejem.

Dlatego tegoroczna Wigilia może stać się dla nas czymś więcej niż tradycją – może być momentem odrodzenia. Wystarczy, że spróbujemy spojrzeć na bliskich z życzliwością, wyciszyć emocje i przypomnieć sobie, o co tak naprawdę chodzi w świętach. O miłość, pokój, przebaczenie. O Boga, który wchodzi do naszego życia w ciszy i prostocie.

Niech więc ten wigilijny wieczór stanie się znakiem powrotu do wartości, które przez wieki były filarami polskiej tożsamości. Niech opłatek będzie gestem prawdziwego pojednania, kolęda – modlitwą serca, a stół – miejscem wspólnoty. Nie pozwólmy, by obce ideologie, podziały czy pośpiech wyrwały nam to, co jest zapisane w polskich sercach od pokoleń.

Z całego serca…

… życzę, aby ta Wigilia przyniosła Wam pokój, radość z bycia razem i odnowienie ducha. Niech Boże Narodzenie umocni nasze rodziny i nasz naród.

Niech Bóg błogosławi Polskę. Wesołych, prawdziwie chrześcijańskich Świąt Bożego Narodzenia!

 

Tomasz Kuncik

……z Przemkowa

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię