POWITANIE BOHATERÓW: „INKA” & „ZAGOŃCZYK”

0
622

Historia każdego kraju, każdego narodu nie jest jednoznacznie zła czy dobra. To mieszanina zwycięstw i klęsk, bohaterstwa i podłości itd. Jednak te pozytywne i negatywne elementy nie równoważą się, któreś przeważają.

Moim zdaniem, w przypadku Polski i narodu polskiego mamy wyraźną przewagę tego, co dobre. Do najjaśniejszych, najpiękniejszych fragmentów naszych dziejów należy epopeja Żołnierzy Wyklętych. W latach 1944-45 Sowieci zajęli całą Polskę i zniszczyli Polskie Państwo Podziemne, rozpętując terror przeciwko Polakom.

Prawie połowa…

… kraju z Wilnem i Lwowem została zabrana. Na reszcie terytorium komunistyczni zdrajcy wraz z konformistami podjęli kolaborację-tworząc marionetkowe państwo, sowiecką kolonię – przyszłe PRL. Sojusznicy zachodni akceptowali lub milczeli. Ponad 100 tysięcy Polaków i Polek podjęło nierówną walkę dla Niepodległej przeciwko sowieckim okupantom i rodzimym zdrajcom, do 1963 r. Nie była beznadziejna, czy daremna, bo taką nigdy nie jest obrona Ojczyzny. Porucznik Feliks Selmanowicz „Zagończyk”, dowódca Patrolu Dywersyjno-Bojowego i sanitariuszka, szeregowiec Danuta Siedzikówna „Inka”, żołnierze V Brygady Wileńskiej majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Ona miała 17 lat, on 42, żonę i syna starszego od „Inki”. Jej Niemcy zabili matkę, ojciec wywieziony przez Sowietów zmarł na tyfus już po wyjściu Armii Andersa w Iranie.

Żołnierz AK…

… aresztowana przez NKWD, odbita przez oddział V Brygady. On żołnierz wojny z bolszewikami i września 1939 r., żołnierz AK, dwukrotnie ucieka Sowietom, w tym z obozu w Kałudze, skąd w 1945 r. ucieka i dołącza do Brygady. Ona była sanitariuszką, ratowała nawet wrogów. On był dowódcą, wykonującym powierzone mu zadania w skrajnie niesprzyjających warunkach. Obydwoje zostali aresztowani przez UB w Gdańsku w wyniku donosu tajnego współpracowniczki „Reginy”. Mimo brutalnego śledztwa i tortur, nikogo nie wydali. Zostali „skazani” na śmierć „wyrokiem” Wojskowego Sądu Rejonowego w Gdańsku, „Inka” wbrew prawu, nie miała 18 lat-typowy komunistyczny „mord sądowy”. Jednym z trzech sędziów był kapitan Kazimierz Nizio-Narski, były oficer niemieckiej policji kryminalnej, członek Polskojęzycznej Grupy Gestapo. Prokurator Wiktor Suchocki został uniewinniony już w III RP przez sąd, zmarł spokojnie. Z wykonaniem wyroku nie czekano nawet na odmowną odpowiedź Bolesława Bieruta na prośbę o łaskę. Mordu dokonano 28 sierpnia 1946 r.

Skazańców…

… sprowadzonych do piwnicy UB-owcy przywitali wyzwiskami. Przed salwą plutonu egzekucyjnego „ludowego Wojska Polskiego” „Inka” krzyknęła „Niech żyje Polska!”. Padła komenda „po zdrajcach narodu polskiego ognia!”. Żołnierze nie strzelali do młodziutkiej dziewczyny, ranili Feliksa Selmanowicza. Krzyknęli jeszcze: Danuta Siedzikówna „Niech żyje Łupaszka”, „Zagończyk” „Niech żyje Polska!”. Podporucznik Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Franciszek Sawicki strzałami z pistoletu zabił bohaterów (został majorem Ludowego Wojska Polskiego, pochowany z honorami wojskowymi). Była g.6.15. Ciał nie wydano rodzinom, wrzucono je (bo nie pochowano!) pod trotuar chodnika na wojskowym cmentarzu garnizonowym w Gdańsku, na głębokości 45 cm. We wrześniu 2014 r. jamy grobowe zostały odnalezione przez ekipę prof. Krzysztofa Szwagrzyka, a szczątki zostały zidentyfikowane po badaniach genetycznych DNA.

A w Legnicy?

Pogrzeb „Inki” i „Zagończyka” 28 sierpnia 2016 r. w Gdańsku -j est tak, jak należy. Ich trumny są wystawione obok siebie (na Jej furażerka, na Jego rogatywka) w asyście wojskowej Marynarki Wojennej w wypełnionej ludźmi katedrze. Pośmiertnie otrzymują: „Zagończyk” Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski i stopień podpułkownika, „Inka” awans na podporucznika. Okrzyki „Cześć i chwała Bohaterom.”, „Bóg, Honor i Ojczyzna”, „Niech żyje Polska”. Zapalone race, transparenty, tysiące uczestników z całej Polski. Trumny wiezione na lawetach, salwy honorowe, pogrzeb wojskowy, morze wieńców i kwiatów. Za prezydentem RP – została przywrócona godność państwa polskiego, które wraz ze społeczeństwem powitało Naszych Bohaterów (Oni jej nigdy nie utracili). W 1947 r. komuniści zamordowali legnickiego Żołnierza Wyklętego, majora Władysława Dybowskiego „Przemyskiego” (legnicki wiceprezydent, wywiadowca podziemia) wraz z synem, Żołnierzem Wyklętym, Konradem Dybowskim „Sępem II”. Czy i jak powitamy Ich   w Legnicy w lipcu 2017 r. w 70 rocznicę Ich śmierci? Czy my „Zachowamy się jak trzeba”?!   (na zdjęciu: koncert zespołu Rota w Legnicy – Fot. Tomasz Niziołek)

 Robert Żeleźny

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię