Nie wiem jak mam Wam opowiedzieć, zwłaszcza tym polskim obywatelom, wyobcowanym z rzeczywistości, a żyjącym historycznymi zaszłościami, bolesnymi i brutalnymi , które ukształtowały stereotypowe pojęcie o naszych sąsiadach z Ukrainy. Aby się przekonać jak to jest w naszych polsko – ukraińskich relacjach wybrałem się teraz w trzecim roku wojny do kilku miejsc w Ukrainie Walczącej.
Mój pierwszy cel miasto KRZYWY RÓG, gdzie żyją rodzice moich Przyjaciół, którzy przez kilka lat wynajmowali u mnie mieszkanie a następnie zaciągając kredyt poszli na własne. Przybyli do Legnicy dużo wcześniej, przed wojną. W Legnicy urodził się ich synek, mimo, że ma tylko 6 lat płynnie mówi w trzech językach, pierwszy jak to on sam określa ojczysty polski i ponadto rosyjski i ukraiński ma w zasobach swojej wiedzy.
We wtorek 23.09.25. o godz. 10:30 z Legnicy zaczęło się. Przejazd na chybił trafił autobusem ukraińskich linii CAZNATRANS (już nie polecam jak dawniej tej korporacji), docelowo do miejscowości wspomnianej KRZYWY RÓG. Miasto szczególnie znane z rozwiniętego na ogromną skalę przemysłu metalurgicznego. Kopalnie rud żelaza i huty oraz towarzyszące firmy przy wydobyciu i obróbce rudy stanowią bardzo istotny związek dla branży metalowej i ostatnio zbrojeniowej.

Krzywy Róg. Symbol 95 Kwartału, dzielnicy w której mieszkał obecny Prezydent Ukrainy Wołodymyr Żełeński, również aktor i komik w ukraińskim programie telewizyjnym 95 Kwartał

Moje spotkania…

Kupiłem bukiecik od kwiaciarki z ulicy

Największy w Europie zegar (Krzywy Róg)

KRZYWY RÓG- kolej, tramwaj i metro, trzy w jednym

Od nich pizza była naprawdę super
Turystycznie…
…niezbyt atrakcyjne, lecz ma swoje uroki a zwiedzanie lub spacery to kwestia wytrzymałości fizycznej. Wyobraźcie sobie miasto tak rozciągnięte obszarem, że długość jego ulic to nie mniej i nie więcej jak 125 km, jest to największe miasto w Europie pod tym względem. Z dworca autobusowego do miejsca zamieszkania moich znajomych jechałem godzinę i dwadzieścia minut. Popularna w postradzieckich krajach „marszrutka” dostarczyła mnie w całości do punktu przeznaczenia do 129 kwartału, a sam przejazd był doświadczeniem natury fizycznej równowagi w zapakowanym do granic możliwości busiku. Sardynki upchane w puszce mają więcej swobody…

U Przyjaciół w mieście KRZYWY RÓG. Oboje byli moimi gośćmi w pierwszych tygodniach wojny
Teraz kilka słów do naszych „ukrainofobów” – naród walczący i cierpiący, lecz mimo wojennych sytuacji żyją, kochają, kłócą się i umierają jak wszyscy inni. Komunikacja miejska (tramwaje, metro, autobusy i trolejbusy) są bezpłatne. Przejazd marszrutką, a jechałem jakieś minimum 40 kilometrów, to koszt 15 hrywien czyli około 1,35 złotego. Bardzo chętnie kupują polską walutę, euro i dolary, nie chcą wymienić franka szwajcarskiego, myślałem że to jakiś żart, ale nawet we Lwowie gardzili frankami…
Czyżby szykowały się jakieś dewaluacje (?). Chcąc nie chcąc językiem jakim się posługiwałem był polski, mimo iż świetnie radzę sobie z rosyjskim. Oni nas szanują, zwłaszcza to średnie pokolenie.
Przechowalnia…
…bagażu, dworzec autobusowy w Mikołajowie – przyjęli bagaż a przy odbiorze pani dyżurna nie chce ode mnie zapłaty, mówi: tyle nam pomagaliście w trudnych dniach więc proszę się nie gniewać ale pieniędzy nie wezmę…

