Dominika Zamara w Brzegu!

0
506

Znakomita artystka, sopranistka operowa. Niebanalna. Śpiewała dla…  mafiozów, lubi ciężki  heavy metal, jest wegetarianką.

W piątek 5 czerwca w Brzegu Opolskim, w pięknych przestrzeniach Zamku Piastów Śląskich, wystąpi znakomita sopranistka Dominika Zamara. Początek koncertu o godzinie 18. Wstęp wolny. Okazja by wzbogacić muzycznie długi weekend.

Z Panią Dominiką  rozmawia Marek Szpyra.

–  Jest Pani rodowitą dolnoślązaczką, absolwentką wrocławskiej Akademii Muzycznej. Proszę powiedzieć Czytelnikom mniej znającym Pani karierę, kiedy i dlaczego na drodze życia pojawiły się Włochy?

– To było przeznaczenie. Będąc studentką Akademii Muzycznej we Wrocławiu na wydziale wokalnym, otrzymałam stypendium na roczną naukę w Konserwatorium w Veronie.
Zauważył mój wyjątkowy głos Maestro Enrico De Mori, dyrygent Marii Callas i zaproponował bezpłatne lekcje, gdzie uczył mnie techniki włoskiego belcanta oraz interpretacji opery włoskiej.
Zadebiutowałam z nim w operze Cyganeria Pucciniego w Padwie w roli Mimi.

– Jest Pani fanką Mozarta, ale chyba w równym stopniu Chopina? Trzeba nadal promować naszego wielkiego kompozytora?

– Kocham Mozarta i wykonuje Jego Dzieła na całym świecie. Uwielbiam mozartowską frazę oraz błyskotliwe osobowości bohaterek mozartowskich oper. Chopin jest dla mnie symboliką polskości tej prawdziwej, tej wrażliwej i pięknej. Nagrałam płytę z pieśniami Chopina we Włoszech wraz z pianistą Franco Moro. Wykonaliśmy te pieśni w Mediolanie w Teatrów Accademia alla Scala. Do tej pory moja płyta znajduje się w bibliotece Teatrów alla Scal oraz w innych bibliotekach Mediolanu.
Wykonuję pieśni Chopina na całym świecie: w USA, w Meksyku, w Argentynie, we Włoszech, a także ostatnio – Toronto Sinfonia w Kanadzie, gdzie pod dyrekcja Maestro Nurhan Arman wykonałam pieśni Chopina zaaranżowane na orkiestrę symfoniczną.

– Trasy koncertowe to praktycznie cały świat. Czy zdarzały się jakieś zaskakujące, niebezpieczne lub zabawne przygody?

– Oczywiście. To ciągłe, ale fascynujące życie na walizkach. Pamiętam, gdy po raz pierwszy przyleciałam na koncerty do Chin, na lotnisku otoczyli mnie chińscy taksówkarze, nie chcąc mnie wypuścić i zmuszając do wykupienie jazdy u nich. Na szczęście interweniowała chińska ochrona. Zdarzyło mi się zaśpiewać dla włoskiej mafii w Szwajcarii, choć nie byłam tego świadoma. Zrozumiałam to dopiero w Szwajcarii, gdzie Włosi prowadzili konwersacje z Rosjanami, które doskonale rozumiałam. Znajomość wielu języków jest bardzo pożyteczna… haha.
Raz tłumaczyłam konwersację między włoskim, a amerykańskim businessmanem, po moim koncercie w Venezii. Żaden z nich nie znał innego języka niż swój ojczysty, zatem tłumaczyłam według własnego uznania. Było to bardzo zabawne. Niech się uczą języków obcych.

– Dominika Zamara to wbrew pozorom nie tylko klasyka. Proszę opowiedzieć o swoich mocnych, rockowych doświadczeniach.

– Osobiście uwielbiam dobry metal, szczególnie ten wolny i ciężki. Uwielbiam eksperymentować z moim głosem. Gdy byłam studentką, założyłam zespół opera-metalowy Wishing Well. Uwielbiałam te emocje i publiczność. Do tej pory uwielbiam syntezy sztuk.

– Rock’n’roll wielu kojarzy się z zakrapianymi imprezami, mocnymi używkami. Czy świat opery także pozwala sobie czasem na brak dyscypliny? Wszak bankietów nie brakuje…

– Jak najbardziej środowisku operowemu i światu muzyki klasycznej towarzyszą liczne imprezy, bankiety, gale. Życie towarzyskie, szczególnie po koncercie, jest bardzo ważne.
Największe businessy we Włoszech załatwia się przy kolacji, ale mój zawód wymaga dyscypliny. Szczególnie iż bardzo dużo śpiewam, zatem głos który jest żywym instrumentem, musi być w formie. Nie korzystam z używek, gdyż na tzw. haju jestem za każdym razem, gdy jestem na scenie. Nie potrzebuję tych sztucznych i destrukcyjnych używek.

– Ciągłe podróżowanie to wbrew pozorom także wysiłek. Dba Pani jakoś szczególnie o formę fizyczną czy brakuje na to czasu i skupia się jedynie na pracy nad głosem, muzyką?

– Forma fizyczna oraz dyscyplina są tutaj fundamentalnie. Zauważyłam, gdy ćwiczę pilates oraz chodzę na spacer w dniu prób i koncertów, to mój oddech jest dłuższy. Przepona bardziej elastyczna, a co za tym idzie, lepsza jakość wokalna. Bardzo ważna jest też dieta. Od ponad dwudziestu lat jestem wegetarianką. Bardzo mi to służy. Od wielu lat mieszkam we Włoszech i uważam, iż jest to najzdrowsza kuchnia na świecie. Polecam również picie codziennie, w dużych ilościach, wody niegazowanej.

– Ludzi zawsze interesują pieniądze, nie pytam oczywiście o szczegóły, ale czy zawód artysty może być satysfakcjonujący także pod względem finansowym?

– Wszystko zależy od Artysty, na jakim jest poziomie, czy dużo koncertuje, czy śpiewa na poziomie międzynarodowym czy tylko lokalnym. Czy jest pracowity… Można dobrze żyć ze sztuki, ale trzeba być bardzo pracowitym.

– Czy koncert 5 czerwca na Zamku w Brzegu będzie teraz jedynym koncertem w Polsce, kiedy następna wizyta w ojczyźnie?

– Dopiero wróciłam z miesięcznego tournée po USA. Teraz mam najwięcej koncertów we Włoszech, dlatego bardzo się cieszę na spotkanie z polską Publicznością na Zamku Piastów Śląskich w Brzegu – 5 czerwca o godz.18. Koncert poprowadzi Ewa Wróbel. Kolejne koncerty w Polsce zaśpiewam 12 września w Sandomierzu oraz 13 września w Lublinie. Natomiast 4 września zaśpiewam w Bazylice w Trzebnicy, gdzie wykonamy Stabat Mater Pergolesiego z orkiestra z Neapolu. Koncert poprowadzi Ksiądz Profesor Bogdan Giemza.
Do miłego zobaczenia. E viva L’Arte

–  Dziękuję  za rozmowę i zapraszam Czytelników  na Pani koncerty.

La Traviata

Carnegie Hall

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię