RAPSTACJA 2025

0
923
Wróciliśmy z Festiwalu  RAPSTACJA w Sławie. Poniżej pierwsza relacja:

Już z daleka dostrzegasz setki młodych ludzi, czekających z niecierpliwością na swojego artystę.
Nic w tym dziwnego, ale dlaczego idą w kierunku stoisk z alkoholem czy restauracji z jedzeniem?
Były momenty, kiedy to częściej spotykałem ludzi jedzących hot-doga, niż takich, którzy faktycznie przyszli tam dla  swojego artysty.
Tłumy zleciały się dopiero przy czołówce rapowej. Jeśli można nazywać ich rapem
(niektórzy nazywają) Young Multi, czy nasza słynna Bambi.
Byli też tacy, którzy na wydarzeniu niestety pojawić się nie mogli z przyczyn zdrowotnych i mówię tutaj o wąskim gronie artystów, takich jak np. Młody West
Zerkając na ochroniarzy, niektórzy nie pałali entuzjazmem do swojej pracy.
Zwrócić uwagę można było na wielu;
Od tych zestresowanych, nowicjuszy
Po tych pewniaków, którzy faktycznie pilnie strzegli swego.
Spotkałem również takich, którzy pracy się nie bali i każdy plecak przetrzepywali.
Ironiczne było dla mnie rozstawienie toalet, gdzie w jednym miejscu potrafiło znaleźć się ich 20, a już w kolejnym nie było żadnej.
Sam klimat nie należał do najgorszych, jeśli przyjechałeś tam zobaczyć jakie postępy sprawował Twój artysta, co innego jeśli byłeś wrażliwym chłopakiem szukającym sympatycznego towarzystwa, wtedy już ciężko było się tam odnaleźć.
Najciekawiej oglądało się artystów na  (Old Stage), Pono i cała reszta, dali ostro popalić, atmosfera było przyjemna i ludzie się chociaż nie przepychali…
Zaś wchodząc na mein scenę, czułeś satysfakcję z tak wielu dobrze bawiących się osób, bliżej było także do jeziora Sławskiego, ogółem klimat sprzyjał.
Green stage też nie zawiódł, aczkolwiek jak można się domyśleć, tam na piedestale stał Guzior, ze swoim nietuzinkowym stylem.
Najmniej urzekł mnie chyba (Smoke Stage),ale to bardziej kwestia gustów niż  zaniżonego poziomu którejś ze scen.
Paradoksalnie, nawet te mniejsze sceny, reprezentowały dużo wyższy poziom, na tle konkurencji, co dało się wyczuć między innymi w dalszych poczynaniach, porównując Old Stage,do Main Stage.
Organizatorom jednak gratuluję, bo przygotowanie techniczne było na bardzo dobrym poziomie, inna sprawa, że na niektóre rzeczy niestety wpływu nie mamy.
Ja mimo wszystko gorąco polecam to wydarzenie, ale w zaufanym gronie i ze zdrowym rozsądkiem.
Z festiwalowymi pozdrówkami
Beniamin KUGAUDO

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię