Sunnici i Szyici – ISLAM

1
375

Podróże. Przebogate źródło wiedzy, która wzbogacała moje rozumienie w kwestiach, czy istnieje Bóg,  czy nieśmiertelnym może być człowiek, bowiem procesy zachodzące w każdej ludzkiej postaci wskazują, że gdyby powstrzymać starzenie się komórek to śmierć odeszła by w zapomnienie. Według wielu teorii religijnych jest to realne.

Wspomniałem w poprzednim felietonie o CHRZEŚCIJAŃSKIM ZBORZE ŚWIADKÓW JEHOWY,  ich wiara jest tak silna, że śmierć nie ma dostępu do zmiany ich dogmatów w kwestii życia wiecznego i cieszeniem się zmartwychwstaniem bliskich w czasie, gdy wypełni się ARMAGEDON.
W pierwszej i drugiej dekadzie obecnego wieku popełniłem kilkanaście podróży. Kilka z nich do Federacji Rosyjskiej, do niewielkiego państwa o nazwie DAGESTAN, którego stolicą jest Machaczkała a religią powszechnie rozpoznawalną – Islam. Ich religia to Islam Sunnicki, charakterystyczną cechą dagestańskich Sunnitów jest nadzwyczajna gościnność i empatyczne postrzeganie obcych, jak również traktowanie wiary i religii, oraz towarzyszących obrządków z godnością i dużą tolerancją. Mężczyzna jest głową rodziny, rodu, klanu i nie ma odstępstwa od tej reguły.

Przemierzając samochodem poszczególne republiki i autonomie FR dotarłem do granicy Dagestanu. Następnie spiesząc na spotkanie z Przyjaciółmi w niewielkiej miejscowości o nazwie Luksemburg zatrzymała mnie policja, chcieli ukarać mandatem za szybką jazdę w terenie zabudowanym,  ale widząc tablice rejestracyjna i dowiadując się, że jestem z Polski, odstąpili od mandatu, ostrzegając jednocześnie przed kolegami z radarem kilka kilometrów dalej.

Każdy z islamskich sunnitów traktuje religię indywidualnie. Alkohol, papierosy nie są problemem, ale podczas wielkiego, ascetycznego postu Ramadanu zmienia się ich zachowanie i jest zgodne z tradycją. W życiu codziennym są pogodni, wielkim szacunkiem darzą rodziców,  dziadków.  Instytucja dom starców, dom seniora nie ma prawa bytu w obyczajowości dagestańskich muzułmanów,  rodzice i dziadkowie mieszkają razem do końca swoich dni. Ich religia zezwala na kreatywny rozwój kobiet, nie ma żadnej dyskryminacji,  gdy w szyickim odłamie kobiety są zepchnięte na margines, muszą mieć zasłonięta twarz,  męskie absolutorium w rodzinie jest faktem. Jeszcze w niektórych krajach wielożeństwo (bigamia) są na porządku dziennym. SZYICKI OBRZĄDEK JEST niewspółmiernie krzywdzącym i w wielu przypadkach odbiega od człowieczeństwa. Stąd różne anomalie, zamachy terrorystyczne (ostatnio BERLIN). Wynika to ze złej interpretacji KORANU, (odnośnika pisma świętego).
Jego brzmienie nadają ajatollahowie, współcześni „prorocy”. Mahomet,  najwyższy prorok poszukiwał zbliżenia religii islamskiej z judaizmem, a nawet chrześcijańskim nurtem.
Jezus Chrystus, zwany Isa Ibn Marjam jest w Islamie prorokiem,  Najświętsza Maryja Panna również ma swoje miejsce w religii islamskiej, jej imię, Marjam. Jednakowoż Isa nie jest synem Boga. Często wracam myślami do dwóch szczególnych miejscowości w Dagestanie. Hasawjurt i Botajurt, tam spędzałem jedne z najpiękniejszych chwil w moim życiu.

Były liczne zaproszenia na wesela, norma u nich 1000 lub dwa tysiące i więcej gości weselnych.  Uroczystości zapamiętałem szczególnie, nie odmawiałem. Tak więc bawiłem się, jadłem i piłem, a nawet strzelałem z kałasznikowa na wiwat.

Taki tam zwyczaj, a to, że prawie każda rodzina ma pod ręką broń palną –  jest u nich normalne. Polecam przeczytać moją relację na gazetapiastowska.pl – „DAGESTAN  4 lata później”.

