Teatr nasz miejski im. Haliny Modrzewikowej dał ostatni przed urlopem pokaz swoich twórczych możliwości, niezwykłych, jak wiadomo powszechnie. Dyrektor, także już ostatni raz przed zasłużoną artystyczną emeryturą pokierował pogodnym czytaniem performatywnym tekstu.
Nie warto zastanawiać się, dlaczego nie urządzono tego spotkania tam, na Piekarach, tylko na teatralnych przedpokojach kawiarni. Nie warto, lepiej całą uwagę poświęcić temu, co pokazano i na tym się skupić.
Jest więc władza uosabiana przez Królową; małżonek Jej Wysokości to safanduła, który jest nominalnym władcą tylko. Faktycznie niepodzielnie królestwem i swoim mężem włada Jej Wysokość. Z natury pedantka chce swoje królestwo podporządkować jasnym regułom, które każdy łatwo pojmie i równie łatwo uzna. Każdy przeto będzie znać swoje miejsce, poruszać się według pewnego wzoru i czynić, co może w zgodzie ze swoim miejscem w hierarchii. Wzorem takiego ustroju są dla Jej Wysokości – szachy. Czarne jest czarne, białe jest białe, ruchy przewidziane, ważność wyznaczona. Żadnych nieoczekiwanych posunięć i nieregulaminowych ruchów.
Królowa…
…może wiele, a procedura roszady pozwala jej przejmować również tę część władzy Królewskiego Małżonka, którą ów w swojej naiwności uznaje za rzeczywistą.
Królowa może więc wszystko. Ma władzę totalną. Rządzi niepodzielnie.
Jej władzę zabezpiecza, oprócz himerycznego charakteru Jej Wysokości – para czarnych gońców – tajna policja, która tropi niewłaściwe zachowania, wieczorami pudruje klomby i kwiaty na biało i czarno, i bezwzględnie tępi każdy kolor, który, jak można się domyślić nie jest ani czarny, ani biały.
I tu zaczyna się problem, bowiem Zosia, córka miejscowego doktora jest niebywale, wspaniale i przepysznie ruda, i za żadne skarby świata nie chce się ostrzyc. Na domiar – ma pięknego dalmatyńczyka o imieniu Nonsens, który, jako pies, nie ma miejsca w zestawie figur szachowych.
I jeszcze ten ogon!
Jest więc Zosia…
…zbiegiem, ukrywają ją dzielnie Kominiarz i Lodziarz, podczas gdy sterroryzowani mieszkańcy królestwa ćwiczą pochwalne okrzyki i wygłaszają napisane w kancelarii policyjnej niebywale lizusowskie przemówienia ku czi Jej Wysokości.
Dojdzie w końcu do przesilenia.
Królowa daruje winy schwytanym przestępcom, jeśli ktoś z nich wygra z nią partię szachów.
Performatywna postać sztuki bardzo traci, gdy nie daje rozwinąć skrzydeł artystom. Mimika, głos, gest wykonany w fotelu, na kanapie teatralnej kawiarni – to nie to samo co scena.
Żałować…
…można, że ta interesująca sceniczna zabawka nie została pokazana w sezonie na scenie, zamiast którejś z nietrafionych i wymęczonych adaptacji powieści, modernizowanego klasyka albo jakiegoś socjologiczno-społecznego studium w szalonej manierze znudzonych nowojorskich elit sprzed lat.
Naprawdę szkoda, że dostaliśmy na zamknięcie sezonu jedynie tę namiastkę.
Dobre jednak i to.
Zosia gra świetnie, cóż z tego jednak, gdy Jej Wysokość władza, ponad szachy przedkłada grę w bambuko. Nie potrafi przegrywać. Nie uznaje reguł, jawnie szachruje i zastrasza wszystkich, którzy przyznają wygraną Zosi. Nawet Jego Wysokość Królewskiego Małżonka zapakowała do paki za próbę nakłaniania jej do uznania przegranej.
Zastanawiające, dlaczego to właśnie odchodzący dyrektor patronował realizacji tej zabawy, która tak jaskrawie przypomina postępowanie aktualnej władzy w Polsce: nieuznawanie własnej przegranej, zastraszanie opozycji, jątrzenie, podpuszczanie, organizowanie jakiegoś frontu wątpliwości co do wyników wyborów i jawne kłamstwa w tej sprawie.
Ten właśnie dyrektor, tego właśnie teatru – sławnego teatru imienia Haliny Modrzewikowej.
Jakby chciał na odchodnym zadziwić po raz ostatni nieoczekiwanym, jak niejednokrotnie w swojej karierze – zaskakującym saltem.
Aktorzy…
…wchodzili w role jak nóż w masło, i choć ograniczona do raczej skromnych rozmiarów kawiarni publiczność bawiła się świetnie – artyści chyba jeszcze lepiej. Co za wieczór! Pycha.
Jawne nawiązywanie do politycznych sytuacji w kraju leży w naturze tej sceny.
I nie dziwi, że Bambuko – sztuka Macieja Wojtyszki, (której telewizyjnej realizacji jestem admiratorem od 1997 roku) została wykorzystana jako komentarz bieżącej powyborczej sytuacji.
Władza gra w bambuko z obywatelami.
Państwo wiedzą, czym to musi się skończyć?
Bardzo życzyć sobie trzeba, żeby następny sezon teatru im. Haliny Modrzewikowej w naszym mieście rozpoczęto od przygotowania scenicznej realizacji Bambuko.
Nowy dyrektor, odświeżony w dużym stopniu zespół – cały nasz legnicki teatr ma w ręku samograja.
Publiczność będzie zachwycona.
Poproszę o sztukę o władzy, która chciała zagrać ze społeczeństwem w bambuko.
Bardzo proszę, w imieniu społeczeństwa.
O. Bywatel































