Z Kingą Mucha, legniczanką, współprzewodniczącą regionu legnicko-jeleniogórskiego Nowej Fali, rozmawia Marek Szpyra.
– Byłaś twarzą partii Razem w Legnicy i dość niespodziewanie po wizycie Zandberga w naszym regionie odeszłaś z partii…
– Do odejścia z Razem dojrzewałam od kilku miesięcy. Wiedziałam, że planowane jest spotkanie współprzewodniczących z mieszkańcami Legnicy, dlatego zostałam do czasu tego wydarzenia, by pomóc w jego organizacji. Ale krótko mówiąc: idee moje i partii Razem toczą się innymi ścieżkami. Żeby działać skutecznie, potrzebne jest otoczenie, które opiera się na merytoryce i chęci realnych zmian, a nie na teoretycznych dyskusjach.
– Jesteś teraz w ugrupowaniu Pani Senyszyn. Niezła nazwa – Nowa Fala, liderka rozpoznawalna. Choć z przeszłością mocno osadzoną w „komunistycznej” Polsce, dość dobrze odbierana przez obserwatorów politycznych. Chcecie być liderem na lewicy?
– Lewica, prawica – to tylko etykietki. Uważamy, że wielką barierą w rozwoju Polski jest oligarchia życia partyjnego. Ciągle te same twarze, obiecujące to samo. Nowa Fala stawia przede wszystkich na coś nowego w polskiej polityce – na uczciwość. Nie będziemy obiecywać wielkich zmian w jedną kadencję, bo to się po prostu nie wydarza. Kluczowe sprawy wymagają zmian dłuższych niż jedna kadencja. Oficjalna karta programowa zostanie odkryta wkrótce, ale mogę zdradzić, że program będzie bazował na czterech kluczowych elementach: problemach związanych z demografią, zmianach klimatu, wyzwaniach związanych z cyfryzacją oraz sprostaniu wyzwaniom jakie ze sobą niesie gwałtowna zmiana w architekturze międzynarodowego ładu i aspiracji nowych, światowych mocarstw. W programie nie brakuje też kwestii dotyczących społecznej gospodarki rynkowej jako fundamentu państwa bezpiecznego, zasobnego i dobrze zorganizowanego, sprawnych usług publicznych: ochrony zdrowia, edukacji, zabezpieczeń społecznych; transportu publicznego, mieszkalnictwa komunalnego, bezpieczeństwa militarnego i ekonomicznego realizowanego w ramach NATO i Unii Europejskiej zwłaszcza w sojuszu z europejskimi sąsiadami, świeckiego państwa równych szans bez względu na wyznanie, orientację seksualną, rasę czy wiek.
– Podkreślasz, że na poziomie miasta, gminy nie są ważne partyjne wojenki w Warszawie. Które sprawy są dla Ciebie ważne w Legnicy i wymagają współpracy, działań samorządowców, mieszkańców, decydentów?
– Dokładnie tak! Myślę, że na szczeblu samorządowym powinniśmy działać ponad politycznymi podziałami. Jedną z ważniejszych dla mnie lokalnie spraw jest kwestia wykluczenia komunikacyjnego. I choć może się wydawać, że problem nie dotyczy samej Legnicy, to jednak również w naszym mieście są miejsca kompletnie pozbawione komunikacji, takie jak Stare Piekary, czy ulica Gliwicka. W obu tych przypadkach były kierowane jakieś pisma do naszego Magistratu, ale bezskutecznie. I chcę podkreślić, że nie wiem, czy te pisma wpłynęły za kadencji obecnych władz miasta, czy poprzednich. Ale na pewno w moich planach na najbliższą przyszłość jest odświeżenie tego tematu. To z czym na pierwszy rzut oka widać, że Legnica sobie nie radzi to zaśmiecenie miasta. W wielu miejscach wciąż brakuje koszy na śmieci. W konsekwencji śmieci często lądują na chodniku. Podobnie jest z problemem sprzątania po naszych pupilach. To są sprawy, które najprościej rozwiązać poprzez bycie odpowiedzialnym, jednak są ludzie nagminnie udający, że nie widzą, iż ich pupil właśnie załatwił się na środku chodnika. Może gdyby zaczęły się sypać mandaty od Straży Miejskiej, coś w tej kwestii by drgnęło? Nie jest też pewnie zaskoczeniem, że nadal jest mi bliski los MCK przy ulicy Rataja. Odpowiedź na moją petycję zrodziła więcej pytań, niż dała odpowiedzi. Na pewno będę śledzić ten temat. Są też sprawy naprawdę poważne, takie jak kwestia seniorów żyjących w skrajnym ubóstwie, często tkwiących w domach bez leków, jedzenia czy mediów, przemoc domowa wobec dzieci, czy przemoc rówieśnicza. Jednak by móc regulować sprawnie te kwestie na szczeblu lokalnym, potrzebne jest najpierw dostrzeżenie problemu przez organy centralne. Natomiast to co bardzo mnie cieszy, to zaangażowanie obecnych władz miasta w pomoc bezdomnym zwierzętom. Moglibyśmy dołożyć do tego program edukacyjny dla dzieci i młodzieży, by kolejne pokolenie rosło w świadomości, że zwierzęta tak samo jak my czują, chorują, potrzebują bliskości i opieki.
– Czego możemy się spodziewać po spotkaniu z Joanną Senyszyn w Legnicy (7 czerwca o 12.00 w legnickim Rynku). Jakie jest grono założycielskie Nowej Fali w naszym regionie?
– Grono założycielskie Nowej Fali w naszym regionie obecnie liczy już kilka osób. Mamy powołane władze okręgu. Obok mnie, okręgowi współprzewodniczą świetni lokalni politycy z Bolkowa: Grzegorz Rączka i Patrycja Celińska. Profesor Joanna Senyszyn jest przede wszystkim wspaniałym człowiekiem otwartym na rozmowę. Dlatego na spotkaniu możemy się spodziewać rozmów pełnych merytoryki i humoru. Zapraszam serdecznie każdego.
– Dziękuję za rozmowę.
































