ZDRAJCY W LEGNICY

0
587

W budowanej kolonii sowieckiej tzw. Polsce Ludowej rosły szeregi zdrajców i konformistów.

W końcu 1947 r. partia komunistyczna-PPR liczyła ponad 800 tysięcy ludzi. Siłowe Ministerstwo Bezpievczeństwa Publicznego z kolei około 200 tysięcy. Obok nich istniały liczne organizacje już komunistom podporządkowane i właśnie przejmowane pod kontrolą.

Zdrajcy

Taką stało się Polskie Stronnictwo Ludowe, w którym po ucieczce Mikolajczyka władze przejęli zdrjacy na czele z Niećko, którzy zaczęli masową czystkę i podporządkowali Stronnictwo komunistom, rozpoczęli też rozmowy z prokomunistycznym SL o tak zwanym zjednoczeniu ruchu ludowego. Plany komunistów obejmowały również wchłonięcie kolaboracyjnej PPS przez PPR. Ani na chwilę nie ustawał terror. W listopadzie aresztowano pułkownika Łukasza Cieplińskiego „Pługa” – prezesa ostatniego, IV Zarządu w konspiracyjnego WiN-u. To był koniec centralnych struktur Żołnierzy Wyklętych.

Wyroki śmierci

W grudniu padły wyroki śmierci i dożywocia dla członków władz poprzedniego, III Zarządu WiN i Komitetu Porozumiewawczego Organizacji Polski Podziemnej, namiastki podziemnego parlamentu podziemia antysowieckiego i antykomunistycznego. Kontynuowano niszczenie prywatnej inicjatywy, pojawiło się nowe hasło, wzorowane wprost na Sowietach – współzawodnictwo pracy.

Niemcy legniccy

W roku 1947 r. zasadniczo skończył się proces wysiedlania Niemców legnickich. Zostało ich w mieście około dwustu. Wspaniały triumf odnieśli legniccy komuniści, zwalczając skutecznie prywatną inicjatywę. Oświetlone dawniej sklepy i lokale prywatne zabijano deskami, pozbawione gospodarzy budynki ulegały dewastacji, co prowadziło do wyburzenia ich w przyszłości i zastąpienia ich blokami. Malała liczba sowieckich żołnierzy – związane to było z częściową demobilizacją Północnej Grupy Wojsk – która zadania obrony sowieckiej okupacji w Polsce w coraz większym stopniu przejmowali miejscowi kolaboranci.

Pamięć

Komuniści zamordowali siedemziesiąt lat temu Legnickiego Żołnierza Wyklętego, majora Władysław Dybowskiego (wraz z synem), Ich ciała zostały wrzucone do dołów śmierci, ale nie udało im się zabić pamięci. W tym roku, dzięki uchwalonemu przez Radę Miasta Rokowi Majora Władysława Dybowskiego udało się wykonać pierwsze kroki ku upowszechnianiu tej postaci wśród legniczan. Odbyły się konkursy historyczne, plastyczny, koncert muzyczny, w szkołach miały miejsce inne działania ku Jego pamięci, na ulicy Wrocławskiej i w innych miejscach zawisły banery dla niego, rozdano tysiące ulotek o Nim. Jeśli te działania będą kontynuowane, jest szansa na przeniesienie okupacyjnej „Małej Moskwy” do historii i zastąpienia jej na poziomie świadomości mieszkańców, polską Legnicą, której jednym z punktów centralnym będzie pamięć o Majorze Dybowskim. To zarazem zadanie, jak i szansa dla polskich patriotów w Legnicy

Robert Żeleźny

Udostępnij
Poprzedni artykułKONKURS DA SZKÓŁ
Następny artykułDORADCY W ZUS

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię