Obradował Komitet

0
353

…I wydał oświadczenie, którego nie przytoczę. Jeszcze czego! Powiem tylko, że Komitet został powołany przez Jacka Głomba i Michała Kuszyka. Wyżyny.

Ma promować kandydata na prezydenta Legnicy na najbliższe lata. Domyślić się łatwo, z jakiej partii, a kto się nie domyśli, znajdzie jej nazwę w oświadczeniu. Tak fikuśnie została ułożona!

Popatrzmy po kawałku, co tu mamy.

Najpierw wybory. Nie na prezydenta, lecz prezydenta. A w ogóle – są to wybory jednak całego samorządu, jaką jest Rada Miejska – organ uchwałodawczy i Prezydenta jako organu wykonawczego. Jeśli powołany właśnie Komitet sprowadza rzecz całą do figury prezydenta – to biada nam wszystkim, bo samodzierżawie mamy już w całej Polsce od przeszłej jesieni. Właśnie rozwija skrzydła, a zapowiedzianych i – niezrealizowanych konkretów sto (jedni mówią, że osiem, inni, że dwanaście) to smodzierżawie określiło jako więcej niż jakikolwiek rząd w historii III RP.

Surrealistyczne jak sześć główek Lenina znad pianina.

Ale jaka śmiałość!

To nie wygląda ani dobrze, ani poważnie – takie wybory na Prezydenta, nawet, gdy jest pisane wielką literą.

Jak definiuje się nasza społeczność z pierwszego zdania – to także nie jest żadna zagadka.

Nasza – czyli tych, których powołali do Komitetu inicjatorzy. Czy to nie ci sami, których emanacją jest KOD, a zachcianką sprowadzani do Legnicy ideologowie w rodzaju Hartman i politycy jak Bodnar (właśnie tak, politycy!), Ochojska, Kidawa-Błońska czy Trzaskowski ?

To oni organizowali rękami stowarzyszonych pań w czerwonych butkach i białych dredach i czarne marsze, i wiece z wieszakami, i wieczorne ponure pochody młodzieży pod skandowanym niemrawo hasłem: Rewolucja jest kobietą.

Czy nie ci sami?

Ci. Ci.

Ta społeczność zaprosiła do Legnicy również Klaudię Jachirę, która w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego usiłowała zadrwić z Jarosława Kaczyńskiego pod tak zwanym Pomnikiem tak zwanej Wdzięczności. To odbyło się w ramach przywracania praworządności i wyznaczania azymutu na szczęśliwą Polskę.

Jak kończą tacy śmiałkowie, widzieli wszyscy podczas sejmowej komisji, której pegaz odleciał zupełnie. Odwaga Klaudii Jachiry, bardzo zaoczna, była tamtego grudnia porównywalna z brawurą Witolda Zet.

Nasza – jakie to zwodnicze. Przecież wiadomo, że nie ma w tym wszechogarniającego wszystkich My, lecz ostro odcinające nasze od waszego, nas od was.

Sekciarskie, odszczepieńcze, schizmatyckie

A odleciane już na maksa fest jest natomiast to: poświęciliśmy czas na uważną ocenę kandydatów. Wiadomo, że to skrót myślowy – że nie kandydatów, lecz ich propozycje, programy.

Chociaż cechy osobowościowe kandydatów także mogłyby okazać się istotne. Ale ciekawsze jest, jakie dane wzięto pod uwagę podczas tej uważnej oceny? Kto, jak i skąd powziął przesłanki do tej oceny oraz jakie kryteria zastosowano.

Nie mniej w tym wyznaniu ważne jest stwierdzenie poświęciliśmy czas. Komitet wyłonił kandydata, natrudził się przy tym, co podkreślił zaznaczając ofiarę poświęcenia.

Chciałbym widzieć te obrady, sortowanie danych, przegląd dossier i wgląd w dokumenta.

Tę żywiołową dyskusję i procedurę wyboru. Zakasane rękawy, zafrasowane twarze, filiżanki kawy, papierosowy dym nad rozczochranymi głowami i pełne niedopałków popielniczki.

Wizja miasta przedstawiona przez kandydata jest zgodna z potrzebami i wartościami naszej społeczności. W to wierzymy bez oporów, chociaż chcielibyśmy poznać bliżej owe wartości ichniej społeczności, na które się powołuje Komitet.

Fraternite, egalite, liberte? Evviva l’arte!? Żywią y bronią? Put a dent in the universe?

Osiem gwiazdek?

Chyba to ostatnie, ale pewności nie ma. Jest zagadka. I dalszy ciąg tekstu Komitetu, choć jest jakby objaśnieniem – niczego jednak nie wyjaśnia, bo jest enigmatyczny i banalny jak inskrypcja Braille’em Grzegorza Kalmana z tak zwanego Pomnika tak zwanej Wdzięczności.

W ogóle dzisiaj pisanie o wartościach jest takim samym pustym banałem jak gadanina o prawie do pracy albo umiłowaniu pokoju na świecie. Ci, co gadają tak jak Komitet o wartościach, pomiatają przecież tym, co wciąż jeszcze jest cenne dla tych problematycznych ośmiu milionów Polaków, dzięki którym PiS wygrał wybory parlamentarne w 2023 roku. Aksjologiczni bracia Komitetu wynoszą obecnie na jakieś nowoczesne ołtarze inkluzywność, zieleninę, zeroemisyjność oraz elgiebetywizm, tolerancjonizm i cały panteon innych postempowych bożków.

To wartości…

…tej społeczności, którą reprezentuje Komitet. Nie są powszechne. Do czego zresztą ich wyznawcy przyłożyli się w ostatnich latach silnie. Właśnie pani ginekolog spod czerwonej błyskawicy nazwała dziecko w łonie matki – pasożytem. A prymitywnych ulicznych wrzasków innych pań usiłowano (!) bronić w naukowych rozprawach. Czy to może nie na temat ulatujących w dal wartości?

Komitet więc wyłożył: Ma jasną platformę i plany rozwiązania kluczowych problemów mających wpływ na nasze miasto.

Trybuna Ludu lepiej by nie zdołała. Na pewno. Chociaż – co z tą jasną platformą?

Wizja miasta ma jasną platformę? Czy kandydat ma jasną platformę?

Że koniecznie trzeba było użyć słowa platforma – da się zrozumieć. Wiadomo, ale jasna?

Pod deklaracją Komitetu podpisało się grono znanych kandydatowi i kandydata znających.

Są na zdjęciach w różnych ujęciach. Ze dwudziestu.

No, słabo się robi, że oni tak na poważnie. Komitet – też coś!

O. Bywatel

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię