Wakacyjne wędrówki zwiodły mnie do stolicy gdzieś około połowy sierpnia. I tak jakoś bez planu udało się wychylić kieliszeczek Baczewskiego do żurku z jajem i kiełbasą w Kameralnej na Kopernika 3. Tu Tyrmand i Hłasko, Osiecka i Maklakiewicz oraz sporo innych sław, jak głosi tekst z menu – wpadało na koniak z południowymi owocami – czyli wódeczkę z dwoma kiszonymi ogórkami i długie rozmowy.
Ponieważ był ten dzień, zatrzymaliśmy się pod furtą Centrum Prasowego na Foksal, aby wejść i posłuchać dyskusji w Klubie Ronina, ale Dom Dziennikarza, mimo że otwarty, świecił pustkami od parteru aż po piętro. Cisza. Nawet w toaletach woda nie szumiała.
Naprzeciwko...
…w tym zaciszu pod krzakami okalającymi Kościół Adwentystów Dnia Siódmego w całkiem nienajgorszych śpiworach na murku układali się już do snu malowniczy kloszardzi.
Więc choć kusiła filharmonia, bo właśnie Szopen i jego Europa, poszliśmy do hoteliku.
W sam raz, bo cichcem i z wolna zaczynała się ta ulewa, co to zalała pół stolicy.
Faktycznie w nocy niebo się urywało. Szum deszczu spać nie dawał.
Kloszardzi, głównie – mieli kłopot. Nazajutrz upał zelżał, ale kałuż nie było. Trzeba było dotrzeć na Mokotów.
Cel – Muzeum Żołnierzy…
…Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL przy Rakowieckiej.
Spacer przez centrum do stacji metra wiódł przez Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego, Ogród Saski – do bankomatu przy skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Królewskiej.
I zaraz za Grobem Nieznanego Żołnierza na drodze stanęły starodawne figury ponad dwudziestu barokowych rzeźb na postumentach. Spoglądają na przechodniów z góry w tych swoich powykręcanych pozach. Mała nadwaga i nierozpoznawalne niekiedy atrybuty.
Niektóre otytułowane ciętymi w piaskowcu napisami.
Dłużej zatrzymała mnie PRAWDA (właśnie tak – wersalikami).
Nie dla urody postaci, tylko z powodu powodu.
Dlaczego takie pojęcia jak prawda właśnie, rozum, chwała, inwencja, mądrość, inteligencja, sprawiedliwość zostały uosobione, wyrażone w kamieniu? W ogóle – wystawione na widok?
Wcześnie stał się Ogród miejscem publicznym, choć, jak czytamy: Do ogrodzonego obiektu nie były wpuszczane osoby niechlujnie ubrane lub nietrzeźwe, Żydzi w tradycyjnych strojach, a także dzieci do lat 14 bez opieki.
Tym trzeźwym, porządnie ubranym i dzieciarom pod opieką rodzica lub bony na drodze stanęły te barokowe postacie już pod koniec XVIII wieku.
Żeby uświadomić…
…istnienie wartości? Piękno wartości? Zapoznać z tym, w co wierzą wielcy świata? Czy tylko wmawiać pospolitości, że ma się tym przejmować, podczas gdy wielcy i tak zrobią swoją brudną politykę nie przejmując się urodą prawdy i sprawiedliwości. Dla pojętej opacznie całkiem chwały i w imię sprawiedliwości. Co z tego – że sprostytuowanej?
Metro – nie takie trzypiętrowe jak w Londynie, ale jednak.
I potem ta brama, i ten mur, gdzie widnieją nazwiska Dybowskich – syna i ojca, który w Legnicy był wiceprezydentem, zanim został aresztowany i stracony na Rakowieckiej. Dotąd nie znaleziono szczątków Władysława Dybowskiego.
Darmowe wejście, zwiedzanie z przewodnikiem znakomicie obeznanym z ponurą historią więzienia od jego carskich początków aż po współczesność.
Przejście od bramy przez pawilon X i podziemnym korytarzem do najpóźniej dobudowanego budynku z karcerem zajmuje dwie godziny. Straszne miejsce.
Przypomniał mi się wówczas pułkownik…
…Mazguła, który represje stanu wojennego zbywał prymitywnymi kpinami. Jako Żołnierz gorszego sortu miał wykład w Uniwersytecie Latającym Jacka Głomba w Ratuszowej 19 lipca 2018r.
Przypomnieli się też obrońcy poświęcenia sowieckiego sołdata, który dał Legnicy swobodę i zyskał wdzięczność i pomnik.
Przyszła też na myśl aktualna wielkoduszność premiera rezygnującego z odszkodowań od Niemiec w imieniu nas wszystkich.
Prawda, rozum, chwała, inwencja, mądrość, inteligencja, sprawiedliwość – co to się porobiło?
Adam Kowalczyk