Ukradł defibrylator

0
123
Kara do 5 lat pozbawienia wolności grozi 31-letniemu mężczyźnie, który w Złotoryi ukradł defibrylator. Sprzęt był umieszczony w ogólnodostępnym miejscu i miał służyć do ratowania ludzkiego życia. Jak ustalili policjanci, mężczyzna ukradł to urządzenie kompletnie bez powodu, wymontował z niego baterię, a następnie porzucił sprzęt na terenie miasta. Swoje zachowanie tłumaczył zbyt dużą ilością wypitego alkoholu. O dalszym losie mężczyzny będzie decydował sąd. Odzyskany defibrylator został zwrócony do urzędu miejskiego, jednak musi przejść badania serwisowe, które wykażą czy sprzęt został trwale uszkodzony.

 

Do zdarzenia doszło przed kilkoma dniami w godzinach nocnych w centrum Złotoryi. Na ścianie budynku stacji paliw był zamontowany defibrylator. Jest to bardzo proste w obsłudze urządzenie, które służy do ratowania ludzkiego życia. Jego lokalizacja nie była przypadkowa. To właśnie w tym miejscu odbywa się duży ruch zarówno mieszkańców powiatu, turystów jak i osób przejeżdżających przez Złotoryję.

Niestety tej nocy jeden z mieszkańców ukradł ten niezwykle potrzebny w sytuacjach nagłych sprzęt. Całą sytuację zarejestrowały kamery monitoringu. Widać na nich, jak mężczyzna otwiera kapsułę zabezpieczającą, zamontowaną na ścianie budynku. Początkowo bawi się tym urządzeniem, po czym wyciąga walizkę z defibrylatorem i biegnie w kierunku centrum miasta.

Mężczyzna szybko został namierzony i zatrzymany przez funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi. Okazało się, że sprzęt nie był mu potrzebny do ratowania życia. Jak ustalili policjanci, mężczyzna ukradł go kompletnie bez powodu. Wymontował z urządzenia baterię, a następnie uszkodzone porzucił na terenie miasta. 31-latek swoje zachowanie tłumaczył zbyt dużą ilością wypitego wcześniej alkoholu.

Na podstawie zebranych materiałów dowodowych mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa kradzieży mienia. Straty oszacowano na kwotę ponad 8 tysięcy złotych. O dalszym losie zatrzymanego 31-latka będzie teraz decydował sąd. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Na szczęście defibrylator oraz zdemontowana bateria są już odzyskane. Sprzęt został znaleziony przez mieszkańców miasta i przekazanym złotoryjskim policjantom. Został już zwrócony pracownikom urzędu miejskiego, który jest właścicielem defibrylatora. Niestety, nie będzie jeszcze przez jakiś czas służył mieszkańcom. Musi przejść badania serwisowe, które wykażą, czy nie jest uszkodzony.

Cieszymy się, że mieszkańcy reagują w takich sytuacjach i służą pomocą, dzięki czemu razem dbamy o nasze bezpieczeństwo i wspólne dobro. Przypominamy jednocześnie, że na terenie Złotoryi, w miejscach ogólnodostępnych zlokalizowanych jest klika takich defibrylatorów. Pamiętajmy, że nie są to urządzenia przeznaczone do zabawy, ale do ratowania życia!

sierż. szt. Dominika Kwakszys

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię