Świątynie zatopione w dżungli

0
571

Znana z zamiłowania do fotograficznych podróży, autorka FOTOSZLAJANEK – Janina Hebisz-Gliwiak tym razem zaprasza nas do poznania m.in.  zabytków Kambodży i przekonuje do korzystania tam z różnorodnych lokalnych środków transportu.

Pojechałam do miejsca w środku kambodżańskiej dżungli na spotkanie z tym, co pozostało po starożytnej cywilizacji Khmerów.

     Bazą wypadową do największego na świecie kompleksu świątyń Angkor jest miejscowość Siem Reap. Ten park archeologiczny położony jest około czterdzieści minut jazdy od miasta i rozciąga się na obszarze 400 km2. Stanowią go ruiny dawnych pałaców, świątyń, zbiorniki wodne i inne zabytkowe obiekty miejskie, współcześnie powoli pochłaniane przez dżunglę. Całość jest jeszcze dość dobrze zachowana. Niektórzy widzą w tym zespole archeologicznym ósmy cud świata.

 Angkor Wat, główna świątynia w kompleksie

 Korzenie opanowują wnętrza ruin

     Nazwa Angkor Wat w języku khmerskim oznacza „Miasto Świątyń”. Budowę kompleksu rozpoczął na początku XII wieku król Surjawarman II. Było to centrum życia politycznego, religijnego i społecznego w tamtych czasach. Na zwiedzanie tego parku architektonicznego najlepiej przeznaczyć kilka dni – od trzech do pięciu. Można to zrobić w różny sposób: na rowerze, wynajętym tuk-tukiem lub z lokalnym przewodnikiem.

 Po terenie świątyń można poruszać się tuk-tukiem

 Rower to dobre rozwiązanie nie tylko dla miejscowych ale i dla turystów

Moim zdaniem koniecznie trzeba zobaczyć następujące jego fragmenty: Angkor Wat czyli główną świątynię, szczególnie ciekawą o wschodzie słońca – zwykle widok ten przyciąga tłumy turystów i fotografów, Angkor Thom – świątynię w stylu Bajon, który jest ukoronowaniem sztuki architektonicznej imperium khmerskiego, ujrzymy tutaj wiele kamiennych twarzy, taras słoni, rzeźbione wieże, Ta Prohm – były klasztor królewski, to tutaj ruiny malowniczo połączyły się z ogromnymi drzewami tworząc unikatowe obrazy. To stąd pochodzą szczególnie urokliwe, tajemnicze w nastroju fotografie,

 To Prohm – malownicze połączenie korzeni drzew z ruinami

Phnom Bakheng – jedną z najstarszych świątyń zespołu – usytuowaną na szczycie wzgórza, co uczyniło ją popularną wśród tych, którzy chcą oglądać romantyczny zachód słońca.

     Budowę kompleksu rozpoczął na początku XII wieku król Surjawarman II. Zadedykował to przedsięwzięcie bogu Wisznu. Zespół budowany był przez około trzydzieści pięć lat. Na owe czasy było to wybitne wyzwanie architektoniczne. Potrzebne materiały były transportowane z oddalonych o pięćdziesiąt kilometrów kamieniołomów siecią wodnych kanałów, np. przetransportowano tu pięć milionów ton piaskowca. Płaskorzeźby i reliefy ozdabiające świątynie to sceny z eposów indyjskich „ Mahabharata” i „Ramajana” oraz obrazy z życia króla. W okresie świetności ściany były pokryte kolorowymi malowidłami – czerwień, niebieski, żółty, złoty, które niestety z upływem czasu wyblakły.

                               Płaskorzeźba z hinduistycznego eposu

 

 Misterne wykończenie kolumny w świątyni Benteay Srei

Całość kompleksu otoczono murem oraz fosą o szerokości stu dziewięćdziesięciu metrów. Wieże Angkor Wat, pokryte złotem, lśniły w słońcu i były widziane z dużej odległości, tym samym podkreślały świetność imperium. Najwyższa z wież świątynnych osiągnęła sześćdziesiąt pięć metrów wysokości. Dziś tajemniczości temu miejscu dodają zbiorniki wodne oraz majestatyczne drzewa. Poranne mgły tworzą wrażenie, że znajdujemy się w mrocznej baśni i zaraz spoza ruin wyłonią się bohaterowie legend.

 Baśniowa sceneria

 Pre Rup w burzowej scenerii

Po śmierci króla Surjawarmana II hinduistyczne świątynie powoli zaczęły przekształcać się w świątynie buddyjskie. Wpływy te doprowadziły do zmiany funkcji oraz wyglądu świątyń. Pojawiły się nowe rzeźby i posągi Buddy, wraz z rozwojem imperium kult Wisznu zastąpiły rytuały buddyjskie.