Kasa biletowa i przechowalnia bagażu w Mikołajowie, tutaj panuje i pracuje PANI DOBROĆ
Ta sama kasa, zakup biletu do Lwowa, kasjerka informuje mnie, że autobus będzie godzinę wcześniej i mogę zająć miejsce, przy czym pomaga mi, przekazuje mnie w ręce kierowcy, którego ogarnia zdziwienie, że odważyłem się przyjechać w tak niebezpiecznym czasie. W samej rzeczy naszą rozmowę przerwał alarm, ale w kilka minut później został odwołany. Mogliśmy wrócić do autokaru.
Popularna…
…w Ukrainie sieć marketów ATB to w zasadzie jak nasza BIEDRONKA, ale podaż towarowa jednak mniejsza a ceny jak na ich wypłaty wysokie. No cóż może sobie kupić emeryt za 2500 hrywien (245 zł.) miesięcznie (to najniższa stawka)? Chociaż ta przeciętna 5500 lub 6500 hrywien wcale nie jest imponująca, bo to 500 lub 600 zł. Dlatego tak dużo jest sprzedających dziadków i babć w miejscach obok marketów, przejść podziemnych, wzdłuż głównych ulic. Sprzedają, nawet na sztuki pomidory, ziemniaki, inne płody rolne aby wspomóc domowy budżet. Żebraków jakoś mniej niż w Polsce, natomiast bolesnym i wstrząsającym było dla mnie spotykać tak dużo młodych i starszych inwalidów bez ręki albo nogi poruszających się o kulach bądź na wózkach inwalidzkich, niekiedy samoróbkach. Paradoksalnymi i dość niesamowitymi były widoki, gdzie przy dość obskurnych blokach zaparkowane są markowe, luksusowe samochody (Lexus, Porsche, Mercedes, BMW) czy inne suvy i limuzyny z najwyższej półki. To się da wytłumaczyć, kupione za uzbierane żołdy wojskowe, czy jakiś biznes, niekoniecznie legalny, itp. Wojna trwa i życie codzienne również.
Domy…
…są odnawiane, wnętrza mieszkań remontowane a naprawa nawierzchni ulic zaskakuje posiadanym przez wykonawców sprzętem najwyższej jakości. Życie w kraju, ogarniętym wojną z agresorem nie jest bynajmniej lekkie. Bunkry i schrony, okopy przy wjazdach do miast, ukrycia dla obrony terytorialnej, zamaskowane i kloce betonowe do budowania barykad przeciw czołgowych i pancernych. Kontrole przy wjeździe i wyjeździe. W mieście Krzywy Róg przeszedłem tzw. „spacerakiem”. Nie zapomnę tych setek plansz z fotografiami poległych w tej wojnie. Zapewne tak jest i w Rosji, wszędzie tam i tutaj matki, ojcowie opłakują synów. Przy planszach stoją w wazonach kwiaty, niektóre z tych wazonów są wykonane z łuski pocisku, kwiaty w takim naczyniu o dziwo żyją dłużej. Wszystko to są młodzi, polegli żołnierze, żyli zaledwie 22, 24 lub 25 lat.
Ich już nie ma, ale wojna trwa. Na dworcu we Lwowie spotkałem patrole wojskowe „łowców rekrutów”. W mojej obecności zatrzymali chłopaka, może miał nie więcej jak 25 lat, był z dziewczyną, oboje płakali, prosili, aby ich nie rozdzielać…
Takie sceny rozgrywają się każdego dnia na ulicach w całej Ukrainie. Tymczasem autobus jedzie i zwalnia, bo oto w jakiejś wiosce drogą zmierza kondukt pogrzebowy, trumna otwarta, twarz młodego mężczyzny, wszędzie kwiaty i flaga Ukrainy. Ludzie przy drodze przyklękają, inni robią ukłon poległemu, ta dramaturgia zdarzenia udziela się niektórym pasażerom, widać łzy wzruszenia u wielu. Mijane po drodze wiejskie cmentarze od razu widoczne groby poległych, obok każdego powiewa flaga.

Żył tylko 25 lat, poległych za ojczyznę

Setki plansz poległych w tej wojnie bohaterów
Moja podróż…
…TAM trwała nieprzerwanie 33 godziny z kilkoma przerwami na parkingach. Droga powrotna bardziej komfortowo, wygodne miejsce, nie takie jak w „Ryanair”, tramwajowe, a konkretne jak w luksusowym autokarze, bowiem ten którym wracałem był lux torpeda. Podkreślę jeszcze raz na koniec, szanujcie nasze relacje z nimi, jasne, że w obu naszych nacjach są rynsztokowe kreatury, ale to co nas łączy jest swego rodzaju przymierzem dobrowolnym.

Powrót do domu, do Legnicy
Przed dworcem we Lwowie spotkałem specjalistów od transportu do granicznego przejścia dla pieszych w Szeginii. Nie oskubali mnie ale za 500 hrywien (45 zł) zawieźli pod granicę a to 80 km. Jedyny minus w tej całej podróży to wybaczcie mi błahostka – toalety w stylu wczesnego Stalina i współczesnego Putina czyli nie muszla klozetowa, nie sedesik hydrauliczny a ustrojstwo do załatwiania potrzeb fizjologicznych „w kucki” trzeba siły, być cyrkowcem aby się przy tych oblucjach nie ubabrać…
Na pytanie czy jest na tym dworcu normalna, europejska toaleta otrzymałem odpowiedź od „kibeltaty” – NIET!
Bolesław Bednarz-Woyda





























