Henryk Bąk w odcinku Stawki większej niż życie zatytułowanym Podwójny nelson gra nadradcę Gebhardta zatrudnionego w ministerstwie propagandy. Dosiada się do Klossa jadącego służbowo pociągiem z Berlina z major Hanną Bosel do Liska-Zdroju. Gebhardt proponuje towarzyszom podróży kieliszeczek Martella, bo, jak powiada – na miejscu nie będzie niczego lepszego. Miejscowość Lisko-Zdrój służy steranym urzędnikom z Berlina i żołnierzom Rzeszy jako kurort.
To jedyny pożytek – powiada Gebhardt – jaki mamy z Generalnej Guberni.
Jest urzędnikiem propagandy, więc – widać, jak bardzo weszło mu w krew kłamstwo, jeśli nie szczędzi go nawet tak porządnym Niemcom – jak Kloss i Bosel.
Jest rok 1943.
Bardzo ciekawie…
…o Generalnym Gubernatorstwie pisze Maciej Mitera w pracy Zwyczajny faszyzm wydanej przez Agencję wydawniczą CB w 2017 roku. Podtytuł publikacji brzmi: Położenie prawne obywateli II Rzeczpospolitej w Generalnym Gubernatorstwie 1939-1944.
Zanim jednak dotrzemy do rozdziałów o sytuacji prawnej, wymiarze sprawiedliwości i opisu policji w GG, czytamy sporo o planach nazistów wobec Polski oraz, w szczególności – wobec Polaków i ziem Generalnego Gubernatorstwa.
Jego szef, Hans Frank, przedstawił to tak (tu będzie dłuższy cytat): W rachubę wchodziło tylko wykorzystanie kraju przez bezwzględną eksploatację, wywóz wszystkich ważnych dla gospodarki wojennej zasobów, surowców naturalnych, maszyn, urządzeń produkcyjnych itd. pozyskiwanie siły roboczej do wykorzystania dla Rzeszy, zdławienie całej gospodarki do niezbędnego minimum pozwalającego tylko na utrzymanie się przy życiu ludności, zamykanie wszelkich instytucji oświatowych, zwłaszcza szkół technicznych i wyższych, by uniemożliwić odtwarzanie się warstwy polskiej inteligencji.
Polska ma być traktowana jak kolonia, Polacy staną się niewolnikami Wielkoniemieckiej rzeszy Światowej.
Adolf Hitler natomiast o ziemiach, z których utworzono GG wyrażał się tak: Na terytorium Polski powinien zostać utrzymany niski standard życia: chcemy czerpać stąd tylko siłę roboczą.
I gdzie indziej: (Polska) ma być dla nas rezerwuarem sił roboczych do czarnych robót. (…) Generalna Gubernia jest polskim rezerwatem, wielkim polskim obozem pracy.
Fikcyjny…
…nadradca Gebhardt ze Stawki większej niż życie jako funkcjonariusz propagandy musiał doskonale orientować się w planach III Rzeszy wobec Polski i Polaków. W tym w wyniszczającej naród i zasoby II Rzeczpospolitej polityce Niemiec prowadzonej na obszarach Generalnego Gubernatorstwa.
Gebhardt jednak to tylko fikcja – bezczelny szwab, który w końcu dostał za swoje. To właśnie on spada w aucie z nasypu przed mostem w czołówce filmu.
Dobrze mu tak.
Zachęcić Czytelników Piastowskiej do czytania publikacji Zwyczajny faszyzm byłoby trudno, bo jedyny, chyba, dostępny w Legnicy egzemplarz został kupiony przez podpisanego niżej.
Ale warto przytoczyć z przywoływanej pracy tych kilka zdań übermenschów dla wsparcia i podtrzymania starań Prezydenta Karola Nawrockiego oraz zespołu posła Arkadiusza Mularczyka sfinalizowanego Raportem o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945.
Warto także, by szarpanie się ministra Sikorskiego (przestrzeganie) czy rzucanie się Donalda Tuska na ludzi domagających się wyjaśnień (Panie, z jakiej paki…) ujawniło się jako postępowanie politycznych słabeuszy, którzy nie bardzo wiedzą jak – i w ogóle – nie chcą podjąć tematu.
Tak jak…
…(co trafnie wskazał Piotr Semka) Japonia w sprawie ukradzionych przez ZSRR Wysp Kurylskich, o które dopomina się od siedemdziesięciu lat (ciekawe, swoją drogą, że współczesnym Niemcom tak bardzo nie żal Królewca?).
Gdyby jednak, może w internecie na jakiejś aukcji – to polecam.
Maciej Mitera Zwyczajny faszyzm.
Tak à propos reparacji i tych, którzy znaleźli się w sytuacji podwójnego nelsona, który może im skręcić karki.
Adam Kowalczyk































