CO Z TĄ PROMOCJĄ?

0
333

We wrocławskiej Hali Stulecia odbyły się Międzynarodowe Targi Turystyczne – impreza cykliczna, skupiająca wielu wystawców promujących turystkę w swoim regionie. Sam wybrałem się na MTT i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że odnalazłem stoisko Gminy Wołów, które trochę mnie zaskoczyło…

Fakt, że odnalazłem samo stoisko Gminy Wołów, jest raczej pozytywnym objawem, bo zawsze ktoś mógłby powiedzieć, że stoiska Gminy Wińsko czy Brzegu Dolny nie można było tam odnaleźć. W porządku – jest to jakiś argument, ale zaraz… chodzi o to by porównywać się do nieobecnych? Chyba nie tędy droga… Jak już wspomniałem stoisko Gminy było, lecz nie w miejscach przewidzianych do zaprezentowania walorów turystycznych naszego regionu, a w miejscu nazwanym – Festiwal Kulinarny… Sama nazwa wskazuje, iż znaleźliśmy się w miejscu, gdzie możemy skosztować lokalnych przysmaków. Ludzie na wołowskim stoisku, jak zwykle mili – promocja miodu z Pasieki Zuzia w Domaszkowie wyszła dobrze. Nie można im na pewno odmówić zaangażowania w promocję własnego produktu i wkładu serca w jego produkcję, ale czy o to chodzi na targach MTT?

Inne Gminy?

W porównaniu do Trzebnicy wypadliśmy słabo. Tak, wiem – podniosą się głosy, że Gmina Trzebnica ma inne możliwości… Nie o to jednak chodzi. Odnalazłem ofertę, jaka została skierowana do samorządów w sprawie proponowanych powierzchni wystawowych. W tak zwanej „ofertówce” najniższa cena wynosiła 1600 zł netto za 4m2 – niezabudowane (oferta na 3 dni). W związku z tym niektóre Gminy zainwestowały trochę więcej, przez co pokazało więcej swoich atrakcji turystom. Najczęściej odkrywano nie tylko regionalne przysmaki, ale również ofertę turystyczną – bazę noclegową, szlaki turystyczne, pomniki przyrody, parki krajobrazowe. A my nie mamy czym się pochwalić?

Można przecież inaczej…

Gmina Wołów wykupiła miejsce – niewielkie. Co jednak z tego wynika? W otoczeniu innych Gmin byliśmy prawie niezauważalni. Nie odnalazłem również jakiejś szczególnej formy prezentacji Gminy Wołów w postaci rozdawania informatorów turystycznych (być może zostały one rozdane wcześniej) – odnotować trzeba, że przy roll-upie Gminy Wołów znajdowały się ulotki lokalnych firm.

Tak czy inaczej, wracając do głównej myśli – Międzynarodowe Targi Turystyczne, to ciekawe wydarzenie, które można wizerunkowo wykorzystać. Mam wrażenie, że ukazanie większej ilości atrakcji Gminy Wołów na targach to lepsza forma promocji, niż płacenie za artykuły sponsorowane ukazujące się w lokalnej gazecie Kurier Gmin. Gazeta jak zapewne każdy mieszkaniec wie specyficznie opisuje wołowską rzeczywistość… Pieniądze, które pompowane są do podnoszenia świadomości (jakiejkolwiek) na temat Gminy Wołów, o naszym miejscu zamieszkania – kierowane za pośrednictwem Kuriera Gmin raczej nie informują mieszkańców o czymś nowym, o ile można mówić w Wołowie w ciągu ostatnich 7 latach o jakimś spektakularnym progresie.

Wydział promocji urzędu powinien rozważyć korzyści wizerunkowe z pojawiania się na imprezach międzynarodowych. Tutaj możliwości takiej nie wykorzystano w pełni, tym bardziej, że cena za stoisko nie była wygórowana. Trzeba tym samym podkreślić, że lokalnie burmistrz Wołowa wspomina, iż Gmina Wołów współpracuje z Powiatem i innymi Gminami. Retoryka taka utrzymuje się od dłuższego czasu.

Skoro współpraca, to może…

Wszyscy w Powiecie mówią o współpracy, czy to na rzecz budowy dróg, utrzymania szpitala, szkół czy podnoszenia jakości życia mieszkańców. Przypomina to jednak w dalszym ciągu jedynie obietnice bez pokrycia… Choć zwykły obywatel Wołowa mógłby powiedzieć – Gmina Wołów buduje drogi z Powiatem! A i owszem buduje, bo przecież musi wypełniać swoje zadania – nie jest to łaską! Od czegoś w końcu zarządzający Gminami czy Powiatem są i biorą za to pieniądze. Po drugie budują, gdyż w sieci wzajemnych powiązań, gdzie Starosta jest byłym wiceburmistrzem jasne jest, że jeśli nic nie będzie zrobione, to jeden pociągnie drugiego na dno w zbliżających się wyborach…

Zgodnie z powyższym współpraca w kilku sektorach między Gminą Wołów a Powiatem kwitnie. A co z resztą Gmin? Brzeg Dolny jakiś czas temu chciał wyjść z Powiatu Wołowskiego. Głośno było o tym w całej Polsce, głównie za sprawą TVN i POLSATU. Z Wińskiem widać, że Powiatowi i Gminie Wołów chyba też nie po drodze. Czy mamy zatem do czynienia z syndromem oblężonej twierdzy – kto ma inne zdanie, ten nasz wróg? Chyba tak i to od dawna. Widać to zwłaszcza po strukturze zatrudnienia w wołowskim urzędzie, czy w starostwie, gdzie zatrudnienie znajdują wierni, ale…

Wiem również, że większość mieszkańców nie bierze do siebie tego, jak Gmina jest postrzegana na zewnątrz, lecz trzeba pamiętać, że ogólny wizerunek w makroregionie ma istotny wpływ podczas negocjacji, dotyczących kluczowych inwestycji na Dolnym Śląsku.

Stanisław Chodorowski

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię