Wodewil Liegnitz Łukasza Czuja wraca na scenę, jak zawiadamiają marketingowe służby teatru. Spektakl o brunatności zyskuje swoiste double pendant w postaci niedawnej antyfaszystowskiej, a w istocie postkomunistycznej awantury pod Magnoliami oraz historycznej wystawy w holu Starego Ratusza pod tytułem Od demokracji do autokracji.
Która, jak czytamy – pozwoli zasmakować atmosfery naszego miasta głębiej niż dotąd i rozpocząć oglądanie przedstawienia jako pełnoprawni obywatele lat 30. XX wieku.
To znaczy lat poprzedzających pękniecie jaja węża.
Widowisko…
…wyprodukowane u schyłku rządów Jacka Głomba, a to znaczy w czasie dla teatru nieciekawym – angażowało niemal cały zespół oraz grających na żywo muzyków i eksploatowało, jak się zdaje – wszystkie aktywa drużyny. I komiczny nerw Pawła Wolaka, i wokalne zdolności Ewy Galusińskiej oraz Zuzy Motorniuk, i szczególną niezwykłość (!) sztuki aktorskiej Pawła Palcata oraz niewymienionej tu z nazwisk nie mniej wybitnej części zespołu THM.
Był też scenograficzny rozmach i stylistyczna rozmaitość muzyki granej z wykopem, aż miło.
Były kostiumy – ekstra i niepodważalnie znakomita gra – i wszystko spięte w trzygodzinną gęstą historię …, a mimo to recenzenci wybrzydzali.
Sam też…
..wybrzydzałem (https://www.gazetapiastowska.pl/kultura/aluzje-asocjacje-skojarzenia/), bo wydało mi się, że ta śpiewogra o nazizmie, podobnie jak dużo wcześniej Komedia obozowa – ani widzem wstrząsa, ani do refleksji nastraja.
Trochę jak klej do wszystkiego, który ostatecznie – dobrze nie spoi niczego.
Z kronikarskiego…
…wszakże obowiązku zawiadamiam Czytelników Piastowskiej, że Wodewil znów na scenie.
Wszystkim zaś, którzy jako antyfaszyści wzięli sobie na plakaty prlowskie komunistyczne hasła i grafiki, dedykuję zdjęcie starego znaczka z lat, którym poświęcona jest wspomniana wystawa w teatrze.
Tak, ku nauce – jak to się robotniczo-chłopski sojusz ze swastyką bratał.
Adam Kowalczyk






