Barwna korespondencja,dającą obraz walczącej Ukrainy. Szacunek dla autora za odwagę realizacji tak wyjątkowej podróży dla oddania słowem sytuacji wojennej i tego jak Ukraińcy starają się „normalnie” żyć mimo alarmów wyjących syren.
Propaganda strachu działa, zło wraca. Geneza tego konfliktu jest znana, więc nowych legend nie trzeba. Ale to co złego robili Ukraińcy wobec rosyjskojęzycznych współziomków, nie musiało się przerodzić w konflikt zbrojny. Politycy i ich mocodawcy zdecydowali inaczej. Natomiast gorsze jest to, że ten konflikt to biznes, ale ci którzy zarabiają nie ryzykują życiem. Czas by Ukraińcy wrócili [dobrze, że pomagaliśmy zwykłym ludziom] i odbudowali swój kraj, choć niestety już stracili wpływ na to co kto w nim rządzi…
Zgadzam sie z Panem. Najbardziej cierpią Oni, zwykli ludzie. Za wojnę odpowiada ukraińska OLIGARCHIA spod znaku Stepana Bandery. Maleje rowniez popularność obecnego Prezydenta Ukrainy, mimo zdaniem to od początku marionetka w rękach wyzej wymienionych. Cieszę się, ze poruszył Pan ten temat. Serdecznie pozdrawiam.
dobrze by było, aby goście szanowali gospodarzy… z drugiej strony widzimy, że Ukraińcy nie mają ochoty ginąć za polityków…
Ten artykuł ma wspomoc porozumienie sie nas i gości u nas. Jest sporo drażliwych tematów. Tam, moi rozmówcy w Ukrainie nie znają tutejszej rzeczywistości, dlatego moja relacja jest taka jaką napisałem.
Dzień dobry 😊 mam nadzieję, że kiedyś to wszystko się skończy , też mam dużo znajomych z Ukrainy i jestem zadowolona. Mialam rodzinę w Krzywym Rogu i we Lwowie, ale oni już dawno wyjechali , każdy w inną stronę. W 2013 roku byliśmy w Ukrainie i i zwiedziliśmy cały Krym, piękny, kupiłam tam wino „Siódme niebo ” tak się nazywa. Obiecałam sobie, że otworzę jak Krym wróci do Ukrainy i jaszcze tam pojadę. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, młode małżeństwo, które miało dom nad morzem Azowskim i musieli uciekać, małżeństwo z Kołomyi, które mieszka w Jałcie i prowadzi restauracje, z nimi całkowity i brak kontaktu.
Moja Babcia była z Wołynia, znam tą historię od podszewki, była w samym centrum, opowiadała mi to ze szczegółami i nie mam żadnych problemów, to historia, inni ludzie inne czasy.
Pozdrawiam i miłego dnia 😘
Droga Pani Marzenko. To niezwykle cenne uzupełnienie do artykułu. Bardzo dziękuję. Serdecznie pozdrawiam wraz z zespolem redakcyjnym gazetapiastowska.pl
Szanowny Panie Bolesławie! Dziękuję za ciekawą historię. Jest Pan bardzo odważnym człowiekiem, który pomimo działań wojennych odwiedził kraj, którego miasta i obywatele cierpią z powodu rosyjskiego ostrzału każdego dnia i każdej godziny. Ciągłe zagrożenie, niepewność i stres towarzyszą Ukraińcom nieustannie. Jednak pomimo wszystkich trudności Ukraina walczy z rosyjskim najeźdźcą. Stawia również opór temu, że Rosjanie przybyli na Ukrainę z zamiarem zniszczenia narodu ukraińskiego. Za plecami Ukraińców stoją kraje europejskie, w większości nasi partnerzy, którzy wspierali Ukrainę zarówno finansowo, jak i psychologicznie. Ukraińcy dobrze pamiętają i są bardzo wdzięczni wszystkim obywatelom Polski, wszystkim dobrym ludziom, którzy przyjęli uchodźców i tym, którzy nadal pomagają na różne sposoby. Niestety, ludzie są różni i zdarzają się tacy, którzy dopuszczają się oszustw, ale to już inna historia i niech każdy dostanie to, na co zasługuje. Mam nadzieję, że Ukraińcy i Polacy na zawsze pozostaną dobrymi sąsiadami. I niech dobro zwycięży nad złem. Z szacunkiem i najlepszymi życzeniami.
Nie widać tego stresu wśród milionów dobrze bawiących się poza swoją ojczyzną Ukraińców. To już nie te czasy, że cenzura ukryje prawdę. Geneza tego konfliktu, wykorzystanego przez oligarchów (zapewne nieźle się bawią, pijąc szampana), jest znana. Szkoda tych, którzy tam pozostali (żeby nie było, mam rodzinę na Ukrainie, jesteśmy w ścisłym kontakcie). Wasi „przywódcy” będą ciągnąć ten konflikt bo mają w tym interes. Szkoda, że Ukraińcy nie budują podstaw swojego państwa, z szacunkiem do sąsiadów. Niestety na to już chyba za późno, chyba, że młodzi to zmienią… W młodych jeszcze nadzieja…
Bardzo dziękuję za ten komentarz. Wnosi on dużo optymizmu do naszych polsko- ukraińskich relacji. Miejsca, które odwiedziłem to wschodnia Ukraina, tam jet też inna mentalność ludzi, w przeciwieństwie do części zachodniej Ukrainy