Kiedy z wieżyczki meczetu IMAM lub jego uczeń (czytaj „ministrant”) nawoływał rano do modlitwy, odnajdywałem jakąś więź z  Ich Allahem. A przecież Bóg ma wiele imion w różnych religiach. Bóg u chrześcijan to JAHWE albo JEHOWA.

Najpiękniejszy z momentów jaki utrwaliła moja pamięć to ich święta. Są dwa najważniejsze. Ramadan Bajram, które kończy miesiąc postu i trwa trzy dni. Drugie Kurban Bajram – Święto Ofiarowania. Są to bardzo rodzinne uroczystości. Oni zapraszają się nawzajem, ucztują, wspominają tych, których już nie ma, przekazują sobie prezenty i wyrazy sympatii, przyjaźni i jedności. Któregoś  dnia podczas śniadania dyskretnie zwrócono mi uwagę,  aby nie jeść za dużo bowiem „idziemy w gości”. Nie za bardzo zrozumiałem o co chodzi, najadłem się jak zawsze porządnie.  Poszliśmy „w gości” chyba 14 razy tego dnia na zaproszenie znajomych moich gospodarzy, następnie na zaproszenie znajomych znajomych i jakieś rodzinne.

Jeju… gdybym wiedział o co chodzi wcześniej, nie byłoby obżarstwa śniadaniowego. A było to tak – u każdej rodziny, która nas gościła należało coś zjeść,  pochwalić i wypić lampkę koniaku, zazwyczaj 4 lub 5 gwiazdkowego.

Nie pamiętam jak zakończyła się czternasta wizyta, ale pamiętam jak następnego dnia przyniesiono dla mnie dwie monstrualne reklamówki, pełne prezentów dla mnie z okazji świąt. Do dzisiaj mam i używam te niezliczone pary skarpetek, kilkanaście koszul bawełnianych najwyższej jakości, o słodyczach nie wspomnę bo zjadłem. Kiedy wracałem do domu z gościny u islamistów, celnik zapytał mnie co przewożę. Powiedziałem prawdę – cztery arbuzy, kartonik winogron „Elisabeth” i jakieś 15 granatów. Oczywiście chodziło o owoce, piękne i dojrzałe, zdrowe, nie pryskane GRANATY.
GDYBYM PRZEWIDZIAŁ REAKCJĘ służb celnych i granicznych…

Samochód do komory celnej i totalny przegląd.  Przy okazji znalazłem zagubiony klucz od piwnicy. A już miałem zrobić włam do własnej piwnicy. Pod koniec było wesoło, gdy wyjaśniłem o jakie „granaty” chodziło.
Gościnnych muzułmanów spotykałem jeszcze w Indonezji, Jordanii, Tunezji i Egipcie.
Nie kojarzcie proszę każdego imigranta z jego religią. Ci, którzy wywołują teraz w europejskiej wspólnocie burdy, napady i inne złe czyny to nie muzułmanie,  to odszczepieńcy i źli ludzie.
W Polsce muzułmanów jest kilkadziesiąt tysięcy, głównie na Podlasiu. Są to potomkowie Tatarów, których w XIV wieku dużo osiedliło się w  Wielkim Księstwie Litewskim, wówczas Litwa i Polska stanowiły Unię.
Przy okazji, kończąc ten felieton POZDRAWIAM SERDECZNIE polskich muzułmanów. Nie odstępujcie od utrwalania tradycji, bo kultura, religia, którą reprezentujecie, przetrwała 600 lat historii Polski. Mój głęboki ukłon w Waszą stronę.

Bolesław-Bednarz Woyda

Ps. Na marginesie ostatnich wydarzeń terrorystycznych i tego w Berlinie – nie obarczajmy winą ogólnie muzułmanów. Fanatyczne,  zbrodnicze jednostki, kreowane przez szyickich „ajatollahów” będą  tak długo siać zbrodniczą nienawiść, aż islamska społeczność sama zacznie odróżniać gdzie SZATAN a gdzie ALLAH kierują ludźmi. 

Zdjęcie strony tytułowej Koranu

Koran w tekstylnej kopercie ochronnej, praktycznej w podróżach.

Fragment tekstu

1 Komentarz

  1. Dobre zdanie o muzułmanach cieszy, ale to co prezentują muzułmanie w Europie jest nieakceptowalne. I nie można tego oceniać inaczej. Wniosek stąd taki, że niech zostaną u siebie.

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię