Już 19 marca w V LO w Legnicy, rozpocznie się Festiwal Piosenki Obcojęzycznej ,,Jęzory 2026’’. W tym dniu festiwalowa sala wypełni się muzyką, publicznością, jurorami i młodymi artystkami i artystami, gotowymi zaprezentować swoje umiejętności wokalne. I to będzie zaledwie swoista uwertura do tego, co wydarzy się 20 marca. 20 marca na scenie Teatru Avatar zobaczymy wyłonionych w eliminacjach finalistów „Jęzorów 2026”, którzy powalczą o zwycięstwo w Festiwalu.
Jedną z artystek, która zgłosiła swój udział w Festiwalu jest Sylwia Ciechowicz z VLO w Legnicy.
Na Festiwalu wykona jeden z utworów zespołu The Cure pt. „Maybe someday’. Utwór utrzymany jest w stylistyce gotyckiej. Sylwia w naszej rozmowie opowiada o tym, co ją zainspirowało do udziału w „Jęzorach”, jak czuje się przed występem i jakie emocje towarzyszą jej podczas pracy nad przygotowaniem utworu do prezentacji. Z wokalistką rozmawia Sara Kawalec.
Sara Kawalec: Dlaczego zdecydowałaś się zaśpiewać właśnie gotycką, mroczną piosenkę w języku angielskim? Co Cię w niej najbardziej porusza?
Sylwia Ciechowicz: Zdecydowałam się na właśnie taką piosenkę, ponieważ muzyka gotycka, taka mroczna, jest mi bardzo bliska. To mój ulubiony gatunek muzyczny i słucham go na co dzień, więc to właśnie dlatego wybrałam taką piosenkę. W tej piosence najbardziej porusza mnie sam tekst, który jest o przemijaniu, zmianach które zachodzą w człowieku wraz z upływem czasu.
Sara Kawalec: Wiele osób mówi, że masz talent. Jak Ty sama to odbierasz? Czy czujesz się pewnie na scenie?
Sylwia Ciechowicz: Ja sama nie jestem do końca pewna swoich umiejętności, więc nie jestem pewna tego czy rzeczywiście mam ten talent. Mimo tego chcę próbować i pokazywać to, co potrafię. Na scenie czuję się pewna siebie, bo wiem, że mam okazję zrobić swoje show, a praca na scenie to coś czym najbardziej chciałabym się w przyszłości zajmować. Swój występ traktuję jako przygotowanie do tego.
Sara Kawalec: Twój styl jest wyrazisty i trochę tajemniczy. Czy to sposób na pokazanie siebie, czy to raczej scena daje Ci możliwość bycia kimś innym?
Sylwia Ciechowicz: Od dziecka fascynuje mnie wszystko co mroczne. Odnalazłam styl, w którym mogę to pokazać i czuję się w nim bardzo dobrze. Wyrażam w ten sposób to, kim jestem i przy okazji wyrazić nim swoją kreatywność. Nie lubię wyglądać jak każdy. Dd zawsze chciałam wyróżniać się wyglądem spośród innych i bardzo się cieszę, że mi się to udało.
Sara Kawalec: Czy stresujesz się przed występem? Jeśli tak, to co najbardziej Cię stresuje?
Sylwia Ciechowicz: Oczywiście zawsze ten stres jest, ale jest on motywujący. Najbardziej boję się porażki. Dla mnie porażką będzie moment, w którym popełnię jakiś duży błąd podczas występu. Boję się też opinii publiczności i jury, ponieważ jak już wspomniałam, nie jestem pewna swoich umiejętności. Tak więc dla mnie opinia innych osób będzie ekstremalnie ważna.
Sara Kawalec: Na jakie wrażenia ze swojego występu liczysz, co publiczność powinna poczuć słuchając Twojej interpretacji tej piosenki?
Sylwia Ciechowicz: Chciałabym, żeby publiczność nie poczuła znudzenia podczas mojego występu. To jest dla mnie bardzo ważne. Będę chciała wciągnąć publiczność w mój występ i wzbudzić w niej różne emocje. To spowoduje, że występ mój zostanie zapamiętany.
Sara Kawalec: Czy udział w konkursie to dla Ciebie jednorazowe doświadczenie, czy myślisz o dalszym rozwoju artystycznym?
Sylwia Ciechowicz: Oczywiście że nie jest to jednorazowe doświadczenie. W przyszłości najbardziej chcę realizować się na scenie muzycznie lub aktorsko. Dużo o tym myślę i głęboko wierzę w to, że kiedyś zostanę znaną wokalistką piszącą własne utwory.




![„DOM PUBLICZNY OGNISKO”- Variété, Kabaret, Wesołe melodie [red: tekst tylko dla dorosłych]](https://www.gazetapiastowska.pl/wp-content/uploads/2026/03/1-2-218x150.jpg)


























