Jakież to fatum, iż pracując swego czasu w show biznesie i posiadając dodatkowe kwalifikacje stroiciela fortepianów i pianin – rzeczywistość nagradzała mnie pięknymi i spontanicznymi wydarzeniami o których nigdy nie śmiałbym marzyć. Pisząc teraz moje wspomnienia często zastanawiam się, czym to zasłużyłem sobie na takie wyróżnienie w moim barwnym życiu…
Gdzieś w pobliżu Neapolu, małe, włoskie miasteczko tętni swoim życiem. Pani notariuszowa i żona piekarza, oraz małżonka właściciela banku i jeszcze ONA. Zwykła, małomiasteczkowa i swoistej urody dziewczyna. One wszystkie marzą o tym samym – rozkochać w sobie chłopaka, niezwykłej, męskiej urody i…
Upływają…
…dni, tygodnie i miesiące. Chłopak nudzi się w tym miasteczku. Ma tutaj przyjaciół, znajomych i jest lubiany oraz adorowany przez młode i starsze kobiety, a nawet swoich kilku rówieśników. GIGI ma tylko jedno marzenie – wyjechać do Ameryki, może nawet do Nowego Jorku, gdy tymczasem miasteczko i wspomniane zakochane w nim kobiety oczekują jakiegoś wydarzenia adresowanego od GIGI do nich wszystkich. Ciepły słoneczny poranek. Gigi wchodząc do piekarni po, ulubione rogaliki oznajmia: – jutro rano wyjeżdżam do Ameryki.
Szybkością…
…błyskawicy wieść dotarła do wszystkich w mieście. Giorgio, przyjaciel, akompaniuje na gitarze śpiewającej grupce młodych, zauroczonych neapolitańskim zachodem słońca. Giuseppe, Luca i Giorgio wiedzą już, GIGI wyjeżdża. Smutno będzie w miasteczku bez niego. Duża grupa miejscowych odprowadzają go na dworzec, pociąg odjeżdża – śpiewaj GIGI śpiewaj, nie zapominaj o nas!
Mijają miesiące, rok. Już wszyscy wiedzą. Przyjeżdża. WRACA do nich, zdradzonych ale, wraca. GIGI l’amoroso (ten, który potrafi rozkochać). On wracając nie wie, jak się tu w swoim miasteczku odnajdzie. Smutno mu. Czy Przyjaciele i wszyscy, których opuścił dla Ameryki, tej, która go zawiodła, była dla niego zimna i obca, czy oni wszyscy? I ta ciemnowłosa, piękna dziewczyna, której imienia nie pamiętał. Czy ona i oni przyjmą go do serc?
Pociąg przyjechał, GIGI nie może uwierzyć, są wszyscy – i pani piekarzowa, notariuszowa i ta z banku. Są Luca, Giuseppe, Giorgio, który gra na gitarze… GIGI l’ Amoroso płacze. Jest i ONA, znajoma i nieznajoma. Jest…
MIŁOŚĆ…
tego miasteczka i jego atmosfera. DALIDA – włosko francuska piosenkarka, aktorka i modelka, urodzona w Kairze zaśpiewała tę piosenkę GIGI L’AMOROSO i opowiedziała w przewspaniałej narracji. O tej dziewczynie o ciemnowłosej, zakochanej w nim. DALIDA cierpiała na brak kogoś bliskiego. Była przez ostatnie kilka lat bardzo samotna. Lolanda Cristina, GIGLIOTTI przyjęła artystyczny pseudonim DALIDA. Czy ma to coś wspólnego z biblijną postacią Dalila? Prawdopodobnie tak. Jakiż to zbieg szczególnych wydarzeń. Urodziła się 17 stycznia 1933 r. w Kairze, zmarła 3 mają 1987 r. w Paryżu w swojej willi na paryskim Montmartre.
Pamiętam ten dom, kręte schody i wchodząc po nich na pierwsze piętro zastanawiałem się, jak oni tragarze wnieśli pianino, wysokie i szerokie, ważące minimum 300 kg.
Tydzień…
…wcześniej. Jest rok bodajże 1987. Zwiedzam już po raz kolejny Paryż. Uwielbiam spacery nad Sekwaną, szczególnie podoba mi się dzielnica Montmartre nad którą góruje świątynia Sacre Coeur. Ta dzielnica jest historią kultury paryskiej. Byli tutaj obecni najwięksi malarze Renoir, Monet, Picasso. Ilekroć jestem w stolicy Francji, zawsze znajduje chwilę na włączenie do programu wizyty spaceru po cmentarzu Pere Lachaise, aby pokłonić się Fryderykowi Chopinowi, Marii Callas, ale celem moich wizyt na Pere Lachaise jest zapalić znicz na grobie EDITH PIAF. Królowa piosenki francuskiej spoczywa wraz ze swoim ostatnim, 31 lat młodszym mężem Theo Sarapo. Ten najsłynniejszy cmentarz świata odwiedzają nie tylko miejscowi i turyści. Spotkać można współczesne osobistości świata filmu, estrady, teatru i ogólnie mówiąc osobistości z kultury i sztuki oraz polityki.
Moment, kiedy podchodziłem do grobu Edith był szczególnym. Stała przed nim kobieta o niezwykłej urodzie i aparycji. Stała w głębokiej zadumie, jakby rozmawiała z nią, z EDITH PIAF…
Poczekałem chwilę i gdy nieznajoma odchodziła zbliżyłem się do grobu, zapaliłem znicz. Wypowiedziałem chyba po polsku – brakuje nam ciebie Edith.
Zwróciło to uwagę nieznajomej.
Dalida i… Legnica
– Czy mówi Pan po francusku – zapytała. Potwierdziłem. Rozmowa była krótka, zaczął siąpić deszcz. Dowiedziała się, że jestem z Polski, że w Paryżu stroję fortepiany w jednym z salonów muzycznych. Przedstawiłem się i zorientowałem się, że oto rozmawiam z gwiazdą francuskiej piosenki DALIDĄ. Zostałem poproszony o nastrojenie pianina. Termin wypadł kilka dni później. Jeszcze większym zaskoczeniem był fakt, iż pianino miało rodowód legnickiej firmy ED. SEILER. Wspomniałem o tym fakcie. Jej dotychczas spowitą smutkiem twarz ozdobił ciepły i szczery uśmiech. DALIDA miała jakiś wewnętrzny problem. Wychodząc powiedziałem, chętnie powrócę tutaj do mojego „pacjenta” za rok. Uśmiechnęła się ponownie, nie komentując moich słów.
Jej służąca odprowadziła mnie do wyjścia.
Dwa miesiące…
…później dowiedziałem się, że DALIDA odeszła, popełniła samobójstwo zażywając w nadmiarze tabletki nasenne i zapijając je alkoholem. Kiedykolwiek, gdy słucham Jej utworu GIGI l’Amoroso, nie mogę opanować wzruszenia. Myślę sobie, Ona ŻYJE w tej piosence i czeka na gest upragnionej miłości od GIGI.
Dalida spoczywa na Cmentarzu Montmartre. Nekropolia jest miejscem spoczynku Juliusza Słowackiego, spoczywają tam jeszcze inni Polacy, ale przede wszystkim wybitni, zasłużeni dla kultury francuskiej.
Bolesław Bednarz-Woyda
FOT. pl.wikipedia.org/wiki/Dalida































Przepięknie napisane…piękne wspomnienia z fantastycznego i barwnego życia … szkoda , że tak szybko życie nasze przemija…
Żyjemy i musimy nauczyć się korzystać z każdej chwili istnienia. Pozdrawiam serdecznie i ZDROWIA ZYCZE.❤️👌