Bożków – dziedzictwo przeszłości

0
367

Fotografia od wielu lat pozwala mi pokazać innym mój subiektywny ogląd otoczenia. Poza obrazami sprzed obiektywu dzielę się też własnymi refleksjami o obiektach zdjęć.

Bożków (niem. Eckersdorf, czeskie Jakartice) to taka wieś w gminie noworudzkiej, w powiecie kłodzkim, w której mieszka około 1500 osób. Dlaczego taka nieduża miejscowość wzbudza zainteresowanie wielu chętnych do zwiedzania zabytków oraz fotografów? Znajduje się tu wspaniała siedziba pochodzącego z Włoch rodu von Magni (Magnis). Niestety, jak wiele innych pałaców i zamków, nie tylko z Dolnego Śląska, jest dzisiaj mocno podupadły.

                          Bożków – imponujący pałac mógłby być ozdobą regionu. Nieważne kto go                                    zbudował i tak zasługuje na lepszy los

Remont lub chociażby zabezpieczenie…

…pałacu przed pogarszaniem się jego stanu przerosło możliwości obecnego właściciela. Został nawet za to ukarany grzywną i karą pozbawiania wolności w zawieszeniu. Sam obiekt ma około 2500 m2. Do tego park o powierzchni prawie 47 000 m2. Można to kupić razem za 6,7 milionów złotych. I podobno transakcja została zawarta a zabytek ma nową właścicielkę. Reprezentuje ją… poprzedni właściciel (żona?). Niewiele to jednak zmieniło w sytuacji pałacu. Na remont potrzebne jest kolejne kilkaset milionów złotych. Gdyby nawet takie środki udało się zdobyć, to co dalej? Ostatnio zawaliła się część dachu. Powstałe gruzowisko zablokowało drogi komunikacyjne. Zapewne nadzór budowlany zakaże wstępu do pałacu.

 Paradne schody z mocno zniszczonymi tynkami i podporami chroniącymi przed zawaleniem

Eckersdorf wymieniany jest…

…w dokumentach od roku 1348. Wtedy teren ten należał do Austrii, ewentualnie Austro-Węgier. Majątek zmieniał właścicieli w wyniku sprzedaży i wywłaszczeń. Wreszcie po pierwszej, siedmioletniej wojnie śląskiej w 1742 roku i ostatecznie w wyniku postanowień traktatu pokojowego, podpisanego w roku 1763, w rezydencji Hubertusburg przez Austrię, Prusy i Saksonię Eckersdorf – razem z całym hrabstwem Glatz (ziemią kłodzką) – trafił w granice Prus. Miejscowość była wtedy w posiadaniu rodziny von Götzen. W 1780 roku została odziedziczona przez Antona Alexandra von Magnis. Dzięki swoim zdolnościom zasłużył się w historii majątku. Podniósł produktywność upraw, rozwinął hodowlę merynosów i bydła oraz przemysł. Wieś rozkwitła gospodarczo. Na koniec XVIII w. znajdowały się tu: kościół z plebanią, kaplica z pustelnią, wspaniały pałac, szkoła, karczma, cztery folwarki, browar, dwa młyny wodne, 24 gospodarzy służebnych oraz 60 ogrodników i 12 gospodarzy bez własnej ziemi. Miejscowość miała około 790 mieszkańców, w tym po jednym piekarzu, bednarzu, rzeźniku, kowalu, krawcu, szewcu, stolarzu i ogrodniku roślin ozdobnych. Działały dwie kopalnie węgla kamiennego. Anton Alexander miał największą w Prusach hodowlę merynosów liczącą bez mała osiem tysięcy sztuk, wzbogacaną genetycznie przez zakupy sztuk zarodowych z Węgier, Moraw i Hiszpanii. Wełna miała jakość porównywalną z angielską i uzyskiwano za nią bardzo wysokie ceny. Z podobnymi sukcesami prowadzona była hodowla bydła. Von Magnis dokupił 12 majątków, zadłużonych i zaniedbanych, które doprowadził do wysokiej produktywności.

Przytaczam szczegółowo tę listę, gdyż pokazuje ona, skąd brały się fundusze na budowę i utrzymanie pałacu.

 Sala balowa

W XVI wieku ówcześni właściciele…

…wznieśli tu budowlę w stylu renesansowym. W połowie XVIII w. wokół pałacu urządzono park w stylu barokowym. Od roku 1787 przez kolejne trzy lata rodzina von Magnis dobudowała do pałacu dwa skrzydła. W 1870 roku pałac spłonął, lecz szybko przystąpiono do odbudowy. Powstał nowy, stylowo wyposażony, pałac z wysoką wieżą. To po niej widać, że zaplanowano pierwotnie pałac o jedno piętro wyższy. Sukcesywnie rozbudowywano także park. Zgodnie z ówczesną romantyczną modą jako atrakcję postawiono w nim sztuczne ruiny. Starannie zaplanowano rozkład alei drzew kasztanów i lip.

 

 Pałacowy hol

Po zakończeniu drugiej wojny światowej…

…Eckersdorf przypadł Polsce i stał się na krótko Narożnem, a wreszcie Bożkowem. Magnisowie zostali wywłaszczeni i musieli opuścić pałac. Ostatni potomek rodu Franz Magnis-Suseno, który urodził się w pałacu w 1936 roku, razem z rodziną trafił do Niemiec, następnie podjął działalność misyjną, naukową i edukacyjną w Indonezji. W 1977 roku przyjął indonezyjskie obywatelstwo i nazwisko Suseno. Pałac w Bożkowie go nie interesuje i pozostaje tylko wspomnieniem. Czyli trudno się spodziewać, aby o remont tego zabytku zabiegała, czy wspomagała go rodzina ostatnich sprzed 1945 roku właścicieli.

 Główna klatka schodowa pałacu

 Jedna z sal w bożkowskim pałacu

W powojennej Polsce w pałacu najpierw zakonnice z Wrocławia opiekowały się około trzystoma osobami wymagającymi pomocy. Po piętnastu miesiącach siostry polskie przeniesiono do Dusznik Zdroju, niemieckie – do Niemiec. Potem działały tu różne placówki szkoleniowe i edukacyjne, budowla była przydatna, więc wykonywano w niej niezbędne remonty. Kiedy szkoły przeniosły się do oddzielnego, postawionego w pałacowym parku budynku, nikt nie miał pomysłu jak można wykorzystać pałac. Wreszcie gmina sprzedała go osobie prywatnej, która niespecjalnie dbała o zabytkowy obiekt.

Naprzeciwko pałacu jest kościół, przy którym znajduje się mauzoleum i kilka grobów rodziny von Magnis. Ich stan też woła o remont i naprawę. Tylko kto chciałby to sfinansować?

Mauzoleum Magnisów – właścicieli pałacu do 1945

Na Dolnym Śląsku po drugiej wojnie światowej ocalało około dwóch tysięcy pałaców, zamków i imponujących klasztorów. Do dzisiaj w dobrym stanie zachowało się nie więcej niż tysiąc z nich. Reszta niszczeje, została celowo rozebrana lub zburzona. Pałac w Bożkowie to zabytek starannie wykonany, imponujący i cenny dla historii nie tylko regionu, ale całej Europy. Zasługuje na ocalenie. Tylko kto miałby je sfinansować? I w jakim celu?

Tekst i fotografie: Andrzej Gliwiak

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię