Do pocztowej skrzynki O.Bywatela wpadło pismo Prokuratury Rejonowej z Legnicy z dnia 20 kwietnia 2026 roku dotyczące sprawy manifestacji antyfaszystek, które posłużyły się pod legnickimi Magnoliami ubeckimi plakatami w wiadomych sobie zamiarach.
W piśmie tym czytamy, co następuje:
Uczestniczki manifestacji zgodnie zaprzeczyły, aby ich intencją było znieważanie Narodu Polskiego oraz wyraziły stanowcze przekonanie, iż nie jest właściwym i prawdziwym zestawianie ze sobą symboli Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych ze swastyką czy skrótami odnoszącymi się do SS czy NSDAP. Nie potrafiły wskazać, kto przygotował i rozdał tego typu plakaty, nie wykluczyły prowokacji w tym względzie tym bardziej, iż były prowokowane słowami, gestami oraz przez napieranie i filmowanie z bardzo bliskiej odległości przez grupę młodych ludzi. Katarzyna Odrowska we własnym zakresie przygotowała w kilku egzemplarzach kartkę z napisem „wolna Polska nie nazistowska” oraz druga z cytatem Wandy Traczyk-Stawskiej odnoszącym się do Roberta Bąkiewicza. Radosława Janowska-Lascar oraz Bogumiła Wszelaka wprost wskazały, że mają problemy ze wzrokiem i w nastającym zmroku w czasie zgromadzenia w ogóle nie dostrzegły treści i symboli naniesionych drobniejszą czcionką, a dopiero po kilku dniach przyjrzały się kwestionowanej ulotce w Internecie.
Pisze…
…ponadto Prokuratura w rzeczonym piśmie, że uzyskane nagrania są dość dobrej jakości.
I tu jakoś O.Bywatelowi rozjeżdżają się stwierdzenia. Te o nastającym mroku i te o dobrej jakości nagrań, na których rozróżnia się jednak napisy.
Mroku? Czyli – ciemności? Skąd więc dobra jakość nagrań?
Dobra jakość nagrania O.Bywatela, który przyglądał się rzekomym antyfaszystkom z pewnego dystansu i rejestrował ich manifestację, nie zakłócając ani przeszkadzając, pozwala bez trudu zidentyfikować osoby, które przyniosły i rozdały plakaty.
To dwie panie, których twarze są doskonale widoczne. Mrok jeszcze wówczas nie nastał.
O. Bywatel jest gotów udostępnić to nagranie prokuraturze.
Wystarczająco…
… dobra jakość nagrania pozwala zorientować się także, że jedna z tych osób z pewnością nie była nieznana rzekomym antyfaszystkom, lecz zachowywała się wobec manifestujących jak znajoma i manifestujące antyfaszystki traktowała jak sobie znane. Weszła między nie i pozostawała wśród nich nie niepokojona, rozpoznawana jako swój, a nie prowokator, jakimi mieli być, według rozpytywanych pań antyfaszystek, napierający na panie antyfaszystki – młodzi ludzie.
Po drugie, antyfaszystka Wszelaka Bogumiła została sfotografowana podczas przyglądania się wręczonemu jej plakatowi z hasłem Z faszyzmu Polskę oczyścimy.
Wiedziała i widziała, co trzyma w rękach. Mrok nie był też dla niej przeszkodą w rozdawaniu uśmiechów zgromadzonym. Ponieważ mrok jeszcze nie zapadł, ani nie zapadał.
Dowodem w sprawie mroku może stać się fakt, że antyfaszystka Odrowska Katarzyna odczytywała swoje przemówienie z kartki. Byłoby to co najmniej trudne lub niemożliwe podczas zapadania.
Jeśli rozpytujący…
…w tej sprawie przejawiali w trakcie czynności wnikliwość równą tej, z jaką odczytali napis na kartce antyfaszystki Odrowskiej Katarzyny, to nie dziwi, że efektem czynności musiało być takie stanowisko, jakie przekazała w przywoływanym piśmie.
Tekst na kartce antyfaszystki Odrowskiej Katarzyny brzmiał: Wolna Polska, nie naziolska.
To coś jednak innego niż w przytoczonym wyżej fragmencie.
Antyfaszystka Odrowska Katarzyna ma ciągoty do rymowania.
Wnioski wypływające z lektury pisma, które dotarło do O.Bywatela są bardzo proste…
O.Bywatel































