Na szczytach

0
154

Piotr Ziętal, legnicki mistrz rowerowej kierownicy nie daje sobie odpocząć. Mamy jesień więc przypomnijmy ostatni letni start legnickiego listonosza. Po kolejnym wyczynie z Piotrem rozmawia Marek Szpyra.

– Korona Karkonoszy kojarzy się raczej z łażeniem po górach. Jak te rowerowe imprezy wyglądają?

– Jest to kolarstwo górskie. Pewnie wszyscy znają Maję Włoszczowską to tak właśnie wygląda. Większość trasy to jazda na rowerze i tylko w zależności od wytrenowania i sprzętu zależy kto ile i kiedy prowadzi rower.

– Szrenica, Odrodzenie, Śnieżka – który z podjazdów był najcięższy?

Najcięższym podjazdem zdecydowanie była Szrenica. Na Odrodzenie i Śnieżkę poszło dosyć „gładko”. Na Szrenicę wjeżdżało ponad sto osób, na Odrodzenie 76 i Śnieżkę około 290 osób. Atmosfera zawodów świetna, bo nie ma przypadkowych osób!

Które mięśnie najbardziej bolą przy tych wyczynach?

– Każdy wie po co przyjechał i co go czeka. Właściwie nic nie boli w trakcie imprezy bo adrenalina jest tak duża że myśli są gdzie indziej. Człowiek skupiony jest na trasie.

– Rower jest inny od tego, którym przemierzasz co roku Europę?

– Rower oczywiście typowy „góral” stworzony do tego typu imprez. Duże przełożenie z tyłu i małe z przodu. Lekko się kręci, ale wolno jedzie pod strome podjazdy.

– Tym razem dziękujesz…?

– Chciałby podziękować Ewie i Piotrowi Worwąg ze sklepu rowerowego Worbike za wypożyczenie roweru testowego Trek. Zapraszam wszystkich do polubienia mojej strony na FB – 3koła1pasja. Tam można zobaczyć fotki z Korony Karkonoszy i wielu wypraw po Europie.

Fot.(arch. PZ)

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię