Zastanawiam się, jaka byłaby reakcja przeciętnej Janiny Kowalskiej, małżonki Henryka Kowalskiego, gdyby ten wracając późnym wieczorem do domu, w dodatku po kilku drinkach na pytanie oblubienicy – Gdzie się włóczyłeś stary draniu? odpowiedział jej bez obcesowo: – Byłem w DOMU PUBLICZNYM, mówię ci kochanie warto było. Musimy się tam wybrać razem… Puentę sami sobie dopiszcie.
Historyczny i zabytkowy obiekt w Legnicy, powstały w 1896 roku, zwany początkowo CENTRAL THEATER (CONZERTHAUS), był prowadzony przez legnickiego promotora kultury, w tym również tej „frywolnej”. Louis WINTER, bo o nim mowa, funkcjonowanie artystyczne obiektu zainicjował teatrem variété.
Prawie dwie dekady legniczanie, delektując się piwem, winem, szampanem i atmosferą paryskiego klimatu z „Belle epoque”, podziwiali niektóre wzorce rodem z paryskiego, siedem lat starszego MOULIN ROUGE. Zapewne WINTER podpatrzył variété w stolicy nocnego życia, tańca i sztuki, a następnie przeniósł pewne pomysły do Liegnitz.
Kiedy, dość niedawno będąc na Montmartre i przechodząc obok różowego młyna na dachu, zajrzałem do wnętrza domu rozrywki, w poszukiwaniu kasy biletowej, zobaczyłem ceny i złapałem się za pustą kieszeń.
Bilet wstępu…
…taki dość wypasiony i z dużo extras kosztował równowartość jakieś 1100 zł. W tym miejsce przy stoliku, kolacja z szampanem ect. podpowiem, że w MOULIN ROUGE wypija się najwięcej szampana na świecie, a już samo towarzystwo niekiedy intrygująco rewelacyjne, ponieważ nie wiesz kto może być twoim sąsiadem przy stoliku lub obok. W tym variété wszyscy są równi, więc nie zdziw się, gdy twoim sąsiadem będzie książę Adam von Liechtenstein… lub bogata wdowa, farmerka z Teksasu.
Przełom…
…w historii legnickiego obiektu nastąpił w 1918 roku. Zostało otwarte naprawdę masakrycznie duże kino. Mogło ono przyjąć ponad 1000 widzów. Sala na parterze, balkony i loże tworzyły, i nadal stanowią, niepowtarzalną, urokliwą charakterystykę wnętrza. Działania wojenne w Legnicy nie oszczędziły Zamku Piastowskiego, ale kino było czymś magicznym dla Sowietów. To jedyne miejsce rozrywki zachowano, aby stało się ono pierwszym kinem na Dolnym Śląsku. 5 maja 1945 roku przedstawiono pierwszą projekcję filmową – w kinie któremu nadano nazwę POLONIA. W następnych latach ochrzczono je nazwą KINO OGNISKO, a nazwę POLONIA przybrała Restauracja obok w tym samym budynku. OGNISKO w czasie egzystencji pełniło funkcję kina i sali widowiskowej.
Kinowo
Podobną działalność miało w programie drugie co do wielkości KINO BAŁTYK, zbudowane w 1926 roku i funkcjonujące do lat 90 tych XX wieku, następnie rozebrane decyzją rady miejskiej. Wspomnę jeszcze KINO KOLEJARZ na Zakaczawiu oraz KINO PIAST i KINO JUTRZENKA przy ulicy Jordana. Estradowe występy, koncerty, recitale, a nawet przedstawienia Operetki Dolnośląskiej z Wrocławia były gośćmi Bałtyku i Ogniska, sporadycznie również Kolejarza. Lata mijały, swój blask a następnie fizyczną śmierć poniosły Bałtyk i Kolejarz. Nie ma po nich śladu.
OGNISKO…
…przetrwało do roku 2009. Momentem przełomowym było otwarcie multipleksu HELIOS. OGNISKO zaliczyło padaczkę. A pamiętam szturm i najazd po bilety na seanse, gdy wszedł w całej Polsce na ekrany film „WEJŚCIE SMOKA”. Z uwagi na popularność tej bodajże chińsko-amerykańskiej koprodukcji, ówczesny dyrektor Zespołu Kin w Legnicy Ryszard Biały zainstalował seanse arcydzieła w dwóch obiektach. Ognisko i Piast jednocześnie. Rolki z taśmą filmową wędrowały specjalnym gońcem z jednej kabiny projekcyjnej do drugiej. Wspaniały człowiek i szef legnickiej kinematografii…
Ryszard Biały…
chyba polubił moją obecność w Ognisku, zwłaszcza z estradowymi eventami. Gdy zapowiadałem, że przyjadą: Bohdan Smoleń i Zenon Laskowik – trwały wielkie przygotowania, aby między spektaklami goście czuli się jak w domu. Ryszard był świetnym organizatorem życia w Ognisku. Zwłaszcza maratony filmowe zapełniały widownię. Zamknięcie działalności było tragiczne w skutkach. Z jednej strony właściciel całego gmachu – WSS SPOŁEM, z drugiej CZAS, dla którego pustostan walczył o przyłączenie do zasobów komunalnych miasta.
Po 10 latach niszczenia i upadku obiekt odebrano, aby następne 7 lat oczekiwał na zagospodarowanie.



Znalazły się finanse…
…na projekt pod nazwą INKUBATOR PRZEDSIĘBIORCZOŚCI, który pochłonie wstępnie od 25 do 45 milionów złotych. Szastanie pieniędzmi bez racjonalnych przemyśleń staje się powoli tradycjonalistyczne (ale to, że budynek się nie rozsypie to dobrze).
Trzy lata temu oglądaliśmy wnętrza kina OGNISKO z Panem…
…Benedyktem Ksiądzyną
Tak. Z tym samym, z którym jako społecznicy zabezpieczaliśmy oddany przez Sowietów TEATR LETNI, a obecnie CENTRUM WITELONA w Parku Miejskim. Wówczas w 2023 roku zastanawialiśmy się nad tym „co dalej” z popadającym w ruinę obiektem w centrum miasta. Bogate zaplecze gmachu, miejsce na hotel dla artystów, na restaurację – tam gdzie była restauracja Polonia.
Benedykt, reaktywator legnickiej orkiestry symfonicznej, miał koncepcję na powstanie Filharmonii Legnickiej. Ja zadałem sobie trud i opracowałem wstępny projekt na zagospodarowanie, uwzględniający rewitalizację kina na LEGNICKIE VARIETE – dom muzyki i estrady, aby nazwa była bardziej rozpoznawalną wymyśliłem – „DOM PUBLICZNY OGNISKO – Variété, Kabaret, Wesołe melodie .”
Miejsce idealne. Centrum, naprzeciw Hotel sieci „QUBUS”, powstające w niedalekiej przyszłości CENTRUM PRZESIADKOWE. Legniczan trudno „zagonić” do Teatru Dramatycznego, na koncerty itp. Obiekt z ofertą repertuarową zawierającą trochę kabaretu, piosenki, sztuki cyrkowej, dobrego nastroju i humoru oraz muzyki czyli variété, mógłby zaspokoić wymagania Legniczan i turystów. Mógłby zarabiać na swoje utrzymanie i funkcjonować jak kiedyś w Liegnitz i jak w paryskim „MOULIN ROUGE”. Z miejscami przy stolikach i widownią na balkonach.
Nie ma…
…czegoś podobnego we Wrocławiu i to Wrocław przyjeżdżałby po rozrywkę do DOMU PUBLICZNEGO tego z puenty Kowalskich…
Ech, staremu pojechało się w głowie… Ale z doświadczenia nabytego podczas studiów teatralnych (prywatnie) w Renitenz Theater w Stuttgarcie coś tam pozostało jak tego dokonać. Na mój plan, szkic, który przesłałem do rady miejskiej nie otrzymałem odpowiedzi do dzisiaj…

Bolesław Bednarz-Woyda































Bardzo ciekawy projekt popieram.
Świetny pomysł. Taki projekt mógłby przyciągnąć do Legnicy artystów i widzów z całej Polski i nie tylko. Pozdrawiam
Dziękuje paniom Ewie i Renacie za komentarze . Juz sie zastanawiam jak byłoby przyjete ogłoszenie o tresci ” dom publiczny oglasza nabór „…ect.🤣😂🤔
Jak zwykle autor Bolesław wykazał się swoją ogromną wiedzą historyczną i nieustającym dowcipem i poczuciem humoru…pomysł projektu godzien zainteresowania…
Tylko żeby jeszcze radni też mieli trochę chęci…i podobnego spojrzenia.
Szkoda tylko tego czasu. Siedem lat to sporo. Pomysl na „dom publiczny”, tym bardziej ciekawy, że teatry, opery, opreretki i tego typu miejsca w dzisiejszych czasach zyskują na popularności. Oby coś z tego było.