Zryw mazgajów

0
479

Jeszcze nie daje mi spokoju (jakaś obsesja?) oklaskany na teatralny.pl wywiad, w którym aktorka z legnickiego THM jawi się jako Nowy człowiek. Nowy w sensie: Człowiek-tych-oto-czasów, wyłaniający się z bieżących wydarzeń, przez nie ukształtowany.


Może być także Nowy w znaczeniu: różny od poprzedniej wersji samego/samej siebie, w której, jak przyznaje – wrzask, twardy język, zestaw idoli (Bruce Willis, czy Arnold Schwarzenegger jako Terminator) to prymarne czynniki determinujące, istotne dla jej/jego samookreślenia.
Tak mocne, że pod ciśnieniem tych ideałów wyprodukowała umodelowany w kształt reggaetonu bluzg tak napastliwy i pospolity, że hej!
Ale już w ramach autorenesansu wykasowała to z YT i udaje, że jest eM.
A może – nie udaje?
Powodem takiej pierestrojki, jak czytamy, miała być obecność na legnickim Marszu kobiet.
Jeszcze wtedy.
Myląca to nazwa, bo jego uczestnikami, oprócz kobiet, nastolatek i podlotków bywali, jak sam widziałem, na własne oczy – w równej mierze panowie, młodzieńcy i uczniowie podstawówek płci (oj!) obojga, także poseł i panowie radni legniccy orientacji politycznej opozycyjnej.

Kolorowe…

…paznokcie, fatalny sprzęt i niezaradność manifestantów najpierw rozczarowała, delikatnie mówiąc, aktorkę, później natomiast – spowodowała przemianę.
Transgresję. Przekroczenie.
Chociaż rozmowę prowadzi Magdalena Piekarska zajmująca się głównie teatrem i o pojmowanie aktorstwa pyta na początek, dominantą tego wywiadu są wydarzenia nadgraniczne i inne fakty, które jakoś powodują, że aktorom (także Krystynie Jot., Andrzejowi Chy., Mai O., Magdzie Cie., Maciejowi eS. i innym) przychodzi do głowy przedefiniowanie czy poszerzenie swojej profesji.
Chcą oto wykorzystywać przynależność do gildii artystów jako okazję do wystąpień zdecydowanie lub tylko lekko okołopolitycznych. Także następstwa tejże – wywiady, okazje do licznych publicznych, acz nieartystycznych wypowiedzi.
Wywiad zatytułowano (Zamieniam atak w rozmowę) słowami zaczerpniętymi z wypowiedzi: Zrobię więc wszystko, żeby atak zamienić w rozmowę. Oczywiście rozmowę proponuje aktorka, zaś atak przychodzi od innych. Z zewnątrz jakby.

Atak…

…jest przyjmowany i przekształcany.
Strategia, odwaga, poświęcenie, umiejętność, otwartość. I co tam jeszcze. Pojednawczość? Empatia?
Większą odwagą niż wrzask jest wyjście na rynek w Legnicy z pomalowanymi paznokciami, pokazanie swojej słabości i wrażliwości publicznie.
Oto właśnie treść objawienia, jakie spłynęło na legnicki rynek (pisownia oryginalna).
Dalej jest tak: Płacz z frustracji zamienił się w płacz nad sobą (…).
I konkluzja: jeśli oni mają budować rzeczywistość, to ja chcę takiej przyszłości – łagodności, wrażliwości, odwagi z innego gatunku.
Gdy dołożyć do tego ideologię wykoncypowaną w związku z usiłowaniami bliskowschodnich turystów tranzytem przemierzających Białoruś w drodze do Niemiec, którą formułuje aktorka w tym wywiadzie – dostajemy propozycję rozregulowania niektórych mechanizmów utrzymujących w pewnej mierze kształt i całość państwa.

Ten kształt…

…niekoniecznie przecież potrzebuje wrzasku, twardego języka i maczystowskich wzorców, jakimi aktorka nasiąkała za młodu.
Jeśli dzisiaj publicznie stwierdza, że nie są już aktualne, to jest to jakaś konwersja. Porzuciła to czy zmieniła – ok. Jednak nie jest łatwo wyobrazić sobie, żeby ta osobista przemiana miała stać się dobrym i wystarczającym modelem – powodem nakłaniania do powszechnego zaniechania obrony granic państwa i jego bezpieczeństwa albo przyjęcia i uznania tak właśnie przedefiniowanej odwagi.
Kim staliby się w takim ujęciu – Achilles lub Trzystu spod Termopil?
Pewnie dla studies gender to antywzorce, ale to w stolicy przy UW w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych (Nowe słuchaczki prosimy o rejestrację w systemie irk – wszystkie zainteresowane kontynuowaniem studiów prosimy kontakt mailowy) (sic!).
Na beksy z pomalowanymi paznokciami można się zgodzić – dla wszystkich jest dosyć miejsca, na przekształcanie teatru w trybunę ludu – zgodę dyrektora zyskać można zapewne też.
Ale to z pewnością trochę mało.
Aby poważnie traktować tę skromną propozycję zmiany obecnych standardów polityki czy to międzynarodowej, kulturalnej czy społecznej.

Przyszłość…

…oparta na łagodności i wrażliwości jest ładną wizją, która traci jednak z oczu realia tego świata. Tego właśnie.
To w końcu tylko bardzo ładne słowa. Dość interesująco wyglądało to Pewnego razu w …Hollywood – te pasożytujące kwiatowe dzieci, którym zamarzyła się zemsta na bogaczach.
Mamy też tego własną odmianę – tych łagodnych i pokolorowanych. Albo w wersji zdegustowanych furgonetką prolajferów, albo w wersji Syrena vs Przychodnia.
Skłót skłotów – można powiedzieć.
Zastanawiam się, ilu czytelników Piastowskiej powierzyłoby swój los sfrustrowanym mazgajom z ośmioma gwiazdkami na tekturze.

Adam Kowalczyk

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię