Fotografia od wielu lat pozwala mi pokazać innym mój subiektywny ogląd otoczenia. Poza obrazami sprzed obiektywu dzielę się też własnymi refleksjami o obiektach zdjęć.
Inowrocław – jest spora grupa ludzi, którzy w pierwszej chwili uznają, że chodzi o część Wrocławia, albo przynajmniej o pobliską miejscowość. Tymczasem oba te miasta dzieli ponad 200 kilometrów w linii prostej. Poza fonetycznie podobną nazwą chodzi o dwa różne miejsca.
Najstarsza wzmianka – z 1185 roku – mówi o grodzie Novus Wladislaw. Podobno taką nazwę wybrali mieszkańcy Włocławka, którzy po powodzi szukali nowego miejsca osiedlenia. Potem upowszechniło się zastosowanie w nazwie słów Juvenis – Młody i zlatynizowane Wladislavia, z czego wzięła się Juniwladislavia, spolszczone na Iuniwłocław i potem Inowłocław. W języku niemieckim występowało Leslau, Jungleslau i zbliżone do polskiej nazwy Inowrazlaw. Germanizacja wymusiła stosowanie, jako jedynej obowiązującej nazwy, Hohensalza. Tak było w latach 1904 – 1920 oraz 1939 – 1945. Wprawdzie nazwa dobrze pasuje do kopalń soli, z których słynęła okolica, ale kłóci się z nastawieniem miejscowej ludności na polskość.

Tężnia nocną porą

Tężnia – jej rozmiar robi wrażenie
Archeolodzy odkryli w mieście i okolicach ślady osadnictwa sięgające neolitu. W I wieku p.n.e. częstymi gośćmi byli tu Celtowie, potem przez kolejne pięćset lat – Rzymianie. Wydobywano sól, oferowano wyroby z bursztynu, kamieni i poroża. Handel tymi towarami był wtedy podstawą rozwoju okolicy. Koło warzelni soli prosperował duży targ, który przyciągał kupców wędrujących szlakiem bursztynowym. W 1238 roku wojska pomorskiego księcia Świętopełka złupiły i spaliły istniejącą osadę, ale nie powstrzymało to rozwoju osadnictwa.

Staw Parku Solankowego w spektakularnych barwach zachodu słońca

Książę Kazimierz upamiętniony muralem
Książę Kazimierz Konradowic zbudował tu zamek i sprowadził do miasta Franciszkanów, którzy postawili klasztor z zamiarem krzewienia chrześcijaństwa wśród pogańskich Prusów. Miejscowość, decyzją wspomnianego księcia, podniesiono do rangi miasta na prawie śląskim. Stąd wywodzili się królowie Polski Władysław Łokietek i Kazimierz Wielki. Z inowrocławskiego zamku wojnę z Zakonem Krzyżackim rozgrywał Władysław Jagiełło. Okres prosperity trwał do Potopu Szwedzkiego, w jego rezultacie z około dwustu pięćdziesięciu domów miejskich po odejściu Szwedów pozostały dwadzieścia trzy obiekty, a w mieście żyło nieledwie pięciuset mieszkańców.


Nastrojowo w komorze solnej jednego z inowrocławskich sanatoriów
Dopiero w drugiej połowie XIX wieku miasto wróciło na ścieżkę rozwoju. Rozpoczęto budowę dzielnicy uzdrowiskowej, rozbudowano i zmodernizowano kopalnię i warzelnię soli oraz uruchomiono wiele innych przedsiębiorstw przemysłowych, usługowych i placówek edukacyjnych. Formalnie, od 1772 roku Inowrocław znajdował się w zaborze pruskim. Podobnie, jak w innych częściach Polski wcielonych najpierw do Prus, potem Niemiec miejscowa ludność musiała stawiać czoła germanizacji. Inowrocławianie czynnie wspierali ruchy narodowościowe. Jednak na powrót w granice Rzeczpospolitej trzeba było czekać prawie sto pięćdziesiąt lat, do 1919 roku.

Park Zdrojowy
Po napaści Niemiec na Polskę w 1939 roku, począwszy od 8 września Inowrocławia bronili już tylko cywile. Pomnik obrońców stoi w centrum miasta. Niemcy zemścili się na mieszkańcach. Już w październiku 1939 gotowe były listy proskrypcyjne. W ramach Intelligenzaktion zaplanowano wymordowanie przedstawicieli polskich elit. W pijanym widzie 30-letni Landrat (starosta) Otton Christian von Hirschfeld wraz z majorem SS Hansem Ulrichem Jahnzem samowolnie urządzili tu egzekucję pięćdziesięciu sześciu miejscowych osobistości. Zginęli m.in. przedwojenny prezydent miasta Apolinary Jankowski i jego zastępca Władysław Juengst. Wiadomość o tej masakrze przekazano tajną krótkofalówką na Zachód. Zmusiło to Niemców do wytoczenia obu oprawcom procesu sądowego. Jahnz został uniewinniony, mimo dowodów. Dopiero w 1945 roku rozstrzelali go żołnierze radzieccy. Hirschfelda niemiecki sąd specjalny w Poznaniu uznał winnym i skazał na piętnaście lat więzienia. Ale już w 1941 roku został ułaskawiony i zmarł lub zginął cztery lata później. Oczywiście nie wstrzymało ani nie spowolniło to eksterminacji mieszkańców.

Most w Parku Zdrojowym
Nie zawsze i nie wszyscy miejscowi byli dla siebie tak okrutni. Polski prawnik Zygmunt Wilkoński, Niemiec Oskar Triepcke i Żyd Samuel Hoeniger w 1875 roku założyli Towarzystwo Akcyjne „Solanki Inowrocławskie”. Tego samego roku dołączyło do nich jeszcze kilkudziesięciu akcjonariuszy. Wykupili tereny pod budowę sanatoriów i parku zdrojowego. Efekty tej współpracy, pomimo różnych historycznych przeszkód, widać do dzisiaj. Ozdobą miasta jest 85-hektarowy park uzdrowiskowy. Są tu tężnie, pijalnia wód, baseny solankowe, restauracje, muszla koncertowa, palmiarnia, kąpielisko z plażą i ogrody papieskie – swoisty pomnik Jana Pawła II. Zlokalizowane tu sanatoria wykonują zabiegi lecznicze, szczególnie na dolegliwości reumatyczne, układu kostno – stawowego i inne. Z usług uzdrowiska korzysta rocznie około dwudziestu sześciu tysięcy kuracjuszy.

Park Zdrojowy współcześnie

Inowrocławska tężnia jest imponująca i fotogeniczna
Jeszcze przed wojną na kurację przyjeżdżali tu premier Władysław Grabski, późniejszy prezydent RP na uchodźctwie Władysław Raczkiewicz, gen. Władysław Sikorski, prezydent Warszawy Stefan Starzyński, Poznania Cyryl Ratajski, Janusz Kusociński, Maria Konopnicka, Stanisław Przybyszewski i inni.

Generał Władysław Sikorski na parkowej ławeczce
Stanisław Przybyszewski poeta, dramaturg i nowelista urodził się we wsi Łojewo koło Inowrocławia. Jednak miasto dużo mocniej uhonorowało Jana Kasprowicza, starszego od Przybyszewskiego o osiem lat. Losy obu panów były ze sobą mocno splecione. Przybyszewski nawet pomieszkiwał u Kasprowicza we Lwowie. Serdeczna przyjaźń trwała do dnia, kiedy znany skandalista i uwodziciel Pan Stanisław rozkochał w sobie żonę Jana, Jadwigę. Pod jednym dachem poeci spotkali się ponownie w Muzeum Jana Kasprowicza w Inowrocławiu, mieszczącym pamiątki po obu literatach.

Kolorowo podświetlany paw to wskazówka – gnomon zegara słonecznego
Można też tu trafić na wystawę fotogramów Pana Bogusława Kolanowskiego. Dzięki zastosowaniu specjalnej techniki jego zdjęcia wyglądają jak oniryczne obrazy olejne.
Inowrocław jest miastem na soli. Złoża wykorzystywane są, ale tylko do celów uzdrowiskowych. Kopalnia została zamknięta dwadzieścia lat temu. Powodem jej zamknięcia było zagrożenie wodne. Pozostało tylko wspomnienie w postaci zaaranżowanych wyrobisk i ozdób wykonanych z soli w Muzeum Solnictwa w podziemiach Teatru Miejskiego.

Żyrandol z kryształków soli
Liczba ludności Inowrocławia w latach dziewięćdziesiątych zbliżała się do 80 tysięcy. Obecnie spadła poniżej 68 tysięcy. Zatrzymanie lub wręcz odwrócenie tej tendencji będzie dość trudne. W końcu liczba ludności całej Polski też się zmniejsza.

Skatepark – miejsce dla młodych

Ku przyszłości
Rozbudowana baza uzdrowiskowa jest jednym z czynników przyciągających nowych a także stałych mieszkańców. Podobnie działać będzie lotnisko wojskowe, przemysł cywilny i handel. Zobaczymy, czy to wystarczy. Istniejący już skatepark to miejsce dla młodych, to oni zdecydują o przyszłości.
Tekst i fotografie: Andrzej Gliwiak




![„DOM PUBLICZNY OGNISKO”- Variété, Kabaret, Wesołe melodie [red: tekst tylko dla dorosłych]](https://www.gazetapiastowska.pl/wp-content/uploads/2026/03/1-2-218x150.jpg)


