Mnisi opuszczający wybrane miejsca, gdzie składali podziękowania Buddzie

za oświecenie, którego dostąpili

     Dlaczego mieszkańcy opuścili tak piękną stołeczną siedzibę? Nastąpiły zmiany klimatyczne – długotrwałe susze, skutkujące niedoborem wody potrzebnej do upraw rolnych. Dodatkowo przesunięcie się koryta rzeki Siem Reap znacznie zaburzyło system wodny rejonu. Stolicę osłabiły również najazdy z sąsiednich królestw, rozpoczęła się migracja ludności. Dlatego władza postanowiła przenieść stolicę do Phnom Penh. Opuszczona stolica imperium zaczęła podupadać, pozostawione budowle powoli opanowywała roślinność. Ale na miejscu pozostali najwytrwalsi mnisi, dbali o wybrane świątynie i odprawiali swoje ceremonie i modlitwy.

     Na ruiny kompleksu trafił w 1860 roku francuski podróżnik i przyrodnik Henri Mouhot w podczas jednej ze swoich ekspedycji w regiony Azji Południowo-Wschodniej. W dziennikach z podróży zamieścił relacje oraz rysunki tego miejsca i zanotował: „dziwnie piękne, bardziej niż cokolwiek, co znamy w Europie”. Tak też zainteresowanie tym odkryciem pozwoliło na rozwój badań archeologicznych i renowacje angkorskich zabytków. W końcowym efekcie kompleks został wpisany na listę dziedzictwa ludzkości UNESCO. Współcześnie Angkor jest symbolem narodowym Kambodży, którego wizerunek umieszczono na fladze kraju. Z roku na rok przyjeżdżają tu coraz liczniejsze rzesze turystów.

     Spokojne, kilkudniowe penetrowanie budowli pozwala na odkrycie niezwykłych detali, chciałabym zwrócić waszą uwagę na niektóre z nich. Scena „Ubijanie oceanu mleka”, ta symboliczna walka bogów z demonami o eliksir nieśmiertelności pokazana jest na ścianie o długości czterdziestu dziewięciu metrów.

 Element płaskorzeźby ze sceny Ubijanie Morza Mleka

Ukryte korytarze i tajemnicze przejścia prowadzą do mniejszych komnat, gdzie składano ofiary, odprawiano rytuały religijne i przechowywano relikwie.

 Przejścia do ukrytych komnat

Angkor Wat jest kalendarzem astronomicznym, centralna wieża znajduje się na linii wschodu słońca w dniu równonocy, natomiast wieże i stopnie do nich prowadzące odnoszą się do liczby dni w roku oraz faz księżyca.

 Świątynia Pre Rup

     Jeśli chodzi o wielkość, to Siem Reap wśród kambodżańskich miast plasuje się na drugim miejscu. Położone jest nad rzeką o tej samej nazwie. W tłumaczeniu nazwa miasta oznacza ‚Klęska Syjamu’ i upamiętnia zwycięską bitwę z Tajami. Miasto zbudowano głównie w stylu francusko – kolonialnym i chińskim. To najlepsze miejsce wypadowe do zwiedzania świątyń, ma dobrze rozwiniętą bazę hotelową i restauracyjną. Miasto żyje do późnych godzin nocnych, czas można spędzać w licznych restauracjach, barach z muzyką lub na nocnym targu.

 Siem Reap – miasto żyje nocą

     

     Kiedy kamienne ruiny zaczynają być nieco nużące można wybrać się nad wodę. Atrakcją turystyczną w pobliżu są pływające wioski na jeziorze Tonle Sap. Domy tutaj stoją na wysokich palach oraz unoszą się na wodzie. Życie mieszkańców skupia się łowieniu ryb i ręcznym wyrobie pamiątek dla turystów. Wszyscy poruszają się łodziami.

 Scenka z codziennego życia wioski na palach

 Płaskodenne łodzie, którymi się pływa w wioskach

Lokalne jadłodajnie stoją na palach gdzie dobijają wycieczkowe statki. Można się tutaj przesiąść na małe łodzie i udać na przejażdżkę po lasach namorzynowych, przepłynąć przez wioskę i obserwować życie miejscowych. Szczególne wrażenie robią dzieci, które od małego pluskają się w wodzie. Łódkami pływają do szkoły, do sklepu czy do domu kultury. Wszystkie instytucje położne są również na wodzie.

 Namorzynowy las w okolicach wiosek na palach

 Także do szkoły dzieci udają się łodzią

 Zabawa z młodszym bratem

     Na podstawie własnego doświadczenia uważam, że Kambodża jest bardzo przyjazna dla turystów, a jej baza hotelowa i gastronomiczna zapewniają każdemu udany pobyt w zależności od potrzeb.

Tekst i fotografie: Janina Hebisz-Gliwiak

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię