Jest Wigilia, godzina siódma rano. Czas karmienia. Na rozległy balkon nad legnicką restauracją Don Giovanni przyleciała moja ptaszarnia, gołębie, wróble, gawrony i kawki. Cisza, oczekiwanie na mnie, co odważniejsze podfruwajki, które jedzą z ręki dzisiaj milczą… a już wiem, czekają na marszałkową, gołębicę GRUCHAWKĘ.
Tytuł zdobyła w Moskwie, w momencie kiedy przechodził Władimir Putin, GRUCHAWKA zasalutowała lewym skrzydłem. Na własne oczy widziałem na Youtube.
Ministerstwo obrony…
…dało jej w dziób gałązki mirtu, synonim pokoju i nadało tytuł marszałkowski. Teraz ona, marszałkowa podwórka, skinęła do mnie skrzydłem, że mogę zacząć karmienie z ręki. Nie piersią… Rzuciłem karmę. Całe dziobactwo z kulturą konsumowało, nie podkradając sobie, nie atakując nawzajem, okazując sobie szacunek i uwielbienie. Normalnie jak w polskim Sejmie.
Ponieważ chciałem posłuchać co ona powie i opowie ludzkim głosem, przesunąłem wskazówki zegara na 12-tą w południe. Nie ma różnicy 12-tą w południe czy wieczorem. Poskutkowało.
Dziobactwo…
…przestało gadać i wymieniać między sobą uprzejmości, wszyscy oczekiwali. Ja też, co powie marszałkowa GRUCHAWKA.
– Zacne koleżanki i koledzy – zaczęła – jak wiecie oni, ludzie, zaczną pojutrze obżarstwo. To potrwa kilka dni. Ratujcie jedzenie, które oni wyrzucą do śmietników, róbcie zapasy, idzie sroga zima, ustalcie dyżury w śmietnikach, meldujcie o każdej świeżej dostawie z CUBANY, DON GIOVANNI, a te z „ministerstwa piwa i wódki” ignorujcie, bo się schlejecie jak dwie rodziny myszy w ubiegłym roku, które nie trafiły do piwnic i powsiadały do samochodów na parkingu obok. Jedna rodzina pojechała do Sopotu a druga do Kijowa. Wiem, bo doniosły mi o tym „pocztówki”, nasze koleżanki pracujące w Poczcie Polskiej.
– Ja byłam w ubiegłym tygodniu w Pekinie, On WIELKI PRZEWODNICZĄCY Xi Jinping, jak zobaczył, że dostałam w dziób gałązkę mirtu nakazał ochronie pilnować, aby mnie nie zaatakował jakiś czworonóg. Mówię wam, oni w Chinach mają już translatory języków ptactwa i zwierzyny. Nie czekają do Wigilii. Pracują jeszcze nad gadami, ale to wredne twory i trochę potrwa. Wielki Xi nie ufa poczcie i ja miałam zadanie przekazać poufne informacje do Putina i do Kima w Korei. Chińczycy o wszystkim pomyśleli, dostałam kamizelkę kuloodporną, ciężka cholera do fruwania, ale byłam bezpieczna, podstawili mi nawet DRONA, mojego prywatnego. Przekazałam poufności Przywódcy KIMOWI, nie zdradzę jakie i poleciałam na dronie do Moskwy. Tam panika. Chcieli mnie zestrzelić. Użyłam radiolokatora – „ja Wisła, ja Wisła, nie strzelać”. Ufff po strachu. Usiadłam na kremlowskim oknie. Było uchylone. Władimir siedział za stołem, który oszacowałem na 15 ludzkich metrów długości. Zajęłam miejsce na przeciw i przekazałam przez chińskie cudo techniki poufności od Xi i od KIMA. Władimir był wyraźnie zadowolony. Pozwolił mi podfrunąć i odebrać medal za odwagę. Dostałam w dziób jeszcze jedna gałązkę mirtu. To było poufne przesłanie z Moskwy do Warszawy.
Poleciałam. Teraz mogę wam zdradzić o co chodzi. Oni wszyscy TRZEJ chcą aby nasi DWAJ, Nawrocki i Tusk spotkali się pod choinką na Placu Zamkowym w Warszawie. Ma się to wydarzyć teraz w Wigilię punktualnie o godzinie 23:30. Jak to przekazałam Nawrockiemu, skomentował – ja mu pierwszy ręki nie podam… a gdy Tusk usłyszał przesłanie, powiedział – no cóż w tym podzielonym kraju muszę pierwszy zrobić krok POKORY – podam rękę na zgodę Prezydentowi jako pierwszy. Ale dlaczego zabiegają o to ci TRZEJ? No jasne. Polska zjednoczona jak kiedyś taka sobie organizacja PZPR (ale tylko z nazwy), będzie silnym państwem. Ja jako Premier poproszę Prezydenta, abyśmy razem wygłosili orędzie do Narodu pod tą choinką i poprosimy Naród, aby tak jak my, wszyscy Polacy idąc na pasterkę, czy będąc w domu porozumieli się ze swoimi przeciwnikami i złożyli życzenia świąteczne. Ale ciągle jest pytanie DLACZEGO Polska…? No bo ONI TRZEJ zrobili zakład, że jak to się stanie to ROSJA zakończy wojnę w Ukrainie polubowną umową, a jak nie to leżąca w centralnym miejscu w Europie Polska zostanie podzielona pod wpływy ROSJI, CHIN I KOREI PÓŁNOCNEJ. O kurde, to groźna w skutkach informacja…? Ja myślałem, że założą się jak w amerykańskim filmie o jednego dolara.
Zaintrygowany…
…tym przekazem postanowiłem śledzić sytuację w polskiej polityce.
Tymczasem już głośno o tym w całym kraju i UE. Przywódcy niektórych krajów obawiają się dominacji Polski w Europie i na świecie, bo to naród bitny, pracowity i zawzięty. Drugi Donald, gdy się o tym dowiedział zastanawiał się jak storpedować takie spotkanie. Wysłano do Warszawy speców z DELTA FORCE, aby skitrali choinkę z placu…
Pod osłoną nocy zabrali się do roboty. Sprytny Donald warszawski, jakby przewidział pozwolił Amerykanom ukraść drzewo. Zaraz po nich czerwone berety, chyba z Krakowa podstawili zastępcze drzewko. Sytuacja uratowana, nowe drzewko dostało ochronę i przetrwało do Wigilii. Pojawili się punktualnie OBAJ z rodzinami. Krasomówczo zaczął pompatycznie Nawrocki, następnie Tusk i dokładnie o godzinie 23:45 podali sobie ręce, wyściskali się, a w ślad za nimi pierwsze i drugie damy oraz pozostali członkowie rodzin. To wszystko transmitowane na żywo dotarło do milionów.
Nawet Prezes…
…wyściskał i pogodził się…z kotem.
– Co Ty wyprawiasz jołopie, zabrałeś mi poduszkę, ściskasz ją, całujesz…a ja?
– Gdzie jest Gruchawka? Tusk i Nawrocki już poszli na pasterkę?
– Obudź się! Jaka Gruchawka, może purchawka, właśnie w telewizji pokazali Tuska i Nawrockiego ja się witali… z Żełenskim.
Bolesław Bednarz-Woyda




![„DOM PUBLICZNY OGNISKO”- Variété, Kabaret, Wesołe melodie [red: tekst tylko dla dorosłych]](https://www.gazetapiastowska.pl/wp-content/uploads/2026/03/1-2-218x150.jpg)


























