Będziecie jeszcze płakać, że nie ma polskich nauczycieli

0
1169

Piszę ten tekst nie z urzędu, ale z serca. Piszę jako człowiek, rodzic, duchowny, polityk i przede wszystkim – nauczyciel z dwudziestoletnim stażem. Mam 44 lata, a mimo to w szkole wciąż nazywają mnie „młodym nauczycielem”. Takich jak ja – czterdziestolatków – jest dziś w szkołach najwięcej.


To paradoks, bo prawdziwie młodych, dwudziesto- czy trzydziestoletnich pedagogów już prawie nie ma. I trudno się dziwić – kto dziś wybiera zawód, w którym zarabia się tak niewiele, a wymaga się tak wiele?

W szkołach…

… pojawiają się jeszcze starsi, doświadczeni nauczyciele, ściągani z emerytur, by łatać braki kadrowe. Ale przecież oni też mają swoje granice. Co będzie, gdy odejdą ostatni z nich? Kto stanie przy tablicy, gdy zabraknie powołania i odwagi, by służyć dzieciom?

Być nauczycielem w Polsce to dziś zadanie heroiczne. Z każdej strony spadają ciosy: od rodziców, od kuratoriów, od samorządów, dyrektorów, a coraz częściej – od samych uczniów. Współczesny nauczyciel stał się chłopcem do bicia. Każdy, kto ma zły dzień, może wylewać na niego frustrację.

A przecież…

… to właśnie nauczyciele – nie system, nie reformy – sprawiają, że polska szkoła jeszcze się trzyma. W chaosie kolejnych zmian, nieprzemyślanych ustaw i biurokratycznych absurdów to oni zachowują resztki sensu i godności edukacji. To ich kreatywność, poświęcenie i pasja utrzymują w ruchu coś, co dawno mogło się rozpaść. Ale ta pasja ma swoją cenę – wysoką. Bo nikt nie lubi ludzi z powołaniem. W systemie, który przypomina dawne czasy PRL-u, wolność myślenia i niezależność są niewygodne.

Każda kolejna władza, niezależnie od barw politycznych, próbuje mieć nauczycieli „na smyczy”. Kontrola światopoglądowa, rozliczanie z działalności pozaszkolnej, presja administracyjna – to wszystko sprawia, że coraz trudniej być sobą, a jeszcze trudniej być autorytetem.

Jako historyk…

… widzę w tym pewien schemat: od lat ktoś konsekwentnie obniża rangę polskiej edukacji. Chce, by szkoła nie wychowywała ludzi wolnych, myślących, odważnych – tylko takich, którzy potrafią czytać, pisać i posłusznie wypełniać polecenia. Czy o taką Polskę walczyli nasi przodkowie?

Niedawna nowelizacja Karty Nauczyciela przelała czarę goryczy. Teraz nauczyciel – i tak słabo opłacany – traci finansowo, jeśli uczeń nie pojawi się na lekcji. To absurd! Czy ktoś odmawia lekarzowi zapłaty, gdy nie ma pacjenta na dyżurze? Albo policjantowi, gdy nie ma interwencji?

Najbardziej bolesne…

… jest to, że tę krzywdzącą zmianę wprowadzili politycy, którym zaufało 70% nauczycieli. Ci, którzy przed wyborami składali piękne obietnice, dziś cicho likwidują „ostatni bastion autorytetu” dla naszych dzieci. A dzieci – zamiast patrzeć na wychowawcę – coraz częściej wzorują się na patostreamerach i internetowych idolach bez wartości.

Nauczyciele się starzeją, gasną. Coraz mniej w nich radości i wiary, że to, co robią, ma sens. Związki zawodowe próbują coś zrobić, lecz w zawodzie, gdzie większość stanowią kobiety, trudno oczekiwać masowych protestów. Polityka często nie tylko nie pomaga kobietom, ale wręcz je przeciw sobie ustawia. Efekt? Wciąż te same błędy, te same reformy bez sensu i bez serca.

Nauczyciel to dziś najbardziej kontrolowana i jednocześnie najbardziej wymagająca grupa zawodowa w Polsce. Wciąż się szkoli, doskonali, rozlicza z dokumentacji i egzaminów. Ale szacunek, który powinien iść za tym, gdzieś zaginął.

Rodzice, samorządowcy, dyrektorzy – zapomnieliśmy, że nauczyciel to też człowiek. Ma dzieci, rodzinę, kredyty, choroby, marzenia, pasje, prawo do odpoczynku. Nie jest maszyną do produkowania wyników.

Dlatego…

… mówię wprost – szanujmy nauczycieli, póki jeszcze ich mamy. Bo kiedy odejdą, nie będzie komu uczyć naszych dzieci. Zadowolony, doceniony nauczyciel to dobrze wychowane, mądre i szczęśliwe dziecko. A od jakości naszej edukacji zależy nie tylko przyszłość pojedynczych rodzin, ale przyszłość całego państwa.

Niech edukacja stanie się znów misją narodową, a nie kosztowym problemem w budżecie. Bo naród, który przestaje szanować swoich nauczycieli, sam odbiera sobie prawo do przyszłości.

Tomasz Kuncik

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię